G
-gitarzystka-
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 9
Witam,
mam pytanie odnośnie warunków postawionych mi przez firmę Samsung w sprawie naprawy mojego smartfona.
Moja gwarancja jest oczywiście ważna.
Chciałam oddać do serwisu mój telefon, ponieważ ma problemy z zasilaniem (najpewniej to wina baterii). Okazało się jednak, że przeszkodą jest... stłuczona szybka. Zostałam poinformowana, że WYMAGANA jest naprawa szybki, inaczej żadne serwisowanie telefonu nie może mieć miejsca. Zostały mi przedstawione 3 opcje:
1. Oddaję telefon na serwisowanie i dodatkowo koniecznie zostaje naprawiona szybka za cenę 450zł (!!!), gdzie jest to ponad połowa ceny nowego telefonu za czasów, gdy był nowością. Pomijając fakt, że cena za wymianę szybki jest kosmiczna (w punktach można ją wymienić spokojnie za 150zł).
2. Sama, prywatnie naprawiam szybkę i dopiero wtedy oddaję telefon na serwisowanie. (Tę opcję zaproponowano mi w salonie, ale czy samodzielne "grzebanie" w telefonie nie powoduje utraty gwarancji???)
3. Nie naprawiam szybki, więc tak naprawdę gwarancja traci ważność.
Rozumiałabym taki wymóg za czasów, gdy w telefonach ekran był sklejony z szybą, jednak teraz stłuczona szybka nie ma najmniejszego wpływu na działanie telefonu. Dodam, że szybka stłukła się ponad rok temu, a problemy z telefonem pojawiły się ok. miesiąca temu, a dany model telefonu jest znany z tej wady, która u mnie wystąpiła.
Tu pojawia się moje pytanie: Czy firma może mi postawić takie ultimatum: albo naprawa szybki albo nici z gwarancji? Czy to jest zgodne z prawami konsumenta?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc, bo w dzisiejszym świecie bez telefonu jak bez ręki.
mam pytanie odnośnie warunków postawionych mi przez firmę Samsung w sprawie naprawy mojego smartfona.
Moja gwarancja jest oczywiście ważna.
Chciałam oddać do serwisu mój telefon, ponieważ ma problemy z zasilaniem (najpewniej to wina baterii). Okazało się jednak, że przeszkodą jest... stłuczona szybka. Zostałam poinformowana, że WYMAGANA jest naprawa szybki, inaczej żadne serwisowanie telefonu nie może mieć miejsca. Zostały mi przedstawione 3 opcje:
1. Oddaję telefon na serwisowanie i dodatkowo koniecznie zostaje naprawiona szybka za cenę 450zł (!!!), gdzie jest to ponad połowa ceny nowego telefonu za czasów, gdy był nowością. Pomijając fakt, że cena za wymianę szybki jest kosmiczna (w punktach można ją wymienić spokojnie za 150zł).
2. Sama, prywatnie naprawiam szybkę i dopiero wtedy oddaję telefon na serwisowanie. (Tę opcję zaproponowano mi w salonie, ale czy samodzielne "grzebanie" w telefonie nie powoduje utraty gwarancji???)
3. Nie naprawiam szybki, więc tak naprawdę gwarancja traci ważność.
Rozumiałabym taki wymóg za czasów, gdy w telefonach ekran był sklejony z szybą, jednak teraz stłuczona szybka nie ma najmniejszego wpływu na działanie telefonu. Dodam, że szybka stłukła się ponad rok temu, a problemy z telefonem pojawiły się ok. miesiąca temu, a dany model telefonu jest znany z tej wady, która u mnie wystąpiła.
Tu pojawia się moje pytanie: Czy firma może mi postawić takie ultimatum: albo naprawa szybki albo nici z gwarancji? Czy to jest zgodne z prawami konsumenta?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc, bo w dzisiejszym świecie bez telefonu jak bez ręki.