H
Hedgiddi
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Pod koniec września przydarzyła mi się całkiem nietypowa sytuacja.. Otóż.. jechałam pociągiem z kolegą. Miałam ważny bilet na przejazd, niestety ze złą zniżką, bo studencką na 51%, a moja ELS okazała się być ważna dopiero od 1.10.2012.. (zorientowałam się dopiero przy kontroli biletów...) No i kontroler wypisał mi mandat, dałam dowód osobisty itd.. Spytałam go jaka będzie najmniejsza kwota, odpowiedział, że 66 zł... Podczas gdy on wypisywał mi mandat, napadła na niego para dresów, którym wypisał mandat wcześniej.. Kontroler generalnie się ich przestraszył, odrzucił mi mój dowód i uciekł z pociagu.. Byłam przekonana (i szczęścliwa!), że nie dostałam mandatu, skoro nie podpisałam go osobiście... No i tu pojawia się problem, gdyż 10.10.2012 przyszło do mnie do domu wezwanie do zapłaty, na kwotę 169,79 zł (gdy zapłacę w terminie 7 dni to 103,79). Oczywiście w rubryce mojego podpisu jest informacja, że ODMÓWIŁAM PRZYJĘCIA mandatu...
I stąd moje pytania:
1. Czy faktycznie te wezwanie jest prawomocne? (nie podpisałam, a przyjęcia go też wcale nie odmówiłam!)
2. Czy kwota do zapłaty jest większa gdy dostałam ten mandat do domu (i TEORETYCZNIE odmówiłam przyjęcia) niż gdybym dostała go tamtego dnia do ręki w pociągu?
Proszę o szybką odpowiedź, bo nie wiem czy mam dziś płacić, czy warto się odwoływać...
pozdrawiam!
Pod koniec września przydarzyła mi się całkiem nietypowa sytuacja.. Otóż.. jechałam pociągiem z kolegą. Miałam ważny bilet na przejazd, niestety ze złą zniżką, bo studencką na 51%, a moja ELS okazała się być ważna dopiero od 1.10.2012.. (zorientowałam się dopiero przy kontroli biletów...) No i kontroler wypisał mi mandat, dałam dowód osobisty itd.. Spytałam go jaka będzie najmniejsza kwota, odpowiedział, że 66 zł... Podczas gdy on wypisywał mi mandat, napadła na niego para dresów, którym wypisał mandat wcześniej.. Kontroler generalnie się ich przestraszył, odrzucił mi mój dowód i uciekł z pociagu.. Byłam przekonana (i szczęścliwa!), że nie dostałam mandatu, skoro nie podpisałam go osobiście... No i tu pojawia się problem, gdyż 10.10.2012 przyszło do mnie do domu wezwanie do zapłaty, na kwotę 169,79 zł (gdy zapłacę w terminie 7 dni to 103,79). Oczywiście w rubryce mojego podpisu jest informacja, że ODMÓWIŁAM PRZYJĘCIA mandatu...
I stąd moje pytania:
1. Czy faktycznie te wezwanie jest prawomocne? (nie podpisałam, a przyjęcia go też wcale nie odmówiłam!)
2. Czy kwota do zapłaty jest większa gdy dostałam ten mandat do domu (i TEORETYCZNIE odmówiłam przyjęcia) niż gdybym dostała go tamtego dnia do ręki w pociągu?
Proszę o szybką odpowiedź, bo nie wiem czy mam dziś płacić, czy warto się odwoływać...
pozdrawiam!