Wezwanie do zaplaty Dunaj Finanse

  • Autor wątku Autor wątku wojryc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
f.w. wyłudzają pieniądze???
wyłudziłes to Ty i nie splaciłes,
przez takich jak ty, teraz kredyty są tak trudno dostępne i drogie, obwarowane dodatkowymi kosztownymi ubezpieczeniami,
za Twoją niefrasobliwosć płacą wszyscy będący w potrzebie
 
Witam, Chciałbym prosić o pomoc w pozbyciu się raz na zawsze DUNAJ FINANSE. Może zacznę od początku.
DUNAJ odkupiło w październiku 2009 od Compensy TUnŻ mój dług podobno nie zapłaconą moją starą polisę ubezpieczeniową która była zawarta 09-12.2001.
Pod koniec 2011 dostałem pierwszy list zwykły od DF z „ostatecznym przedsądownym wezwaniem do zapłaty” i tak co kilka miesięcy aż w grudniu 2012 dostałem list polecony „wezwanie do zapłaty” na kwotę ponad 3 000 zł.
Na list polecony odpisałem że "nie spełnię żądanego ode mnie świadczenia w wysokości, w sposób i w terminie" oraz powołałem się na przedawnienie sprawy po upływie 3 lat art. 819 §1 k.c. oraz na art. 117 § 2 k.c. Przez rok miałem spokój aż tu kilka dni temu dostałem nowy zwykły list „przedsądowe wezwanie do zapłaty. W liście DF powołuje się na art. 477 819 §1 k.c. „W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać, niezależnie od wykonania zobowiązania, naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.”
Nie mam już siły na tą firmę i na ich łapczywość i próbowanie wyłudzić pieniądze. Czy mogę prosić o pomoc w napisaniu pisma do DUNAJ i pozbycie się ich raz na zawsze.
 
przyzwyczaj się do pisemek i tyle. nic nie zrobisz. napiszesz że sobie kontaktu nie życzysz to tradycyjnie usłyszysz że to nie jest koncert życzeń...
a poza tym co oni mogą? pisać i tyle. jak wniosą do sądu to wniesiesz sprzeciw, podniesiesz zarzuty i po sprawie
 
Witam , mam podobną sytuację :( Mój były mąż zaciągnął kredyt w banku . Było to w 2000 roku. Niestety go nie spłacał. W roku 2010 przyszło mi pismo z Dunaj Finanse z wezwaniem do zapłaty ponieważ byłam żyrantem tego kredytu ( przed wzięciem tego kredytu miałam intercyzę małżeńską.) Z Dunaj Finanse skontaktowałam się telefonicznie i przekazałam adres zamieszkania byłego męża, który mieszka poza granicą naszego Państwa. Od tego czasu był spokój aż do dziś ! Znów dostałam pismo z w/w firmy windykacyjnej, o wezwaniu do zapłaty w terminie 7 dni :( Ponownie się skontaktowałam z , po czym dowiedziałam się , że muszę to spłacić! bo inaczej sprawa zostanie skierowana na drogę sądową, najlepiej od razu połowę długu .Nie przychodziły do mnie zadne pisma z banku , chociaż Pani z windykacji poinformowałam mnie , że takie pisma przychodziły na stary adres zamieszkania i były odbierane, co jest totalną bzdurą ponieważ ja jak i mój były mąż nie mieszkamy w tym mieście od 14 lat. Ja jestem osobą samotnie wychowującą dziecko , były mąż przebywa w ZK. Czy ten dług podlega przedawnieniu ? i czy będę musiała go spłacić ?

Pozdrawiam
Dagwro
 
Podane okoliczności wskazują na przedawnienie długu.
PS. ZK to zakład karny czy Zjednoczone Królestwo?
 
przepraszam za ten skrót, to zakład karny.

Pozdrawiam
dagwro
 
Wygląda na przedawnienie ale... nie wiadomo czy nie ma nakazu zapłaty???

Do Dunaj możesz napisać prośbę o udokumentowanie istnienia długu tzn umowa, regulamin itp oraz ich praw do niego /cesja/. Dodatkowo napisać, że w przypadku braku takiej informacji uznajesz dalsze wzywanie do zapłaty za próbę wyłudzenia nie należnych zobowiązań. Dopisać też możesz informację o możliwym przedawnieniu.

Dużo nie da - ale będziesz miała papier że cóś zrobiłaś i nie uznajesz długu...

A na wezwania do zapłaty telefony itp działania windykacyjne musisz się uodpornić.... bo będą. Trza tylko uważać na korespondencję z sądu.... żeby nie przegapić ew nakazu
 
Dziękuję za te cenne wskazówki :) Dzwoniłam dzisiaj do banku w celu uzyskania informacji "kim byłam w tym kredycie" tzn. czy współkredytobiorcą czy też poręczycielem. Okazuje się że Pani sprawdziła po moim peselu i nic nie znalazła . Czy może tak być dlatego , iż ten bank kupił inny bank ? Czy osoba która jest żyrantem nie istnieje w systemie?
 
Jak sprzedali mogli wyksięgować /w ten czy inny sposób/ i panienka z okienka nie znajduje już tych danych.
Dzwoń drugi raz rozmawiaj z windykacją i mów, że dług najprawdopodobniej sprzedany do Dunaj - podaj PESEL byłego męża.
 
faktycznie dług został sprzedany. Ponownie zadzwoniłam do windykacji prosząc o wysłanie skanu umowy kredytowej i co się okazało ?! Na umowie kredytowej widnieje tylko podpis mojego byłego męża co prawda jest tam wzmianka o mnie , mianowicie " spłatę pożyczki proponuję zabezpieczyć w formie - poręczenie współmałżonka. Wpisane moje nazwisko i adres. Czyli nigdzie nie ma mojego podpisu , dodam ,że w tym czasie kiedy brany był kredyt miałam rozdzielność majątkową !
 
Dzień Dobry!
w 2007 roku dostałam list od MPK lublin, dokładniej przedsądowe wezwanie do zapłaty. Prolem w tym, że nie jechałam bez ważnego biletu i nie ja dostałam mandat. Ktos się za mnie podał, dodatkowo podał złe dane. List z mpk przyszedł na złe nazwisko i imię mojej mamy. Byłam wtedy dzieckiem więc ja nic z tym nie zrobiłam, niestety moja mama też.
W 2010 roku dostałam list z dunaju, nie był polecony, ot zwykły list wrzucony do skrzynki.
Było to wezwanie do zapłaty długu i odsetek. Wtedy też niec z tym nie zrobiłam. Kolejny list przyszedł jako ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty w 2011 roku.
W tym roku napisałam do dunaju maila z zapytaniem czy mogą mi wysłać kopię lub skan mandatu który rzekomo dostałam kilka lat temu. Odpisali mi że mam im wysłat takie zapytanie drogą listową i podać w nim imię, nazwisko, pesel, adres, imiona rodziców, nazwisko panieńskie matki i mój podpis.
Trochę sie obawiam wysłać im moje dane odręcznie zapisane (wiem może to śmieszne) ale nie wiem co to za ludzie i co z tym zrobią. Czy muszę im wysłać te dane aby oni mi wysłali ten mandat?
Bardzo proszę o pomoc
Magda
 
To do powoda należy ciężar dowodu, więc nie ułatwiaj im zadania bo cię "dopasują" do sprawy i będzie się trudniej wyplątać z bagna. Poza tym przede wszede wszystkim to sprawa wygląda na przedawnioną.
 
Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Czyli mam się z nimi dalej kontakować i naciskać żeby mi wysłali mandat, czy odpuścić i ewentualnie czekać na kontakt z ich strony lub wezwanie do sądu?
 
Zażądaj przedstawienia kluczowego dowodu. Nic więcej z twojej strony.
 
naleśnikowa napisał:
czy odpuścić i ewentualnie czekać na kontakt z ich strony lub wezwanie do sądu?
Możesz odpuścić. Rozmowy i korespondencja z wierzycielem do niczego nie doprowadzi. Jeśli sprawa trafi do sądu, to podniesiesz w sądzie (oczywiście nie dosłownie w sali sądowej, tylko w piśmie procesowym, np. w sprzeciwie do nakazu zapłaty) zarzut przedawnienia roszczenia. Tyle.
 
Powrót
Góra