klaudia, ile by Ci nie pisać, Ty i tak wiesz swoje i Tobie się wydaje, ze masz rację . forg Ci wszystko wylozył w "pigułce" więcej już tu się nie da nic napisać. Stare sprawy, nowe błędy, nie robienie niczego, co można było wcześniej. Potem sa konsekwencje i należy pokornie tą żabę przełknąć. Takie doświadczenia ,niektórym układają w glowie .Innym nie, jak będzie z Twoim narzeczonym , to się okaże. Po postawie "starej" jestem skłonna obstawić 90 % ,ze nie ułoży mu nic. 60 dni, to 2 miesiące. Zleci....potem się dowiesz co dalej. Slub nie zając... Narzeczony odpoczywa, a Ty musisz sobie sama radzić.