Weksel jako kaucja

  • Autor wątku Autor wątku zigi69
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zigi69

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
9
Witam wszystkich . Mam dosyć ciekawy problem. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego już wieku firma zajmująca sie sprzedażą gazu w butlach postawiła za moja zgodą u mnie na posesji kontener z butlami. Jako kaucje za ten kontener podpisałem weksel na kwote 2000zł. Poniewaz miałem wtedy sklep spożywczo przemysłowy handlowałem równiez gazem, podpisawszy wczesniej umowe z ta firmą. Po zamknięciu sklepu w 2001 r otworzyła go ponownie moja żona , i ona nadal sprzedawała ten gaz do 2008 roku biorąc wszelkie faktury na siebie i regulując wszelkie należności z ta firmą. W 2008 roku rozwiedlismy sie, żona się wyprowadziła zgarnęła towar i kase ze sklepu, a kontener z butlami pozostał. Zadzwoniłem do firmy żeby go zabrali i oddali weksel . Cisza. Nikt sie tym nie przejął. PO czterech latach czyli jakiś miesiąc temu wpada jakis gosciu straszy mi rodzine sądem i kaze oddac kontener i zapłacic za jakies zaległosci. Bo podpisałem weksel. DZwonie do firmy i grzecznie mówie ze kontener jest zabezpieczony i do odbioru, proszę tylko o zwrot weksla, a po ew zaległości proszę sie zwracac do osoby której wystawiliście ostatnia fakturę, czyli do mojej byłej. Oni na to ze mi weksla nie oddadzą bo nie mają, gdzes im sie zapodział. A za zaległości ja mam płacic bo to ja podpisałem umowę. Pytam się za jaka to fakturę im wiszę kasę bo jakos sobie nie przypominam , a koles do mnie zebym nie podskakiwał bo inaczej pogadamy. Boje sie ze jak im oddam ten kontener a nie odzyskam weksla to ktoś kiedyś może go wykorzystac. Poradźcie, jak sie zabezpieczyć:?: jak z tego wybrnąć :?:
 
Nie szukaj porady prawnej bo jak koleś "cię straszy", to nie pogadasz z nim. Olej go i tyle. Jak cię będzie nękał, czy groził, to zgłaszaj na policję.
 
...w sumie to myslałem juz o powiadomieniu Policji bo nie lubie jak ktoś robi mi awantury u mnie w domu. Ale poczekam do trzeciego razu. Byłem młody i głupi gdy podpisywałem ten weksel, w sumie nawet nie wiedziałem co to oznacza. Teraz gdy czytam jakie ludzie maja z tym problemy to głowa mała. A więc niech spada;), weksel do łapy i niech zabiera co jego, a jak nie ma mojego, jak zgubił, czy co tam sobie wymysli to niech mi podpisze taki sam jako zabezpieczenie gdyby tamten kiedys wypłynał:) Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra