M
Masdana93
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam, kupiłam samochód z 2003 r. od osoby prowadzącej działalność gospodarczą, przy zakupie auta dostałam od niego fakturę zakupu. Przy oględzinach samochodu wady jakie zostały dostrzeżone to: świecącą kontrolka poduszki powietrznej (przy podłączeniu pod komputer wyszedł czujnik uderzeń bocznych) ponadto samochód na pewno miał jakąś stłuczkę, gdyż wymieniony jest zderzak, dodatkowo zauważono rdzę na tylnym błotniku i progach i nie działał mechanizm bocznej szyby elektrycznej. Mimo tego jednak zdecydowałam się na zakup samochodu, gdyż cena była okazyjna i wady nie wydawały mi się zbyt poważne (wszystko nadawało się do zrobienia).
W drodze powrotnej do domu po ok. 15 minutach drogi zapaliła się kontrolka kontroli trakcji (ESP), która nie gaśnie. Dzieje się to za każdym razem.
Po zakupie zaczął cieknąć olej, okazało się, że miska olejowa była z boku przetarta, więc uznając że to w każdej chwili mogło się przydarzyć po prostu ją wymieniłam, dalej okazało się że przednia szyba jest pęknięta w dwóch miejscach, tzw. pajączki, jednak przy zakupie auta był on tak zakurzony, że było to całkiem niewidoczne, żadna z osób która oglądała mój samochód tego nie dostrzegła. Dodatkowo nie działało trzecie światło stopu.
Po kilku dniach od zakupu oddałam samochód mechanikowi, który miał wymienić rozrząd w samochodzie, gdyż nie było żadnej o nim informacji. Samochód ma na liczniku ok. 107 tys. km, w co od razu nie uwierzyłam, ale co dziwne rozrząd był oryginalny, ale w opłakanym stanie. Po dokładniejszym przejrzeniu przez mechanika auta okazało się, że został wycięty z niego katalizator, a elementy jego zawieszenia i hamulce z tyłu są w stanie, w jakim nie mają możliwości przejścia przeglądu, a przegląd jest pobity z kwietnia, od kiedy został przejechany niecały 1 tys. km. Żeby jeszcze było mało samochód najprawdopodobniej jest po powodzi lub jest to tzw. topielec, cały od spodu jest zgnity, łącznie z podłużnicami i całą komorą silnika.
Kontaktowałam się ze sprzedającym przedstawiając mu sytuację, jego prawa w świetle kodeksu cywilnego, jednakże on umywa ręce i twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. I cóż ja teraz mogę zrobić? Czy te wady kwalifikują się jako wady ukryte i mogę złożyć pisemną reklamację i odstąpienie od zawartej umowy? Proszę o pomoc.
W drodze powrotnej do domu po ok. 15 minutach drogi zapaliła się kontrolka kontroli trakcji (ESP), która nie gaśnie. Dzieje się to za każdym razem.
Po zakupie zaczął cieknąć olej, okazało się, że miska olejowa była z boku przetarta, więc uznając że to w każdej chwili mogło się przydarzyć po prostu ją wymieniłam, dalej okazało się że przednia szyba jest pęknięta w dwóch miejscach, tzw. pajączki, jednak przy zakupie auta był on tak zakurzony, że było to całkiem niewidoczne, żadna z osób która oglądała mój samochód tego nie dostrzegła. Dodatkowo nie działało trzecie światło stopu.
Po kilku dniach od zakupu oddałam samochód mechanikowi, który miał wymienić rozrząd w samochodzie, gdyż nie było żadnej o nim informacji. Samochód ma na liczniku ok. 107 tys. km, w co od razu nie uwierzyłam, ale co dziwne rozrząd był oryginalny, ale w opłakanym stanie. Po dokładniejszym przejrzeniu przez mechanika auta okazało się, że został wycięty z niego katalizator, a elementy jego zawieszenia i hamulce z tyłu są w stanie, w jakim nie mają możliwości przejścia przeglądu, a przegląd jest pobity z kwietnia, od kiedy został przejechany niecały 1 tys. km. Żeby jeszcze było mało samochód najprawdopodobniej jest po powodzi lub jest to tzw. topielec, cały od spodu jest zgnity, łącznie z podłużnicami i całą komorą silnika.
Kontaktowałam się ze sprzedającym przedstawiając mu sytuację, jego prawa w świetle kodeksu cywilnego, jednakże on umywa ręce i twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. I cóż ja teraz mogę zrobić? Czy te wady kwalifikują się jako wady ukryte i mogę złożyć pisemną reklamację i odstąpienie od zawartej umowy? Proszę o pomoc.