To nie jest wiedza, jedynie domysły. Firma o której mowa i jej właściciele (późniejsi założyciele ***), według mojej wiedzy nigdy nie mieli w związku z dystrybucją tych gier sprawy w sądzie (ani karnej, ani cywilnej). Na stronach poświęconych historii firmy i ich produktów, często powtarza się błąd, że przed 1994r. nie było ochrony własności intelektualnej, ale jak już wiem była. Na stronie***, przeczytałem nawet, że już w latach 80-tych zdarzały się akcje milicji wymierzone przeciwko osobom sprzedającym nielegalnie muzykę, ale również oprogramowanie komputerowe. Tyle, że wtedy ścigano je na podstawie przepisów "o przestępstwach gospodarczych", a nie na podstawie ustawy o ochronie praw autorskich.
Wnioski swoje opieram na tym, że firma ta faktycznie na początku sprzedawała masę tytułów, różnych wydawców, w tym słynącego z rygoryzmu w zakresie praw autorskich Nintendo. Po 1994, tytułów tych było wyraźnie mniej. W wielu miejscach można znaleźć informację, że firma nabyła wtedy licencję od firm *** na ich tytuły, o wcześniejszych umowach z wydawcami nie ma informacji. Dlatego przypuszczam (ale tylko przypuszczam), że pierwsze gry wydawane były bez licencji i po prostu nikt na to nie reagował. Z drugiej strony jednak nie była to sprzedaż na bazarach i giełdach, ale zupełnie oficjalna - w sklepach.
moderacja