Wdychanie dymu spawalniczego w pracy

  • Autor wątku Autor wątku mariusz1123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mariusz1123

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
6
Witam.

Około roku temu w firmie, w której pracuję, na moim dziale postawiono welding room. Jest to pomieszczenie oddzielone ściankami i wentylowane, w którym pracuje trzech spawaczy. Pracuję na produkcji i moje stanowisko jest tuż za wyjściem z tego pomieszczenia. Na owo stanowisko skierowany jest nawiew powietrza.

Problem polega na tym, że te zabezpieczenia chyba nie są skuteczne.
Gdy obiekty, które budujemy, docierają do mnie (wychodzą z welding roomu i "wjeżdżają" na moje stanowisko) świeżo zrobione spawy wciąż dymią. Z niektórych rozżarzonych spawów unoszą się stróżki dymu widoczne gołym okiem i nawiew powietrza niewiele pomaga. Wyraźnie czuć gryzący "zapach" dymu. Po godzinie - dwóch w ustach daje się odczuć metaliczny posmak. Te same problemy są zauważane przez pozostałe osoby pracujące na moim stanowisku, nie tylko przeze mnie, choć nie mówią one o tym głośno.

Problem zgłosiłem anonimowo do, jak mi się wydaje, angielskiego odpowiednika Inspekcji Pracy (niestety nie pamiętam jego nazwy) jakieś pół roku temu, ale nic to nie dało. Skarga u Teamleadera też nic nie dała.

Gdy produkcja idzie powoli, a spawacze są doświadczeni, to "zadymienie" jest mniejsze. Gdyby ktoś chciał, to mógłby w ten sposób oszukać kontrolę. Niestety często (prawie zawsze) jest tak, że spawacze są kiepscy lub po prostu zmęczeni i spawają tuż przy wyjściu z wleding roomu, a tuż za tym wyjściem pracuję ja. Zazwyczaj produkcja idzie na tyle szybko, że spawy nie zdążają ostygnąć i dymią, szczególnie w środku budowanego obiektu, a akurat my musimy do środka zaglądać i mocować elementy.

Po prawie roku zacząłem obawiać się o swoje zdrowie i chciałbym się przebadać. I tutaj moje pytanie - jakich badań mam szukać w UK i gdzie je mogę zrobić? Jak się na nie zapisać? Jestem zielony w temacie, nic nie udało mi się znaleźć. Chciałbym wiedzieć, czy ten dym mi nie szkodzi, czyli pewnie należałoby zrobić jakieś badania płuc, może krwi? Ale nie wiem gdzie, ani o co pytać.

Czy wyniki takich badań, jeśli okaże się że mam jakiś syf, jakieś metale ciężkie (??) w organizmie mogą być podstawą do roszczenia odszkodowania?

Jeśli ktoś ma jakieś rady, wiedzę, doświadczenie to proszę o podpowiedź, co robić.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra