D
damian xxx
Stały bywalec
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 3 901
Witam
Piszę post na prośbę kolegi
Kolega kupił mieszkanie 4 miesiące temu , zakup był za pośrednictwem biura nieruchomości .
Mieszkanie miało być w dobrym stanie , wg. ogłoszenia kilka lat temu wymieniona częściowo instalacja elektryczna (kuchnia , łazienka )
Po miesiącu zaczęły się problemy z prądem , migające światło w kuchni , czasem nie działało wcale . Na dzień dzisiejszy, brak prądu w kuchni , wytopiona dziura w skrzynce z bezpiecznikami , brak prądu w salonie , nie działające kilka gniazdek , strach cokolwiek podłączać .
Czy to można podciągnąć pod wadę ukrytą ?
Był elektryk z wykrywaczem przewodów , rozkręcił kilka puszek i gniazdek , stwierdził połączenie starej aluminiowej instalacji z miedzianą , dziwne kable w puszkach nie wiadomo gdzie idące , nie podjął się naprawy , mówiąc że tu wszystko jest nie tak jak powinno.
Agencja nieruchomości nie bierze odpowiedzialności za stan mieszkania , sprzedający ma to gdzieś , tak dosłownie.
Wizyta u darmowego radcy również nie przyniosła jakiegoś rozwiązania , pani radca powiedziała że nie zna się , ale wydaje jej się że trudno będzie to jakoś udowodnić .
Kolega mieszka tam z żoną i trójką dzieci , w tym noworodkiem , zapożyczył się na zakup mieszkania i jest zdruzgotany sytuacją.
Co można zrobić ? od czego zacząć ?
czy wogule jest sens o coś walczyć , jak to widzicie ?
Piszę post na prośbę kolegi
Kolega kupił mieszkanie 4 miesiące temu , zakup był za pośrednictwem biura nieruchomości .
Mieszkanie miało być w dobrym stanie , wg. ogłoszenia kilka lat temu wymieniona częściowo instalacja elektryczna (kuchnia , łazienka )
Po miesiącu zaczęły się problemy z prądem , migające światło w kuchni , czasem nie działało wcale . Na dzień dzisiejszy, brak prądu w kuchni , wytopiona dziura w skrzynce z bezpiecznikami , brak prądu w salonie , nie działające kilka gniazdek , strach cokolwiek podłączać .
Czy to można podciągnąć pod wadę ukrytą ?
Był elektryk z wykrywaczem przewodów , rozkręcił kilka puszek i gniazdek , stwierdził połączenie starej aluminiowej instalacji z miedzianą , dziwne kable w puszkach nie wiadomo gdzie idące , nie podjął się naprawy , mówiąc że tu wszystko jest nie tak jak powinno.
Agencja nieruchomości nie bierze odpowiedzialności za stan mieszkania , sprzedający ma to gdzieś , tak dosłownie.
Wizyta u darmowego radcy również nie przyniosła jakiegoś rozwiązania , pani radca powiedziała że nie zna się , ale wydaje jej się że trudno będzie to jakoś udowodnić .
Kolega mieszka tam z żoną i trójką dzieci , w tym noworodkiem , zapożyczył się na zakup mieszkania i jest zdruzgotany sytuacją.
Co można zrobić ? od czego zacząć ?
czy wogule jest sens o coś walczyć , jak to widzicie ?