Warsztat kaletniczo-krawiecki w bloku...

  • Autor wątku Autor wątku walony
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

walony

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
4
Witam!
Niby niemożliwe a jednak... W wielorodzinnym budynku mieszkalnym (lokatorskie mieszkania własnościowe), bloku czteropiętrowym, na drugim piętrze, tuż nad moją głową znajduje się warsztat krawiecko-kaletniczy. Znajdują się w niej trzy profesjonalne maszyny kaletnicze, które podczas pracy wywołują hałas i drgania. Właściciel prowadzonego zakładu bagatelizuje swoją działalność i absolutnie nie ma zamiaru przenieść owych maszyn do wydzielonego pomieszczenia w piwnicy, pomimo wyraźnych próśb i nalegań. Oczywiste jest, że lokal pod warsztatem kaletniczym ma znacznie mniejszą wartość niż podobne lokale mieszkalne w tej okolicy. Natomiast hałas, jaki generują maszyny obniża komfort mieszkania i zakłóca spokój domowników.
Stąd pytanie do forumowiczów:
- Czy funkcjonowanie warsztatu kaletniczego w lokalu mieszkalnym jest zgodne z prawem i nie koliduje z właściwym przeznaczeniem danego lokalu?
- Jak rozumiane jest pojęcie "uciążliwa działalność gospodarcza"?
- Jakie instytucje mogą pomóc w rozwiązaniu zaistniałego problemu?
- Czy do tego problemu mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego?
Pozdrawiam!
 
[cytat="walony"]
(lokatorskie mieszkania własnościowe)[/cytat]
Nie ma takich mieszkań.

Prawo finansowe i podatkowe nic do tego nie ma.
 
Może źle się wyraziłem. Mieszkania w tym bloku są wykupione przez mieszkańców, ci z kolei zrzeszeni są we wspólnocie mieszkaniowej. Problem "wałkowany" jest od czterech lat i zaczynam się zastanawiać jakie mam szanse w sądzie. Wciąż nic nie wychodzi z polubownego załatwienia sprawy...
 
[cytat="Janusz M."][cytat="walony"]
(lokatorskie mieszkania własnościowe)[/cytat]
Nie ma takich mieszkań.

Prawo finansowe i podatkowe nic do tego nie ma.[/cytat]

1. Może nic nie mieć, zwłaszcza, że post umieściłem w temacie "Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane".
2. Zapytanie było trochę szersze, w związku z tym odpowiedź moderatora można uznać jako przejaw ignorancji.
3. Po co pisać jak nie ma się nic do napisania???
Pozdrawiam!!!
 
Arogancja Pańska jest nie na miejscu.
Proszę również nie kłamać, gdyż 22 marca 2007 o godz. 13:18 post ten umieścił Pan w dziale prawa finansowego i podatkowego, a to ja przeniosłem do obecnego działu.
Jeszcze raz powtarzam, że prawo finansowe nic do tej sprawy nie ma.
 
odp

[cytat="Janusz M."]Arogancja Pańska jest nie na miejscu.
Proszę również nie kłamać, gdyż 22 marca 2007 o godz. 13:18 post ten umieścił Pan w dziale prawa finansowego i podatkowego, a to ja przeniosłem do obecnego działu.
Jeszcze raz powtarzam, że prawo finansowe nic do tej sprawy nie ma.[/cytat]

Przepraszam za arogancję wynikłą i dziękuję za daną informację. Dziękuję także za odpowiednie przeniesienie postu pod dany temat. Sam nie wiem dlaczego umieściłem ją wcześniej pod innym działem. Kłamstwo zarzucane przez pana było zwykłym błędem grubym. Natomiast fakt, iż prawo podatkowe nic do tego nie ma jest dla mnie oczywistością ponieważ problem poruszony przeze mnie na forum dotyczy czegoś zupełnie innego.
Pozdrawiam
wciąż walony
 
przede wszystkim budynki i poszczególne lokale mają swoje określone przeznaczenie - np.mieszkalne albo użytkowe dla działalności....
można więc zacząć od podesłania nadzoru budowlanego budowlanego....
a jak się odnoszą do tego inni mieszkańcy?
im nie przeszkadza?
 
Powrót
Góra