Walka z PRESCO - etap: Sad Rejonowy

  • Autor wątku Autor wątku andrew123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrew123

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
10
Witam,

Po pierwsze dziekuje wszystkim, ktorzy niestrudzenie pomagaja innym na tym forum. Tylko dzieki Wam wiele ludzi jest w stanie sobie jakos poradzic z roznymi problemami prawnymi - wliczajac w to mnie! Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.

Dzieki Waszej pomocy jakis czas temu udalo mi sie skutecznie zlozyc sprzeciw do wezwania zaplaty (PRESCO rzekomy dlug sprzed 10 lat) w e-sadzie i dostalem wtedy taka odpowiedz: "odpis - Postanowienie o skutecznym wniesieniu sprzeciwu i przekazaniu wg. właściwości z dnia".

Kilka dni temu przyszedl do mnie list polecony z mojego Sadu Rejonowego. Niestety nie widzialem go na oczy bo jestem poza krajem ale niezwykle uprzejma pani z punktu obslugi klienta sadu byla w stanie mi podac o co chodzi. Generalnie jestem wzywany do zlozenia sprzeciwu i jego odpisu na formularzu urzedowym do 7 dni. Jezeli tego nie zrobie moj sprzeciw nie bedzie uznany.

Bardzo prosilbym kogos o potwierdzenie co teraz najlepiej zrobic.
- Czy mam uzyc tego formularza: sprzeciw ?
- Czy ktos wie jak takie cos wypelnic podnoszac zarzut przedawnienia? Czy moge sie np tak pomylic ze ten sprzeciw bedzie odrzucony?
- Czy "odpis" to po prostu druga kopia?
- Poniewaz jestem poza krajem obecnie - czy cos takiego mozna wyslac faxem do sadu?

Wszelkie inne uwagi pomocne w zaknieciu tej sprawy mile widziane! Z gory serdecznie dziekuje!
 
Formularz "SP", dlaczego dopiero teraz podnosisz zarzut przedawnienia ? Nie zrobiłeś tego w sprzeciwie w EPU ? Odpis to drugi tak samo wypełniony formularz z dopiskiem <<ODPIS>> W żadnym wypadku faxem :) Tylko oryginalne egzemplarze z oryginalnym podpisem.
Natomiast sam sprzeciw papierowy powinien mieć taką samą treść jak ten, wniesiony w EPU.
 
Dzieki za odpowiedz! Oczywiscie, ze zrobilem sprzeciw w EPU. Nie rozumiem co do konca chca ode mnie teraz. Poprzednio robilem wszystko przez Internet. Zakladam, ze sad rejonowy chce dostac dokladnie to samo tylko, ze na oryginalnym papierowym formularzu. Zgadza sie?

Z tym faxem to dlatego, ze jestem poza krajem i nie wiem czy zmieszcze sie w terminie 7 dni.
 
Po pierwsze wzywanie do braków tego typu, a szczególnie pozwanego, to absurdalna nieznajomość przepisów i zagubienie w nowej regulacji, jednak niestety, nie ma co z koniem się kopać i musisz wszystko łądnie wnieść papierowo - faks odpada. Jeśli nadasz faksem, to sąd postąpi zgodnie z rygorem w wezwaniu - zapewne odrzuci sprzeciw. Gdyby okazało się, że nie możesz tego zrobić (pamiętaj o terminie - liczy się dopiero od dnia nadania pisma w Polsce, a nie na poczcie w innym kraju), to zostanie Ci zażalenie (jest odpłątne) i być może SO będzie mądrzejszy. Ale jest ryzyko.

Poza tym lepiej nie zaczynaj nowych wątków na forum, bo to zgubne.
 
Dzieki. Wlasnie usiluje znalezc jakiegos adwokata, ktory sie tym dla mnie zajmie.
 
Niestety zrezygnowalem z drogi prawnej i bede zmuszony chyba zaplacic. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy jezeli sprawa uprawomocni sie to od razu bedzie do mnie pukal komornik czy jeszcze dostane jakies zwyczajne wezwanie do zaplaty?

Dziekuje i pozdrawiam.
 
To jest decyzja jaka podjalem po rozmowie z prawnikiem. Ponoc duzo wiecej bedzie mnie kosztowalo dochodzenie mojej racji niz zaplacenie tego co rzekomo jestem winien. Mozna prosic o odpowiedz na pytanie o komornika?
 
Przez weekend niestety nie pracuje - a czemu pytasz?
 
Więc udaj się do tańszego prawnika, być może są tacy, którzy się w tym specjalizują i którzy mają obcykane te sprawy, więc ich stawka będzie niższa.

Jeśli chcesz płacić, to już teraz.
 
Tzn tutaj nie mozna otrzymac odpowiedzi na moje pytanie?
 
Witam,
mój problem nie dotyczy Sadu Rejonowego ale umieszczę moje zapytanie w tym wątku by nie zaśmiecać.
Kilka miesięcy temu otrzymałam pismo z e-sądu Lubelskiego.Pismo bylo skierowane do męża który przebywał poza granica kraju wiec go nie odebrałam nie czułam sie kompetentna. Nie dawała mi jednak spokoju ta korespondencja i zaczęłam rozczytywać sie co to za Sąd itd. i dlaczego z Lublina skoro mieszkam w Tarnowie. Mąż również mimo iz nie mieszka jest tu zameldowany. Dodam równiez ze w ciągu ostatnich dwóch lat odebrałam kilka telefonów z firmy Presco z zapytaniem czy możliwa jest rozmowa z mężem. Odpowiadałam zgodnie z prawda ,że nie - ponieważ mąż teraz tutaj nie mieszka a ja nie znam jego aktualnego adresu. Do dzis uważałam ,że nie mam problemu ..kiedy to zapukał listonosz i przyniósł mi list polecony również do męża tylko od komornika z Rzeszowa. Nie odebrałam ale dzisiejsza korespondencja ma związek zapewne z tą sprzed kilku miesięcy. Nie wiem co mam robić bo pewno komornik zapuka do moich drzwi. Nie wiem co to za sprawa i jaka kwota do zapłaty. Zdałam sobie jednak sprawę ,ze skoro mąż jest daleko ja jednak jako przebywająca w domu bedę miała kłopoty.
Proszę o najmniejsza wskazówkę co mam czynić. Bo po dzisiejszej lekturze o Presco i kłopotach tysięcy ludzi szczerze powiem,że się boje.
Pozdrawiam.
 
Katarzyno66079. Zgodnie z przepisami mogłaś bez problemu odebrać pismo z sądu adresowane do męża. Skoro tego nie zrobiłaś, to pismo wróciło do sądu w Lublinie z adnotacją "nie podjęto w terminie". Na tej podstawie tamtejszy sąd uznał, że pismo doręczono skutecznie i pozostawiono z takim skutkiem w aktach sprawy. Przesyłka zawierała najpewniej nakaz zapłaty z odpisem pozwu. Odbierając pismo, otwierasz drogę do skutecznej obrony przed takim nakazem przed sądem swojemu Małżonkowi. Nie odbierając jednak, wcale nie powodujesz uniknięcia przez Męża odpowiedzialności, która w tym przypadku, poskutkowała wszczęciem egzekucji - i słusznie. Stare powiedzenie mówi, że "nieobecni nie mają racji". Ale i ci, którzy pozostają w niewiedzy na własne życzenie także. Ten wątek rozpocząć należało po odebraniu pisma i zaprezentowania w tym świetle problematyki związanej ze sprawą. Z pewnością znalazło by się wielu chętnych do pomocy.
Szczerze wątpię w odkręcenie sprawy w tym przypadku. A sprawy mogło nie być i to zaraz po odebraniu przesyłki z e-sądu :) Słabe pocieszenie, wiem...

Co do właściwości sądu lubelskiego, to rozpatruje wszystkie pozwy, z całego kraju wniesione w elektronicznym postępowaniu upominawczym, zgodnie z ustawą.

Pozdrawiam serdecznie - LUDZISKA< ODBIERAJCIE PISMA Z E-SĄDU !!!
 
Pani Katarzyno, za całym szacunkiem, ale jeśli mąż nie mieszka, to wystarczyło udać się z tym na pocztę, wskazując że pani nie odbierze korespondencji, bo adresat wyjechał za granicę, powyższe skutkowałoby uchyleniem nakazu z urzędu.

Ostatecznie to powód musiałby poszukać pani męża, a znając presco, odpuściłby.

Przez brak jakiegokolwiek działania naraziła pani męża i siebie na niepotrzebny stres.

Jednak komornik pani niczego nie zabierze, ale proszę teraz udać się na pocztę i poinformować o zaistniałej sytuacji, być może to oszczędzi pani kłopotów.

Jeśli już komornik przyjdzie, wówczas powinna pani posiadać dokumenty świadczące, gdzie mąż przebywa, dzięki temu będzie pani w 100% bezpieczna.
 
Witam ponownie,
Dziękuję za odzew w mojej sprawie.
Podjęłam decyzje,ze jutro odbiorę pismo jako żona ,przynajmniej dowiem sie o ile idzie..i nie mam pomysłu co dalej..:)

A dokumentów ,ze mąż przebywa gdzieś tam nie posiadam bo niby skąd..i jakie.
Pozdrawiam.
 
Nie, nie nie...

W życiu niczego nie odbierać, skoro nie mieszka, to nie mieszka...

Trzeba poinformować pocztę, że nie mieszka.

Co do dokumentów, no bez żartów.

Nie wymeldowała pani męża, skoro nie mieszka, pracuje gdzieś, ma zaświadczenie o pobycie za granicą??!!
 
A może odpisze dane komornika..i ustalę numer tel. i bez odbierania pisma skontaktuje sie z nim..i zapytam co mam zrobić..jeśli jest taka sytuacja a mnie nie stać na jakiekolwiek płacenie..
 
Katarzyna66079 napisał:
A może odpisze dane komornika..i ustalę numer tel. i bez odbierania pisma skontaktuje sie z nim..i zapytam co mam zrobić..jeśli jest taka sytuacja a mnie nie stać na jakiekolwiek płacenie..

Szczególnie ważki jest ten argument, że panią nie stać...

Czy pani nie potrafi się skupić? Ma pani powiedzieć jasno i wyraźnie MĄŻ nie mieszka i nic pani więcej nie interesuje.

Dla świętego spokoju należy go przy okazji wymeldować i zawiadomić o tym pocztę, wówczas każda korespondencja do niego będzie odsyłana z automatu.

No chyba, że sytuacja jest inna, mąż mieszka, tylko gdzieś na chwilę wyjechał...
W taki sposób, kłamiąc, ściągnie pani na siebie większe kłopoty.

Poza tym dalej nie rozumiem. Albo ma pani z facetem kontakt i mu powie o sprawie i niech sam sobie to wyjaśnia, albo pani nie ma, wymelduje go i po kłopocie...
 
Powrót
Góra