Wezwanie do zapłaty na mój adres, ale inną osobę, co zrobić?

  • Autor wątku Autor wątku yaroray
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yaroray

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
10
Chciałbym się poradzić w następującej sprawie. Jakieś dwa tygodnie temu przyszło do mnie wezwanie do spłaty kredytu na bardzo dużą kwotę. Adres podany w liście się zgadza, ale nazwisko nie jest moje. Jest osoby, która kiedyś u mnie wynajmowała mieszkanie. Nie mam już od bardzo dawna kontaktu z tą osobą. Zadzwoniłem na podany numer (Departament Kredytów Trudnych), powiedziałem, że nie znam tej osoby (nie chcę komplikować), ale dostałem takie pismo i powiedzieli mi, że za 3 tygodnie odezwą się co zrobili w tej sprawie. Minęły 2 tygodnie i ponownie dostałem wezwanie do zapłaty. Nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. Zadzwonię do nich ponownie, ale obawiam się sytuacji, że nie interesuje ich to, że ta osoba tam nie mieszka i będą uparcie chcieli odzyskać dług i może nawet sprawa pójdzie do komornika. Co można w takiej sytuacji zrobić, żeby ustrzec się przed konsekwencjami i ewentualnym wejściem komornika, czy ma on w ogóle w takiej sytuacji prawo do wejścia do mieszkania i rekwirowania czegokolwiek? Z góry dziękuję za pomoc.
 
amadia66 napisał:
A to błąd. Nie dzwoń a napisz, opisując całą sytuację. Dołącz kopię umowy najmu. Kopię pisma zachowaj.
W tym problem, że nie mam umowy, to było lata temu. Nie pamiętam dokładnie, ale co najmniej 4 lata temu. Dlatego w razie jakiejkolwiek sprawy nie chcę, żeby jeszcze do tego ktoś się doczepił.
 
Komornik zapewne sam ustali adres, więc się nim nie przejmuj.

Jeśli jesteś prawym obywatelem, poinformuj na poczcie, że adresat tutaj nie mieszka i każ im czynić taką adnotację, a jak przyjdzie pismo z sądu, spisz sygnaturę akt oraz sąd, który je nadał i poinformuj o tym, że ta osoba, już nie wynajmuje mieszkania u Ciebie.

Jeśli nie jesteś prawym obywatelem, możesz sprawę "olać".
 
rafal_26 napisał:
Komornik zapewne sam ustali adres, więc się nim nie przejmuj.
Właśnie tego się trochę obawiam, bo ciągle słyszy się, że komornicy nie sprawdzają danych, tylko bazują na tym, co otrzymają od wierzyciela.
rafal_26 napisał:
Jeśli jesteś prawym obywatelem, poinformuj na poczcie, że adresat tutaj nie mieszka i każ im czynić taką adnotację, a jak przyjdzie pismo z sądu, spisz sygnaturę akt oraz sąd, który je nadał i poinformuj o tym, że ta osoba, już nie wynajmuje mieszkania u Ciebie.
Czyli rozumiem, że ta sygnatura i nazwa sądu jest na wierzchu listu, tak? Bo skoro list przychodzi z sądu nie do mnie, to raczej nie mogę go odebrać, a nawet nie chcę, bo w końcu nie jest do mnie. Wtedy jeszcze potwierdziłbym, że adres się zgadza, gdyby odebrał.
 
I jeszcze panią w najbliższym kiosku, bo to teraz ona będzie opracowwywać doręczenia z sądu...:D
 
yaroray napisał:
Właśnie tego się trochę obawiam, bo ciągle słyszy się, że komornicy nie sprawdzają danych, tylko bazują na tym, co otrzymają od wierzyciela.

Jesteś kolejnym (niestety) przedstawicielem społeczeństwa, które w ogóle nie rozumie treści przekazywanych informacji oraz nie jest w stanie wyciągnąć wniosków.

Dzwony biją, ale nie za bardzo wiadomo w którym kościele...

Niestety, ale my prawnicy tego bardzo nie lubimy, w ogóle każdy człowiek myślący powinien zastanowić się nad treścią informacji, którą mu przekazują.

Dla Twojej wiedzy. Wszędzie się słyszy, że komornicy BAZUJĄ (wali) na danych osobowych dłużnika, ale nikt nie pisał o tym, że prowadzą egzekucję z Jana Kowalskiego, gdy mają wyrok na Krzysztofa Rozporucha... Chodziło raczej o sytuację Jana Kowlaskiego pesel xxx, a Jana Kowalskiego pesel yyy. jednak teraz już nie ma tego problemu (prawie nie ma), bo sąd ustala sam pesel włąściwy i wskazuje go komornikowi.

Taka rada życiowa. Lepiej czytać coś więcej, niż nagłówki i pierwszy akapit z "newsa".
 
rafal_26 napisał:
ale nikt nie pisał o tym, że prowadzą egzekucję z Jana Kowalskiego, gdy mają wyrok na Krzysztofa Rozporucha...
a bywały takie sytuacje (niezwykle rzadko, ale jednak). a wszystko dlatego, że komornik nie potrafił czytać adresów i pod nieobecność niewinnego człowieka wpadał po sprzęty...
 
rafal_26 napisał:
Jesteś kolejnym (niestety) przedstawicielem społeczeństwa, które w ogóle nie rozumie treści przekazywanych informacji oraz nie jest w stanie wyciągnąć wniosków.

Dzwony biją, ale nie za bardzo wiadomo w którym kościele...

Niestety, ale my prawnicy tego bardzo nie lubimy, w ogóle każdy człowiek myślący powinien zastanowić się nad treścią informacji, którą mu przekazują.

Dla Twojej wiedzy. Wszędzie się słyszy, że komornicy BAZUJĄ (wali) na danych osobowych dłużnika, ale nikt nie pisał o tym, że prowadzą egzekucję z Jana Kowalskiego, gdy mają wyrok na Krzysztofa Rozporucha... Chodziło raczej o sytuację Jana Kowlaskiego pesel xxx, a Jana Kowalskiego pesel yyy. jednak teraz już nie ma tego problemu (prawie nie ma), bo sąd ustala sam pesel włąściwy i wskazuje go komornikowi.

Taka rada życiowa. Lepiej czytać coś więcej, niż nagłówki i pierwszy akapit z "newsa".
Wbrew pozorom rozumiem treści przekazywanych informacji i potrafię wyciągać wnioski. Pamiętam również, że w reportażach, które miałem na myśli komornik ściągał dług z osoby o identycznym imieniu i nazwisku, ale innym adresie zamieszkania. Jednak mimo tego nie znam wystarczająco prawa i stąd moje pytanie i przytoczenie powyższych sytuacji, które niekoniecznie muszą być analogiczne do mojej. Nie wiem czy prawnie bądź nawet bezprawnie (w końcu komornik może przez przeoczenie, swoje zaniedbanie lub z innego powodu działać bezprawnie), ale w praktyce występują takie sytuacje jak moja (tego nie wiem). Rozumiem Twoją irytację i zapewne dla Ciebie moje pytanie było "głupie", ale mimo wszystko dziękuję za odpowiedź, ponieważ dla mnie była wystarczająca. Sam jestem specjalistą w dziedzinie elektroniki/informatyki i również irytuję się jak ludzie zadają "głupie" dla mnie pytania, ale staram się powstrzymać. Dlatego dziękuję raz jeszcze wszystkim za porady i pomoc. Domyślam się, że odpowiadanie na mało ciekawe pytania nie jest przyjemne i doceniam Waszą ciężką pracę na forum. Pozdrawiam
 
yaroray napisał:
...... Zadzwoniłem na podany numer (Departament Kredytów Trudnych), powiedziałem, że nie znam tej osoby (nie chcę komplikować), ale dostałem takie pismo i powiedzieli mi, że za 3 tygodnie odezwą się co zrobili w tej sprawie. Minęły 2 tygodnie i ponownie dostałem wezwanie do zapłaty. Nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. Zadzwonię do nich ponownie.....

Krótko nie dzwoń odeślij z adnotacją dłużnik/adresat nie zamieszkuje i koniec
 
Powrót
Góra