Utwory wprowadzone do obrotu przed 1994

  • Autor wątku Autor wątku Pirat Rabarbar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pirat Rabarbar

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
29
Mam takie nietypowe pytanie. Kolekcjonuję stare konsole do gier i zastanawia mnie jak wygląda sprawa legalności gier wprowadzonych na rynek polski, przez firmę BobMark International (domniemuję, że bez zgody właścicieli praw autorskich), przed wejściem w życie ustawy o prawach autorskich z 4 lutego 1994r. Nośniki te są wciąż do kupienia na serwisach aukcyjnych, czy jest to legalne?
 
Ostatnia edycja:
Przed rokiem 1994 również istniało i obowiązywało prawo autorskie, reszta w Rozdziale 15. UoPAiPP.
Po za tym w odniesieniu do nośników obowiązuje zasada wyczerpania prawa.
 
We wskazanym Rozdziale 15. UoPAiPP, w Art. 124. ust.1. pkt 3. przeczytałem, że "Ustawa nie narusza własności egzemplarzy, na których utrwalono artystyczne wykonanie przed dniem jej wejścia w życie". Z kolei poprzednio obowiązująca Ustawa z dnia 10 lipca 1952 r., zdaje się nie chronić twórczości autorów zagranicznych (Rozdział 1. Art. 6). Chroni je dopiero ustawa z 1994r. W połączeniu z zasadą wyczerpania prawa wnioskuję, że taki stary nośnik mogę kupić i będzie to legalne - zgadza się, czy popełniam gdzieś błąd?
 
Pirat Rabarbar napisał:
... poprzednio obowiązująca Ustawa z dnia 10 lipca 1952 r., zdaje się nie chronić twórczości autorów zagranicznych (Rozdział 1. Art. 6). ....
Przeczytaj Art. 64. a potem Artykuł 5 Konwencji berneńskiej, której Polska jest sygnatariuszem od dość dawna.
 
Przeczytałem wskazane fragmenty. Wnioskuję z tego, że początkowo firma ***, sprzedawała kartridże de facto nielegalnie, korzystając z tego, że nikt tego nie ścigał. Ok. 1994r. wycofali oni większość tytułów i dopiero wtedy kupili licencję na kilkanaście/kilkadziesiąt i te rozprowadzali. Zatem te nośniki dostępne na serwisach aukcyjnych są pirackie, po prostu nikt nie interweniuję w sprawie 30-letnich egzemplarzy.


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Pirat Rabarbar napisał:
...Wnioskuję z tego, że początkowo firma ***, sprzedawała kartridże de facto nielegalnie, ...
Skąd posiadasz wiedzę, że owa firma nie była uprawnione do sprzedawania egzemplarzy?
 
To nie jest wiedza, jedynie domysły. Firma o której mowa i jej właściciele (późniejsi założyciele ***), według mojej wiedzy nigdy nie mieli w związku z dystrybucją tych gier sprawy w sądzie (ani karnej, ani cywilnej). Na stronach poświęconych historii firmy i ich produktów, często powtarza się błąd, że przed 1994r. nie było ochrony własności intelektualnej, ale jak już wiem była. Na stronie***, przeczytałem nawet, że już w latach 80-tych zdarzały się akcje milicji wymierzone przeciwko osobom sprzedającym nielegalnie muzykę, ale również oprogramowanie komputerowe. Tyle, że wtedy ścigano je na podstawie przepisów "o przestępstwach gospodarczych", a nie na podstawie ustawy o ochronie praw autorskich.
Wnioski swoje opieram na tym, że firma ta faktycznie na początku sprzedawała masę tytułów, różnych wydawców, w tym słynącego z rygoryzmu w zakresie praw autorskich Nintendo. Po 1994, tytułów tych było wyraźnie mniej. W wielu miejscach można znaleźć informację, że firma nabyła wtedy licencję od firm *** na ich tytuły, o wcześniejszych umowach z wydawcami nie ma informacji. Dlatego przypuszczam (ale tylko przypuszczam), że pierwsze gry wydawane były bez licencji i po prostu nikt na to nie reagował. Z drugiej strony jednak nie była to sprzedaż na bazarach i giełdach, ale zupełnie oficjalna - w sklepach.


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Słusznie - przepraszam. Niemniej jednej rzeczy wciąż nie rozumiem - czy ustawa z 1952r. obejmowała programy komputerowe? Nie są one oczywiście wymienione wprost w art. 1, ale czy można przyjąć, że mieszczą się w pojęciu "utworu artystycznego"? Chodzi mi o praktykę - czy spotkał się Pan z przypadkiem, by ktoś został na podstawie tej ustawy skazany, za naruszenie praw autorskich dotyczących programu komputerowego?
 
Fakty historyczne nie mają znaczenia w tym problemie. W tamtych czasach raczej używano określenia algorytm, który mieści się w definicji utworu naukowego.
 
Czyli piractwo komputerowe było nielegalne w świetle ustawy z 1952r.
 
Wtedy nie było takiego terminu, dzisiaj w prawie też nie ma. Mowa o bezprawnym rozpowszechnianiu cudzego utworu.
 
A zatem rozpowszechnianie gry/programu komputerowego bez zgody właściciela praw autorskich było nielegalne w świetle tamtej ustawy.
 
Powrót
Góra