H
Himenejro
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 7
Witam. Kupiłem używany rower z allegro. Jak otrzymaliśmy rower okazało się ze nie działa tylna przerzutka. Jako ze sprzedawca w opisie o sobie wspomina ze rowery mogą być do regulacji uznałem ze regulacja wystarczy i oddałem go do autoryzowanego serwisu. Mechanik stwierdził ze rower jest w tragicznym stanie i nie naprawi go bo części które są do wymiany na już to koszt około 900 zł plus robocizna. Dodatkowo osłona łańcucha cala połamana (nowa 180 zł), łańcuch do wymiany i łyse opony (nowe koszt 150 zł). Żeby się upewnić oddałem rower do następnego serwisu gdzie potwierdził się stan roweru.
Rower w serwisach był w sumie 15 dni a z racji wyjazdu rodzinnego oddaliśmy go do serwisu po kilku dniach. A wiec moja reklamacje zgłosiłem po 25 dniach przez co straciłem możliwość odstąpienia od umowy.
Skontaktowałem się ze sprzedawca ale on twierdzi że za późno i on wysłał w 100 % sprawny rower. Gdy mówiłem że to nie ja stwierdziłem wady a autoryzowany serwis to sprzedawca powiedział że to naciągacze i po prostu nie potrafią tego naprawić.
Sprzedawca twierdzi ze jak przyjadę z rowerem to on przerzutki naprawi w 15 minut. ( szkoda ze nie poświecił 15 minut przed wysyłka bo podobno każdy rower jest sprawdzany).
Generalnie nie idzie się z nim w żaden sposób dogadać i niestety będę musiał skierować sprawę do sadu.
Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak się za to zabrać?? Jakie mam szanse i czy mam podstawy aby reklamować rower?? Czy jak założę sprawę to gdzie one się będą odbywać ??? Za rower zapłaciłem 700 zl wiec nie jest to bardzo dużo ale i nie mało ale nie chce żeby sprawy sadowe kosztowały mnie więcej niż to warte.
Będę wdzięczny za każda rade. Pozdrawiam
Rower w serwisach był w sumie 15 dni a z racji wyjazdu rodzinnego oddaliśmy go do serwisu po kilku dniach. A wiec moja reklamacje zgłosiłem po 25 dniach przez co straciłem możliwość odstąpienia od umowy.
Skontaktowałem się ze sprzedawca ale on twierdzi że za późno i on wysłał w 100 % sprawny rower. Gdy mówiłem że to nie ja stwierdziłem wady a autoryzowany serwis to sprzedawca powiedział że to naciągacze i po prostu nie potrafią tego naprawić.
Sprzedawca twierdzi ze jak przyjadę z rowerem to on przerzutki naprawi w 15 minut. ( szkoda ze nie poświecił 15 minut przed wysyłka bo podobno każdy rower jest sprawdzany).
Generalnie nie idzie się z nim w żaden sposób dogadać i niestety będę musiał skierować sprawę do sadu.
Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak się za to zabrać?? Jakie mam szanse i czy mam podstawy aby reklamować rower?? Czy jak założę sprawę to gdzie one się będą odbywać ??? Za rower zapłaciłem 700 zl wiec nie jest to bardzo dużo ale i nie mało ale nie chce żeby sprawy sadowe kosztowały mnie więcej niż to warte.
Będę wdzięczny za każda rade. Pozdrawiam