B
bartekus
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 127
Witam ponownie,
Dostałem mandat (czy jakkolwiek fachowo to się nazywa) za jazdę bez biletu w Warszawie. Faktem jest, że owego biletu nie miałem, jednak był późny wieczór i wsiadałem do tramwaju z przekonaniem, że kupię bilet u motorniczego. Niestety okazało się, że motorniczy biletów nie miał, w tramwaju nie było automatu, za to była informacja, że sprzedaż biletów przez prowadzącego pojazd jest sprzedażą dodatkową, a brak biletów u motorniczego nie uprawnia do jazdy za darmo. Na domiar złego na tym samym przystanku wsiedli kontrolerzy. Dostałem mandat. Byłem w sporym szoku, ponieważ jestem z Krakowa i tam w regulaminie jest zapis, że brak biletów u prowadzącego uprawnia do darmowego przejazdu (no chyba, że jest automat). po co w takim razie motorniczy sprzedaje bilety, skoro aby nie zostać ukaranym i tak trzeba wsiadać już bilet mając...
To było ponad miesiąc temu. Około 10 dni temu dostałem upomnienie. Poradźcie proszę czy warto się odwoływać?
Dostałem mandat (czy jakkolwiek fachowo to się nazywa) za jazdę bez biletu w Warszawie. Faktem jest, że owego biletu nie miałem, jednak był późny wieczór i wsiadałem do tramwaju z przekonaniem, że kupię bilet u motorniczego. Niestety okazało się, że motorniczy biletów nie miał, w tramwaju nie było automatu, za to była informacja, że sprzedaż biletów przez prowadzącego pojazd jest sprzedażą dodatkową, a brak biletów u motorniczego nie uprawnia do jazdy za darmo. Na domiar złego na tym samym przystanku wsiedli kontrolerzy. Dostałem mandat. Byłem w sporym szoku, ponieważ jestem z Krakowa i tam w regulaminie jest zapis, że brak biletów u prowadzącego uprawnia do darmowego przejazdu (no chyba, że jest automat). po co w takim razie motorniczy sprzedaje bilety, skoro aby nie zostać ukaranym i tak trzeba wsiadać już bilet mając...
To było ponad miesiąc temu. Około 10 dni temu dostałem upomnienie. Poradźcie proszę czy warto się odwoływać?