Wezwanie do zapłaty domniemanej należności z uczelni

  • Autor wątku Autor wątku stanislawW
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

stanislawW

Witam

Wczoraj dostałem pismo wzywające do uiszczenia opłaty za 30% za 3 semestry której podobno nie wniosłem po rezygnacji studiów (ja twierdze że wniosłem, uczelnia nie ma potwierdzenia ja oczywiście też nie po 4 latach).

Termin opłat:

2007-12-03
2008-01-02
2008-02-02

Ostateczne wezwanie do zapłaty odebrałem 15 grudnia 2011. Na pytanie czemu ostateczne jak nie dostawalem żadnych wezwań wcześniej pani stwierdziła że były wysyłane i może nie odbierałem - ale nigdy nie miałem żadnego awizo!! nigdy nie przyszedł żaden list oprócz skreślenia z listy studentó w styczniu 2010 2 lata po tym jak zrezygnowałem! (na co na szczeście dokumenty mają).

Czy w ogóle mam obowiazek płacić czy powołać się na przedawnienie? Pani windykator mi powiedziała że faktycznie mogę powołać się na przedawnienie ale oni mnie i tak mogą wpisać do KRD :( A nie widzi mi się to bo za rok chce założyc firmę.

Kwota nie jest duża - 440zł odjąć odsetki bo z ich umorzeniem niby by nie robili problemu - ale nie chce płacić za ich błędy :/ Na co się powołać - jak sformułowac taki list żeby mieć spokój?
 
Pomoze ktoś :)? Wiem ze temat jest nie pierwszy raz - ale każdy pisze co innego, a poza tym ta babka mnie wybiła tym że nawet jak powołam się na przedawnienie to oni mnie wpisza do KRD.
 
Przedawnione roszczenie nie wygasa i informacja o nim może jak najbardziej zostać przekazana do BIG.
 
Czyli jedyne co mogę zrobić o drugi raz zapłacic mimo że na 99% już im to płaciłem :(? To po co jest przepis o przedawnieniu i dlaczego tyle osób z niego korzysta?
 
stanislawW napisał:
Czyli jedyne co mogę zrobić o drugi raz zapłacic mimo że na 99% już im to płaciłem :(? To po co jest przepis o przedawnieniu i dlaczego tyle osób z niego korzysta?

Jak widać, sam nie jesteś pewien, czy dokonałeś zapłaty...
Przedawnienie jest instytucją, która umożliwia dłużnikowi ochronę przed przymusowym dochodzeniem roszczeń, po upływie określonego w ustawie czasu. Jednak, jak już wcześniej pisałem, przedawnione zobowiązanie nie wygasa i wierzyciel może dochodzić go przed sądem, tyle że - jeżeli dłużnik podniesie zarzut przedawnienia - prawdopodobnie nieskutecznie.
W ustawie o o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, ustawodawca nie wyłączył możliwości dopisywania do BIG zobowiązań przedawnionych, w związku z czym, w tym przypadku uczelnia może przekazać informację o Twoim długu do KRD, a Ty chcący się od tego wpisu uwolnić, musisz dysponować dowodem zapłaty.
 
Po 4 latach mało kto byłby pewny czy miał potwierdzenie wpłaty :)

Podsumowując - jak chce mieć spokój to lepiej zapłacić - i na przyszłosć zachować sobie potwierdzenie wpłaty bo równie dobrze mogą sobie znów wymyslić że nie wpłaciłem im za następne 5 lat i ciągac mnie po sądach?
 
Mam jeszcze dwa pytania

1. Czy wymaganie płacenia kasy za zajęcia na które nie uczęszczam nie jest przypadkiem klauzulą niedozwoloną? Chodzi mi o to że skoro 1 grudnia złożyłem rezygnacje i została ona przyjęta to czy mogą i tak zarządać kasy za styczeń, luty?
2. Czy jeśli sprawę oddadzą do sądu - to czy na 100% ja wygram (opierajac się na tym ze jest przedawione roszczenie) ? Czy sąd to bez problemu uzna? Czytałem że w 99% przypadków sąd to straszak przy przedawnieniu i jak juz co do czego do szkoły wycofują pozew albo nei stawiają się w sądzie.
 
Powrót
Góra