O
Olysia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2018
- Odpowiedzi
- 3
Drodzy, być może już był taki wątek, przepraszam, jeśli się powtarzam, ale mam problem z kasą chorych DAK. W styczniu 2011 przeprowadziłam się do Niemiec, zamieszkałam u kumpeli i tam też się zameldowałam. Nie podjęłam pracy, żyłam z pieniędzy od rodziców, wobec czego zgłosiłam się do DAK z prośbą o ubezpieczenie dobrowolne. Zostałam ubezpieczona, moja miesięczna składka wynosiła niecałe 100€, zależności regularnie opłacałam. Kilka miesięcy później zaczęłam kosztowne leczenie, DAK wydało zgodę na pokrycie jego kosztów. I wszystko było ok, do marca tego roku. Dostałam mejla z prośbą o dostarczenie DAK moich aktuakbgcf badań, bo jest to wymagane przy posiadaniu ubezpieczenia studenckiego. Wyjaśniłam, że coś im się pomyliło, nie studiuję, mam ubezpieczenie dobrowolne. Stwierdzili więc, że miałam za niską składkę, podnieśli ją do 180€ i kazali zapłacić wstecz, dopłacić do poprzednich składek, w sumie wyszło ponad 900€. Zapłaciłam i dwa tygodnie później wysłali mejla z informacją, iż nie dochodzi do mnie korespondencja pocztowa, wszystkie wysłane do mnie listy wracają. Związku z tym mają wątpliwości, co do mojego faktycznego zamieszkania w Niemczech. Odpowiedziałam, że niestety nie mam pojęcia, czemu listy nie docierają, ale załączyłam potwierdzenie mojego zameldowania (z aktualną wówczas datą) z urzędu. Po tygodniu powiadomiono mnie, że jest to dla DAK wciąż niewystarczający argument i nie wierzą, że mieszkam w Niemczech, i że w ogóle kiedykolwiek mieszkałam, w efekcie czego wypowiadają mi ubezpieczenie oraz anulują dotychczasowe, od pierwszego dnia jego posiadania. Tym samym w zeszłym tygodniu dostałam od nich wezwanie o zwrot kosztów całego mojego leczenia z ostatnich miesięcy. Są to naprawdę duże koszty. Będę wdzięczna za wszelkie rady i pomoc.