Utrata statusu osoby bezrobotnej

  • Autor wątku Autor wątku barrom11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

barrom11

Od 4 miesięcy toczę bezsensowny spór z PUP po utracie statusu bezrobotnego za rzekome niestawiennictwo w PUP. Pracownik PUP na spotkaniu w lutym w przekazał mi ustnie w ramach odkrywczej procedury pt. " Pan sobie zapisze gdzieś na karteczce" termin 21 kwietnia.18 kwietnia dostałem pocztą decyzję starosty o utracie statusu bezrobotnego za niestawiennictwo ale w uzasadnieniu nie wskazującą kiedy się to niby nie stawiłem. Odwołałem się do Wojewody,ten decyzją z dnia 29 czerwca uchylił w całości zaskarżoną decyzję i przekazał sprawę do rozpatrzenie przez PUP, zarzucając min. nie poinformowanie mnie o postępowaniu w tej sprawie uniemożliwiając mi odniesienie się do sprawy i uczestnictwa w postępowaniu jako strona.PUP wezwał mnie pisemnie do złożenia wyjaśnień w sprawie ale już przed zakreślonym przez siebie 7 dniowym terminie stawiennictwa wydał ponowną decyzję o utracie statusu bezrobotnego.W związku z tym że PUP wogóle nie wykonało orzeczenia Wojewody tj. nie przywrócił mojego statusu do stanu prawnego jak przed zaskarżoną decyzją (wg.PUP 21 marca), oraz nie przeprowadził zgodnie z prawem postepowania wyjasniającego, złozyłem ponownie odwołanie do Wojewody.Zmierzam wystapić na drogę sadową w tym o odszkodowanie ze względu na fakt że będąc w trybie odwoławczym oraz oczekując na decyzję PUP i teraz znowu Wojewody nie mogę wykonać żadnego ruchu w temacie uzyskania dotacji na rozpoczęcie działalności ani podjęcia pracy.Proszę o jakieś porady co w tym temacie najlepiej zrobić.
 
nie ma gwarancji otrzymania dotacji więc nie wykażesz szkody
 
Dzięki za odpowiedź. To wiem ale jeśli wykazać że decyzje są podejmowane w sposób sprzeczny z prawem, uchylane, co trwa dość długo, to powoduje określone skutki dla mnie takie że nie mając statusu utraconego w wyniku błędnej decyzji i jej następstw nie mogę korzystać z narzędzi przewidzianych przez państwo dla osób dotkniętych bezrobociem.Zostałem takim sposobem wyrzucony na śmietnik.Straty to także brak ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od decyzji do czasu wyniku odwołań.Co z odpowiedzialnością urzędników PUP? Jaki Oni maja status ? Funkcjonariusz, urzędnik państwowy-jaka jest ich odpowiedzialność za podejmowane decyzje? Czy nie wykonanie orzeczenia Wojewody to niedopełnienie obowiązków?
 
Jak rozumiem straty są udokumentowane czyli rachunki z prywatnych wizyt u lekarza posiadasz ? A może, Twój stan zdrowia się pogorszył ponieważ byłeś/jesteś nieubezpieczony i nie miałeś środków na wizytę prywatną?

"Straty" z powodu braku możliwości otrzymania dotacji lub niemożliwości podjęcia pracy przemilczę ponieważ to utopia.
 
Dzięki za odpowiedź. Jaka utopia ?? Nie ma podstaw aby twierdzić że tej dotacji bym nie dostał.Uniemożliwiono w ogóle mi ubieganie się o nią.Co do strat związanych z ubezpieczeniem.Niby jakie rachunki za wizyty lekarskie skoro będąc osobą bezrobotną nie osiągam żadnych dochodów. A rzeczywiście w tym okresie byłem u lekarza(na oświadczenia), który skierował mnie do neurologa w trybie pilnym, umówiony był już termin ale nie mogli (nie chcieli)mnie przyjąć ze względu na brak potwierdzenia ubezpieczenia w NFZ. Takie tam odbijanie się od ścian.Pozdrawiam.
 
barrom11 napisał:
Nie ma podstaw aby twierdzić że tej dotacji bym nie dostał.
A na jakiej podstawie Pan sądzi, że by ją Pan otrzymał?
"Dotacja" udzielana jest na podstawie oceny merytorycznej i formalnej wniosku osoby bezrobotnej. Wniosek nie został złożony i oceniony, więc nie wiem skąd to przekonanie o utraconej "dotacji".
 
Nigdzie nie napisałem o utraconej dotacji ale o odebraniu mi prawa nawet ubiegania się o nią, mimo że nie zrobiłem w moim mniemaniu niczego co uzasadniałoby pozbawienie mnie tego prawa.Gdyby nie odebrano mi statusu osoby bezrobotnej w sposób naruszający moje prawa wynikające z kodeksu postępowania cywilnego ale też ustawy o promocji zatrudnienia.... mógłbym się ubiegać o dotację.Gdybym dostał odmowę merytoryczną to musiałbym się z tym pogodzić. Natomiast decyzja PUP o utracie statusu bezrobotnego nie dała mi nawet szansy na wyjaśnienie okoliczności niestawiennictwa w PUP i skorzystania z narzędzi przewidzianych przez państwo dla osób dotkniętych bezrobociem. Pozostając cztery miesiące w trybie odwoławczym miałem prawo szczególnie po pierwszym orzeczeniu Wojewody oczekiwać przywrócenia statusu i skorzystania z narzędzi jakie oferuje PUP. Ale nie znowu musiałem się odwołać od drugiej decyzji PUP i nadal nic nie mogę zrobić w kierunku wyjścia z bezrobocia.
 
barrom11 napisał:
Nie ma podstaw aby twierdzić że tej dotacji bym nie dostał.
barrom11 napisał:
Gdyby nie odebrano mi statusu osoby bezrobotnej w sposób naruszający moje prawa wynikające z kodeksu postępowania cywilnego ale też ustawy o promocji zatrudnienia.... mógłbym się ubiegać o dotację.
Ubiegać się a dostać to jednak różnica. Nadal nie widzę powodu, dla którego można absolutnie stwierdzić, że taką "dotację" Pan otrzyma.
 
Ostatnia edycja:
Jasne że to różnica ! Ale chodzi właśnie o prawo ubiegania się, które mi odebrano !!
 
barrom11 napisał:
Ale chodzi właśnie o prawo ubiegania się, które mi odebrano !!
A czy to prawo gwarantuje Panu otrzymanie "dotacji"? Złożenie wniosku oznacza możliwość, a nie gwarancję otrzymania dofinansowania...
Co oznacza, że rzekomych strat w ogóle nie ma...
 
Ostatnia edycja:
Nie! nie gwarantuje ale daje prawo do jej otrzymania. Procedura udzielenia dotacji opiera się głównie na ocenie punktowej. Nie zachodzą żadne przesłanki aby mi jej odmówiono.

Poza tym poczekam na nowe orzeczenie Wojewody w sprawie mojego drugiego odwołania.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
barrom11 napisał:
Procedura udzielenia dotacji opiera się głównie na ocenie punktowej. Nie zachodzą żadne przesłanki aby mi jej odmówiono.
Ocenie punktowej podlegają tylko złożone i kompletne wnioski. Od wysokiej punktacji z reguły zależy udzielenie dotacji. Nikt zatem nie jest w stanie odgadnąć ile punktów otrzymałby Pana wniosek.
Tym samym nie ma też przesłanek, aby takiej pomocy Panu udzielono. Na tą chwilę poruszamy problem dotacji w zakresie "co by było gdyby...".

Oczywiście może Pan wystąpić na drogę sądową tylko czy warto ponosić jeszcze koszty sądowe? Czy jest Pan w stanie udowodnić przed sądem jak oceniono by Pana wniosek? Osobiście nie widzę możliwości udowodnienia przed sądem faktycznej szkody, bo nie ma też żadnych gwarancji, że Pana (póki co wirtualny) wniosek w ogóle zostałby rozpatrzony pozytywnie.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra