Warunkowe przedterminowe zwolnienie - III

  • Autor wątku Autor wątku Pnowicka1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Pit75 napisał:
I jeśli się nie wyrabiają, to oczywiście proszę zatrudnić większą liczbę osób, chętnie przeznaczę na to swoje podatki, bo ludzie miesiącami i latami czekają, a to nie jest ok

A ja chętnie nie przeznaczę na to naszych pieniędzy. Wolę przeznaczyć na to, by rozstrzygnięcia sądów odnośnie skazania lub uniewinnienia zapadały szybciej.
I tyle w tej dyskusji.
Wyjdź na ulicę i zrób ankietę - zapytaj ludzi, czy życzą sobie, by ich pieniądze przeznaczyć na rozbudowę administracji sądowej zajmującej się przedterminowym zwalnianiem z kar przestępców.
Ale bardzo się cieszę, że stałeś się taki praworządny. Obyś już do końca życia nawet papierka na ulicę nie rzucił.
 
Finister napisał:
Jeśli ktoś nie odbył wymaganej prawem części kary to nie otrzyma wpz. Innych przesłanek nie ma wtedy nawet co rozpatrywać. Oczywistym jest, że jak skazany złoży wniosek, to musi czekać na termin posiedzenia, co wcale nie oznacza, że będzie to 40 dni. Może być to 40, może 57, a może 26 dni. Tak więc lepiej kierować się przepisami prawa niż bzdurnymi poradami, na których można się przejechać. Niestety w zakładach karnych (i nie tylko, bo również na tym forum) jest wiele osób, którym się wydaje, że ich przykład i doświadczenia własne są źródłem powszechnie obowiązującego w Polsce prawa.


Może komuś się przyda. Kontaktowałem się z SO odpowiednim dla mnie, z wydziałem penitencjarnym. Dwie ważne informacje które uzyskałem.
1. Termin to około 30 dni od złożenia wniosku
2. Sąd sprawdza kiedy mija połowa kary, i wyznacza odpowiedni termin, tzn. tak, aby termin wokandy był po odbyciu połowy kary. Nie wiem czy to takie są procedury, czy to taka praktyka Sądów, czy akurat ten Sąd tak to robi


Pojawia się natomiast kolejne pytanie z mojej strony. Przy zgodzie na SDE mam wyznaczony okres na naprawienie szkody. Pojawia się problem tego typu, że częściowo z względu na SDE, mam problemy z podjęciem pracy, pracę utraciłem trafiając do ZK. Termin naprawy szkody mija 2 tygodnie przed połową kary, a jest warunkiem zgody na SDE. Jest inne rozwiązanie które umożliwiłoby rozłożenie/wydłużenie okresu na naprawę szkody? Część zobowiązania, około połowy chcę naprawić w najbliższym czasie, ale część chciałbym rozłożyć. Z tego względu, że do podjęcia pracy wymogiem koniecznym jest zakup samochodu, na który trzeba przeznaczyć pieniądze, a nie ma możliwości aby dojeżdżać autobusem, jednocześnie mieszcząc się w 12h na dobę
 
Jest tu ktoś kto ma doświadczenie odnośnie WPZ? Przekazywaliście kuratorowi informacje odnośnie miejsca pracy? Kurator weryfikował u pracodawcy że rzeczywiście tam pracujecie?
 
U nas trzeba było dostarczyć xero umowy i dalszej weryfikacji póki co nie było.Byla u poprzedniego pracodawcy ale to chodziło o zmianę harmonogramu ze względu na pracę.(jeszcze na SDE)
 
Esemka napisał:
U nas trzeba było dostarczyć xero umowy i dalszej weryfikacji póki co nie było.Byla u poprzedniego pracodawcy ale to chodziło o zmianę harmonogramu ze względu na pracę.(jeszcze na SDE)

Czyli jest światełko nadziei :) Co do SDE to w moim przypadku jest podobnie, tzn. przed udzieleniem zgody dzwoni do pracodawcy/przychodni celem potwierdzenia, niestety z tego powodu siedzę na zasiłku zamiast pracować. Dlatego też liczę że przy WPZ wystarczy kopia umowy do wglądu. Ewentualnie nic nie zgłaszać, wolałbym żeby kurator miał mnie za bezrobotnego, niż znowu jego działania miałyby doprowadzić do faktycznego bezrobocia :D
 
Niestety ale WPZ w Polsce to czysta loteria. Wiem, że z Warszawy praktycznie nie wychodzi nikt. Z ostatnich 100 wokand warunkowe przedterminowe zwolnienie uzyskało 0 skazanych :rolleyes: Natomiast w Białymstoku co chwila wychodzą ludzie i zdarza się, że nawet z zamku. Dla przykładu chłopak z Warszawy 4 letni wyrok 2,5 roku juz odsiedziane, zakład półotwarty bardzo dobre sprawowanie, praca wolnościowa, przepustki, opinia wychowawcy wzorowa - wyrok sądu blacha. W Białymstoku chłopak 6 letni wyrok, zakład zamknięty, dobra opinia, bez pracy wolnościowej - wyrok zwolnienie. Przykre jest to co pisze, ale trzeba mieć po prostu szczęscie, gdzie się odsiaduje wyrok.
 
To znaczy powiem tak... albo my mieliśmy szczęście albo mówisz tak jak jest.
Na szczęście przygodę z zk mamy za sobą. Mąż wyrok 2 lata, opinia wzorowa, zero kwitów, nagrody jednak brak pracy. Wyszedł niedawno z pierwszej wokandy, a tak na straszyli ze z Warszawy nie da się wyjść.Owszem, da się.
Kilku jego znajomych później wyszło, ale z apelacji.


QUOTE=matimaxi;4451266]Niestety ale WPZ w Polsce to czysta loteria. Wiem, że z Warszawy praktycznie nie wychodzi nikt. Z ostatnich 100 wokand warunkowe przedterminowe zwolnienie uzyskało 0 skazanych :rolleyes: Natomiast w Białymstoku co chwila wychodzą ludzie i zdarza się, że nawet z zamku. Dla przykładu chłopak z Warszawy 4 letni wyrok 2,5 roku juz odsiedziane, zakład półotwarty bardzo dobre sprawowanie, praca wolnościowa, przepustki, opinia wychowawcy wzorowa - wyrok sądu blacha. W Białymstoku chłopak 6 letni wyrok, zakład zamknięty, dobra opinia, bez pracy wolnościowej - wyrok zwolnienie. Przykre jest to co pisze, ale trzeba mieć po prostu szczęscie, gdzie się odsiaduje wyrok.[/QUOTE]
 
matimaxi napisał:
Niestety ale WPZ w Polsce to czysta loteria. Wiem, że z Warszawy praktycznie nie wychodzi nikt.

No i jak szybko twoja teoria legła w gruzach ....

agatamarkiewicz napisał:
TWyszedł niedawno z pierwszej wokandy, a tak na straszyli ze z Warszawy nie da się wyjść.Owszem, da się.
Kilku jego znajomych później wyszło, ale z apelacji.

Czyli wychodzi. I to nie jedna osoba a kilka. I to znajomych tej pierwszej. Czyli można domniemywać, ze takich "wychodzących" jest więcej.
 
Nie legła kolego ale to prawda. Napisałem praktycznie nikt - czytaj ze zrozumieniem. Tak jak koleżanka napisała - mieliście szczęście. W porównaniu z innymi województwami to MAzowieckie jest na samym końcu niestety .....
 
matimaxi napisał:
Napisałem praktycznie nikt - czytaj ze zrozumieniem.

No to wracamy do podstawówki.
"Teoretycznie nikt nie wychodzi ale praktycznie zdarzają się wyjątki". To ma sens. A to co ty napisałeś sensu totalnie nie ma. Bo praktycznie to "od strzała" odezwała się osoba i podała kilka przykładów.
Zatem bzdury głosisz. I nie "mieli szczęście" tylko przestępca spełnił przesłanki ustawowa do wpz i przekonał o tym sąd. Bo to nie jest pomiar stołu - gdyby tak było, to posiedzenie sądu nie byłoby potrzebne.
 
matimaxi napisał:
Przykre jest to co pisze, ale trzeba mieć po prostu szczęscie, gdzie się odsiaduje wyrok.

A może po prostu - tak zwyczajnie - trzeba dawać Sądowi poczucie, że nie powróci się do popełniania przestępstw?

Samo spełnienie przesłanek ustawowych (tych formalnych i materialnych) to jest tylko punkt wyjścia... Bez nich w ogóle nie ma mowy, aby Sąd zastanawiał się nad udzieleniem jakiemukolwiek skazanemu warunkowego przedterminowego zwolnienia.
 
Witam .
Moj partner mial wokande -sprawa dozoru elektronicznego - Sad nie zgodzil sie na SDE.
We wtorek bedzie posiedzenie we Wroclawiu/ Sad Apelacyjny ./zazalenia na odmowe sadu /.Sprawa
dotyczy alimentow, jeden wyrok juz sie skonczyl w sierpniu/byl 3 m-ce, teraz ma drugi 6 m-cy - do lutego 2022.
Co zrobic mozna dalej w sytuacji gdy Sad Apelacyjny nie wyrazi zdody na SDE...
Moze warunkowe zwolnienie...czy mozna sprobowac drugi raz pisac wniosek o SDE..
Prosze doradzcie jak moge mu pomoc i co dalej robic...
Moj partner jest w niedobrym stanie zdrowia , czy to moze miec wplyw na warunkowe zwolnienie ...
 
Powrót
Góra