Wezwanie do kontaktu przez... FB

  • Autor wątku Autor wątku ?pytam?
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
?

?pytam?

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
5
Witam,

pracuje jako kierownik, razem z kilkoma osobami prowadzę też firmowego FB. Dzisiaj w wiadomościach na znalazłam PW od prywatnej osoby (z własnego, domowego profilu, nie związanego z jakąkolwiek działalnością), iż Pan X, jest PILNIE poszukiwany.
Potem na pytanie któregoś z pracowników dowiadujemy się, że jest wobec niego toczone jakieś postępowanie, ale nawet nie chce podać firmy, jaką reprezentuje, ale wiadomo, że po numerze da się to szybko sprawdzić.

No i tu pytanie, ponieważ całą firma dowiedziałą się, że szef, jako osoba prywatna, nie wlasciciel działalności ma problemy - czy takie sposoby szukania kontaktu są naprawdę dopuszczalne?
 
To naruszenie dóbr osobistych .Zgłosić sprawę do admina na FB i pozew do sądu
 
i milion zlotych odszkodowania ;)....a nawet kilka milionow. to ze ktos napisze,ze szuka kontaktu w sprawie finansowej z dana osoba to nic taiego.
 
tediyxti napisał:
To naruszenie dóbr osobistych .Zgłosić sprawę do admina na FB i pozew do sądu
Poza zgłoszeniem do FB nic nie zrobicie. Może przynajmniej tamten profil przyblokują
 
szymon.bednarczyk napisał:
i milion zlotych odszkodowania ;)....a nawet kilka milionow. to ze ktos napisze,ze szuka kontaktu w sprawie finansowej z dana osoba to nic taiego.

Ale my nie mówimy o sytuacji, kiedy ktoś zostawił karteczke z prośbą o kontakt w drzwiach dłużnika, tylko o sytuacji, kiedy ktoś wysyła wiadomości o "toczącym postępowaniu" i pilnym poszukiwaniu na profilu firmowym, do którego ma dostęp wiele osób, a sprawa z tego co wnioskuje dotyczy samego szefa :)

To nie jest kwestia tego, że my, jako pracownicy chcemy w imieniu szefa walczyc teraz o milionowe odszkodowanie.

Tylko tego, że w naszym pojmowaniu czyjąś prywatną sprawą, a takie działania mogą według nas znacząco naruszyć czyjeś dobre imie.

A że X lubimy, chętnie jeśli okaże się, że jest w tej sytuacji uzasadnienie do zgłoszenia sprawy do Giodo czy gdzieś indziej - to to zrobimy :)


Edit:
może przytoczę cytaty z tej wymiany zdań:
"XXX
Powiem tak. Prowadzone jest postępowanie, nie sądzi Pan chyba, że przez FB zaczna podawać szczegóły sprawy od tego jest sąd. Zależało mi na kontakcie z Panem X, ale widzę, że go nie uzyskam. Swoją drogą firma X bez numeru telefonu to dopiero PROFESJONALIZM."


"Proszę przekazać Panu X, że toczy się przeciwko niemu postępowanie sądowe. Wyrok otrzyma listem poleconym."
 
Ostatnia edycja:
Ok, a w sytuacji, kiedy okazuje się, że żadne postępowanie sądowe którego "wyrok przyjdzie listem poleconym" wcale się nie toczy?
Czy można takie rzeczy przekazywać w rozmowie osobom trzecim (zaznaczyliśmy, iż do tego profilu Pan X nie ma dostępu)? W ogóle czy wywieranie presji podając informajce o rzeczach które nie mają miejsca jest tylko kwestią braku dobrego smaku, czy też na takie rzeczy firma windykacyjna nie powinna sobie pozwolić? :)
 
Generalnie mozna sie do wszystkiego przyczepic - taka natura windykacji . Tylko czasami zamiast zastanawiac sie nad "przekazywaniem " informacji lepiej dlug uregulowac ,bo widac ze jedna ze stron chce to zrobic.

DLaczego nie poradzicie szefowi,zebu splacil dlug tylko chcecie go "bronic" bo go lubicie ? To sie nazywa tzw ciche przyzwolenie na nie placenie. Dzisiaj spotkalo to kogos,jutro Wam nie wyplaci pensji.Taka natura z reguly dluznikow.
 
loco1 napisał:
Skad wiesz, ze sie nie toczy?
Cytowana tresc moim zdaniem nie stanowi naruszenia prawa.

Zostało to sprawdzone :) Ale ok, dziękuję za odpowiedz!

Szymon - dyskutujesz z tezami wystawionymi przez siebie, ponieważ w dyskusji nie ma nic o naszym stosunku do zadłużenia, jest tylko informacja co do sposobu przekazywania wiadomości o niej.
 
Dobrze - zatem ja też potwierdzam - nie widze w tym naruszenia prawa tak czy siak.
 
Powrót
Góra