K
kornel_a
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Potrzebuję porady. Chodzi o to, że miaszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, aby wjechać na ulicę, na której znajduję się mó dom, muszę skręcić na skrzyżowaniu na drogę która prowadzi pod górkę, jest to normalna ulica o średnim natężeniu ruchu w ciągu całego dnia, nie jakaś podoboczna ulica. Problem polega na tym, że instruktorzy obrali sobie tą ulicę jako treningową do nauki kursantów ruszenia na wzniesieniu. "L" zatrzymują się na niej i po prostu sobie trenują (nie jest to postój awaryjny, lub zgaśnięcie silnika), nie zwracając uwagi na samochody, które znajdują się za nimi i natężenie ruchu, blokując w ten sposób przejazd. Dziś np. "L" zatrzymała się zaraz po skręcie na skrzyżowaniu, uniemożliwiając skręt innym i blokując skrzyżowanie na kilka minut. Ja rozumiem, że ktoś się uczy, ale czy nauka nie powinna odbywać się w sposób nie utrudniający ruchu innym uczestnikom ? Mieszkam w dużym mieście, takie sytuację zdarzają się kilka razy w ciągu dnia i nie ukrywam, że jest to dośc irytujące, czy jako mieszkańcy możemy coś z tym zrobić? Dodam tylko, że dziś jeden z kierowców nie wytrzymał i wyszedł zwrócić instruktorowi uwagę, jednak ten zaregował agresywnie, wyzywając i wydzerając się, że to "L" i może sobie stawać gdzie chce. :roll:
Potrzebuję porady. Chodzi o to, że miaszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, aby wjechać na ulicę, na której znajduję się mó dom, muszę skręcić na skrzyżowaniu na drogę która prowadzi pod górkę, jest to normalna ulica o średnim natężeniu ruchu w ciągu całego dnia, nie jakaś podoboczna ulica. Problem polega na tym, że instruktorzy obrali sobie tą ulicę jako treningową do nauki kursantów ruszenia na wzniesieniu. "L" zatrzymują się na niej i po prostu sobie trenują (nie jest to postój awaryjny, lub zgaśnięcie silnika), nie zwracając uwagi na samochody, które znajdują się za nimi i natężenie ruchu, blokując w ten sposób przejazd. Dziś np. "L" zatrzymała się zaraz po skręcie na skrzyżowaniu, uniemożliwiając skręt innym i blokując skrzyżowanie na kilka minut. Ja rozumiem, że ktoś się uczy, ale czy nauka nie powinna odbywać się w sposób nie utrudniający ruchu innym uczestnikom ? Mieszkam w dużym mieście, takie sytuację zdarzają się kilka razy w ciągu dnia i nie ukrywam, że jest to dośc irytujące, czy jako mieszkańcy możemy coś z tym zrobić? Dodam tylko, że dziś jeden z kierowców nie wytrzymał i wyszedł zwrócić instruktorowi uwagę, jednak ten zaregował agresywnie, wyzywając i wydzerając się, że to "L" i może sobie stawać gdzie chce. :roll: