M
Mostu
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 26
Witam. 4 dni temu kupiłem peugeota 307 z 2003r., 2.0 diesel. Przy oględzinach i krótkiej jeździe próbnej wszystko wydawało się w porządku, spisaliśmy umowę i pojechałem. W trakcie jazdy do domu (20km), przy przyspieszaniu zgasł mi silnik i wyskoczył check engine. Sytuacja powtórzyła się dwukrotnie, przy wciśnięciu gazu do dechy auto gasło. Kolega mechanik sprawdził mi błędy i urządzenie podało spadek ciśnienia paliwa, nieszczelność. Dziś zawiozłem auto na warsztat, okazało się, że w filtrze były opiłki metalu, i mechanik stwierdził, że do wymiany jest pompa wtryskową, do sprawdzenia wtryski, wyciagniecie/oczyszczenie zbiornika, ogólnie całe przedsięwziecie miało wynieść kilka tysięcy. Zadzwoniłem do sprzedawcy, ale on twierdzi, że auto było sprawne, że nic się nie działo podczas jazdy próbnej i on nic o czymś takim nie wiedział. Powiedziałem, że niech się do jutra zastanowi, czy chce to załatwić polubownie, w domyśle, że jeśli nie, to wyślę pismo z roszczeniem z tytułu rękojmi. Poczytałem trochę forum, i nie do końca wiem, czy coś takiego klasyfikuje się jako wada ukryta, czy nie. Z mojej perspektywy kupiłem na pierwszy rzut oka sprawne auto, które jednak w pół godziny od kupna 3 razy zgasło, a naprawa kosztuje kilka tysięcy. Jeśli sprzedawca odmówi, to jest sens w takim przypadku iść do sądu? Czy może najpierw iść do rzeczoznawcy który określi, że faktycznie wada istniała przed kupnem, i wtedy będę miał szansę wygrać sprawę w sądzie?