wady nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku marysss90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marysss90

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
8
Mam pytanka - POMÓŻCIE
1. Czy developer, który nie poinformowal mnie o tym że obok dzialki którą chciałam kupić będzie budowana autostrada ponosi odpowiedzialność?
2.Czy sprzedawca z którym została podpisana umowa przedwstępna może się zasłaniać tym, że to biuro nieruchomości winno mnie o tym poinformować?
3. Czego mogę się domagać od tych osób? Zapłaciłam też zadatek.
Czy w grę wchodzi odpowiedzialność za wady fizyczne? czy umowa z developerem to coś podobnego do umowy o dzieło czy zleczenia?
 
? a co ma nająca przebiegać w pobliżu autostrada do wady prawnej umowy ??? to sprzedawca w umowie ma rownież wymienić ,że np. 50 m od domu jest warsztat samochodowy, 100 m. - fryzjer i krawiec, 200m. linia tramwajowa czy stacja metra, a 300 m. przystanek autobusowy it.??

To pani ma prawo sprawdzić sobie w Urzedzie miasta czy gminy plany zagospodarowania terenu... a czy pani to zrobi czy nie to pani sprawa...

Developer czy Ag. Nieruchomości może "pochwalić się " udogodnieniami lokalizacji np. w ofercie czy jakims prospekcie...ale wcale nie musi tego robić... podobna sytuacja jest z niedogodnościami...- nie ma takiego obowiązku...
 
Wbrew pozorom odpowiedź nie jest taka oczywista. Trzeba by rozważyć jaki to ma wpływ na cenę nieruchomości oraz kwestię zatajenia tego przed nabywcą. Ale tak jak napisałem trzebaby do tego "przysiąść"
 
Wada ta ma z mojego punktu widzenia ważne znaczenie bo działka rekreacyjna w pobliżu autostrady sprawia że nie będę miała z niej użytku. Czy wobec tego najpierw mam odstąpić od umowy przedwstępnej ze sprzedawcą i żądać zadatku powołując się na wadę fizyczną a potem z developerem powołując się na wprowadzenie mnie w błąd?
 
[cytat="marysss90"]. Czy wobec tego najpierw mam odstąpić od umowy przedwstępnej ze sprzedawcą i żądać zadatku powołując się na wadę fizyczną a potem z developerem powołując się na wprowadzenie mnie w błąd?[/cytat]

a w ktorym miejscu wprowadził w błąd?
 
Zgadzam się z Markizem. Nie może być mowy o żadnej wadzie. Informacje dot. planów zagospodarowania przestrzennego nie są dostępne jedynie właścicielom nieruchomości; każdy może się z nimi zapoznać a sprzedawca nie ma obowiązku informowania o ich treści.
O wprowadzeniu w błąd można by mówić, gdyby kupujący pytał nabywcę ale tu z kolei doszłyby problemy dowodowe.
 
Dzięki za odpowiedź. Znalazłam jednak w paragrafie 7 etyki że pośrednicy nie mogą zatajać znanych im faktów zwiazanych z nieruchomością. Są zobowiązani do szczególnej staranności. Pewnie jednak trudno byloby to udowodnić przed sądem, że pośrednik umyslnie nie podał mi tych faktów. Czy to oznacza, że jeśli umowę przedwstępną kupna zawarłam w tylko w formie pisemnej jest ona ważna, jednak w przypadku gdybym uchylala się od jej zawarcia sprzedający będzie miał trudności dowodowe w tym zakresie?
 
[cytat="marysss90"] jednak w przypadku gdybym uchylala się od jej zawarcia sprzedający będzie miał trudności dowodowe w tym zakresie?[/cytat]Chyba wystarczającym dowodem jest umowa przedwstępna, której podpisany przez Panią egzemplarz posiada.

Zaś co do etyki: jeśli nawet została naruszona (choć nie jestem przekonany), to będzie co najwyżej skutkować karą dyscyplinarną, bez wpływu na sprawę.
 
Proszę Pani,
Niezależnie od tego czy może Pani odstąpić od umowy czy nie to z całą pewnością nie będzie Pani musiała zawrzeć umowy przyżeczonej. Ryzykuje Pani utratę zadatku jedynie który ma charakter zryczałtowanego odszkodowania.
 
Pasqud napisał:

[cytat:3bc3qz5x]Niezależnie od tego czy może Pani odstąpić od umowy czy nie to z całą pewnością nie będzie Pani musiała zawrzeć umowy przyżeczonej. Ryzykuje Pani utratę zadatku jedynie który ma charakter zryczałtowanego odszkodowania.[/cytat:3bc3qz5x]

Zadatek to nie to samo co kara umowna - ta ostatnia ma charakter zryczałtowanego odszkodowania. Wierzyciel będzie mógł dochodzić w razie gdy poniósł szkodę dalszego odszkodowania (ponad zadatek).
 
Twierdzisz więc że zadatek nie ma charakteru zryczałtowanego odszkodowania? I że jeżeli strona z własnej winy nie przystąpi do umowy przyżeczonej będzie ponosiła odpowiedzialność szerszą niż wynikająca z zadatku? Jeżeli tak to proszę abyś uzasadnił to twierdzenie.
 
To, o czym piszesz odnosi się do kary umownej.

Art. 484 kodeksu cywilnego
§ 1. W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły.

Wniosek - kara umowna ma charakter zryczałtowanego odszkodowania.

Regulacja zadatku natomiast nie zawiera analogicznego unormowania.
 
Szkoda tylko, że doktryna prawnicza nie podziela pana zdania. Proszę zajrzeć do dowolnego komentarza do art. 394 k.c.

np Gniewek pisze o skutku zadatku polegającym na wyłączeniu ogólnych reguł odpowiedzialności odszkodowawczej i zastąpieniu ich wyłącznym świadczeniem o funkcji zryczałtowanego odszkodowania, którego rozmiar wyznaczany jest przez wysokość zadatku. (komentarz do Kodeksu cywilnego tom 1 pod redakcją prof. E. Gniewka C.H. Beck)
 
Tak, tylko że wierzyciel wcale nie musi zadowolić się samym zadatkiem. Może żądać zawarcia umowy, ewentualnie później w razie jej niezawarcia - odszkodowania na zasadach ogólnych - "odszkodowanie ponad zadatek".

Inaczej jest w przypadku kary umownej - wyznacza ona górny pułap odpowiedzialności dłużnika. Wierzyciel nie może w zasadzie żądać od dłużnika odszkodowania przekraczającego wysokość kary umownej, nie może także żądać zawarcia umowy - musi zadowolić się karą umowną.

Co do poglądów doktryny - :? nie są one jednolite. Zwolennicy poglądu, że zadatek jest surogatem odszkodowania cytują orzecznictwo oparte o art. 74 kodeksu zobowiązań. Dla mnie jest to dziwne, gdyż regulacja przepisu art. 394 jest inna. Polemiki z doktryną oczywiście są bezsensu. Aktualnie to, co piszesz jest przyjęte w praktyce moim zdaniem błędnie.
 
Ale ponieważ jest to przyjęte zarówno przez orzecznictwo jak i przez komentatorów to może nie wprowadzajmy zamieszania i postulatów jak byśmy chcieli aby było.
 
Co do postulatów to uważam, że to od nich się zaczyna i dyskusyjne forum prawne jest odpowiednim miejscem, żeby je podnosić. Co do tego, że coś jest przyjęte przez komentatorów - zawsze się znajdzie pogląd odrębny, zamieszanie jest więc nieuniknione.

Co do wątku dyskusji - wierzyciel nie musi wcale zadowolić się zadatkiem i może dochodzić zawarcia umowy na zasadach ogólnych.
 
Tylko, jeżeli umowa zawarta była w formie aktu notarialnego (w tym przypadku)
 
Powrót
Góra