Wandale zniszczyli auto i co dalej ...? ? POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku 76e
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
7

76e

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
5
Witam.
W lutym 2016 miałem incydent, kiedy wandale zniszczyli mi moje jedyne auto firmowe do nauki jazdy.
Przyjechała policja i kazali mi oszacować szkodę (oceniałem na 1500zł- połamany zderzak, urwane 2 lusterka i 2x przednie drzwi porysowane).
Wandale zostali ustaleni i odbyła się sprawa w sądzie. Sąd zasądził im prace społeczne i naprawę szkody w kwocie 1500 dla mnie.
Sprawcy spłacili 1500zł jednak właściwe koszty strat jak dla mnie były dużo wyższe, dlatego, że rzeczoznawca oszacował szkodę 3.000 na samochodzie. Auto jest firmowe i przez ten incydent prawie cały miesiąc nie mogłem pracować bo auto było w naprawie. Do zapłacenia miałem za lokal, zus, wynajęty plac manewrowy, naprwe auta, cały miesiąc nie zarobiłem pieniedzy- czyli brak wypłaty no i część klientów mi uciekła przez to że nie mogłem ich uczyć jeżdzić.
Sąd pouczył, że mogę im założyć sprawę cywilną o ustalenie właściwych kosztów szkody, ale nie wiem jak to zrobić, od czego zacząć i tak naprawdę co jest właściwym kosztem w mojej sytuacji i jak wyliczyć moją szkode?
Czy może ktoś podpowiedzieć ? ? ? Będę bardzo wdzięczny
 
76e napisał:
Sąd pouczył, że mogę im założyć sprawę cywilną o ustalenie właściwych kosztów szkody, ale nie wiem jak to zrobić, od czego zacząć i tak naprawdę co jest właściwym kosztem w mojej sytuacji i jak wyliczyć moją szkode?
udaj się do jakiegoś radcy prawnego ze wszystkimi dokumentami,
 
Pytam z ciekawości ... miesiąc do polakierowania poszycia drzwi i zderzaków z lusterkami ?
Lusterka ( wkład, obudowa czy nawet kpl ) i zderzaki to ogólnodostępne części nowe w oryginałach/zamiennikach i używkach - jak nie ma na miejscu to są do max 3 dni.
 
Robinson21 po to proszę o pomoc, żeby nie chodzić. Takich porad nie potrzebguje- tyle każdy wie.
LLawyer nie życzę ci takiej sytuacji, ale jak byś sam się przekonał to byś wiedział ile to trwa....:
Auto miało AC i nim przyjechał rzeczoznawca minął tydzień, potem ma czas na oszacowanie szkody tzw kalkulacja i dopiero potem ubezpieczyciel po kolejnych dniach wypłacili pieniądze. W/g prawa na rozliczenie szkody ma 30 dni i w troche ponad połowie tego terminu się wyrobił.
Następnie auto czekało w kolejce w warsztacie na naprawe i tak z lakierowaniem, wymianami minął niemal miesiąc - nie cały bo 26 dni.

Zreszto nie piszę po to by się tu wam tłumaczyć tylko proszę o poradę i informacje co mam robić dalej.
 
jeżeli sąd pouczył że możesz wejść na drogę postępowania cywilnego to w czym problem, złożyć pozew dołączyć wszystkie dokumenty przecież nikt tobie pozwu nie napisze nie znając sprawy.
 
Stąd pomysł aby iść do radcy prawnego, który napisze pozew. Sam masz dużą szansę glebnąć sprawę.
 
Powrót
Góra