M
maciek_b
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2008
- Odpowiedzi
- 3
Zostałem oskarżony o zamieszczenie wulgarnego i obraźliwego komentarza na popularnym portalu n-k, o oskarżycielce prywatnej, że "kłamie, nie dostała się na dzienne, a po drugie się puszc... Życie to dziw.., musi mieć alfon.." (bez kropek). Zostałem również zasądzony na rzecz oskarżycielki prywatnej kosztów procesu - 300 zł.
Komentarz został umieszczony na profilu kogoś z rodziny oskarżonej. Miał to być żart dotyczący wyzywającego aktualnego zajęcia wpisanego w profilu oskarżonej, cytuje:
"Wchodzę do windy w T-16, naciskam "6". Wchodzi ze mną jakiś chłopak, naciska "9". Nie żeby mi się głupio zrobiło.. ;]".
W sprawie załagodzenia sprawy skontaktowałem się z mecenasem oskarżonej, który podczas rozmowy telefonicznej zaproponował mi tysiąc złoty za koszt ugody. Kazał mi przedzwonić po kilku dniach. Gdy to uczyniłem tym razem zaproponował 2 tys. złoty za ugodę twierdząc, że jeżeli nie zapłacę, będą walczyć o pieniądze na cele społeczne i zapłacę znacznie więcej.
Nigdy nie byłem karany. Jestem w dramatycznej sytuacji finansowej. Mój ojciec zginął w wypadku samochodowym. Mam 21 lat i w tym roku bronię licencjat stąd tak mi zależy, żeby nie być karanym i dojść do ugody, by móc pracować w zawodzie. Jestem młody, cała przyszłość przede mną, poniosło mnie. W tej chwili nie pracuje. Co mam zrobić w tej sytuacji? Czy 2 tysiące złotych, które doprowadzi mnie do ruiny finansowej (kredyt) jest odpowiednią kwotą za ugodę? Jak mam się zachować w tej sytuacji? Czy print screen jest wystarczającym dowodem w sprawie?
Jestem bardzo zasmucony. Dodajecie mi otuchy. Proszę o pomoc.
Komentarz został umieszczony na profilu kogoś z rodziny oskarżonej. Miał to być żart dotyczący wyzywającego aktualnego zajęcia wpisanego w profilu oskarżonej, cytuje:
"Wchodzę do windy w T-16, naciskam "6". Wchodzi ze mną jakiś chłopak, naciska "9". Nie żeby mi się głupio zrobiło.. ;]".
W sprawie załagodzenia sprawy skontaktowałem się z mecenasem oskarżonej, który podczas rozmowy telefonicznej zaproponował mi tysiąc złoty za koszt ugody. Kazał mi przedzwonić po kilku dniach. Gdy to uczyniłem tym razem zaproponował 2 tys. złoty za ugodę twierdząc, że jeżeli nie zapłacę, będą walczyć o pieniądze na cele społeczne i zapłacę znacznie więcej.
Nigdy nie byłem karany. Jestem w dramatycznej sytuacji finansowej. Mój ojciec zginął w wypadku samochodowym. Mam 21 lat i w tym roku bronię licencjat stąd tak mi zależy, żeby nie być karanym i dojść do ugody, by móc pracować w zawodzie. Jestem młody, cała przyszłość przede mną, poniosło mnie. W tej chwili nie pracuje. Co mam zrobić w tej sytuacji? Czy 2 tysiące złotych, które doprowadzi mnie do ruiny finansowej (kredyt) jest odpowiednią kwotą za ugodę? Jak mam się zachować w tej sytuacji? Czy print screen jest wystarczającym dowodem w sprawie?
Jestem bardzo zasmucony. Dodajecie mi otuchy. Proszę o pomoc.