Wezwanie do zapłaty od kasy chorych

  • Autor wątku Autor wątku buszmen85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

buszmen85

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2018
Odpowiedzi
4
Witem. Mam problem z niemiecką kasą chorych TK Krankenkasse. Byłem zameldowany w Niemczech w okresie od lutego 2016 do grudnia 2017, w tym czasie pracowałem przez rok a przez pół roku brałem ALG I. Po czym wymeldowałem się z Niemiec. Tyle, że na adres zameldowania w DE odezwała się do mnie kasa chorych i domaga się ode mnie składek od grudnia (170 euro za miesiąc) + formularz e104. Po pierwsze NFZ nie wyda mi tego formularza bo to jest papier miedzy instytucjami. Ale tez od grudnia po powrocie do Polski nie bylem ubezpieczony (choć już jestem przez PUP). Już wysłałem im kopię wymeldowania ale prawdopodobnie muszę jeszcze napisać odroczenie, bo nie uśmiecha mi się płacenie składek skoro formalnie nie ma mnie w Niemczech. Pewnie ktoś w Was również miał problemy z niemiecką kasą chorych i prosiłbym o pomoc. Co muszę zawrzeć w odroczeniu, na jakie paragrafy mam się powoływać i jakie prawo?. Czy muszę jeszcze dodatkowo wyrejestrowywać się z kasy chorych ?
 
Ten temat wraca tu jak bumerang. W Niemczech, w przeciwienstwie do Polski, gdzie jest JEDEN ZUS, istnieje ponad 100 (!) ustawowych kas chorych, wiec urzad miasta, w ktorym sie meldujesz na adres zamieszkania, NIE wysyla 100 listow do wszystkich kas chorych informujac, ze Jan Kowalski wyjechal do Polski. To trzeba zrobic samemu, bo to funkcjonuje troche jak abonanment na telefon komorkowy: dopoki nie wypowiesz umowy, jestes tam abonentem, nawet jak wyjechals 2 lata temu z Polski do Anglii, bo onii po prostu o tym nie wiedza.
Teraz musisz to odkrecac, wyjasniajac wszystko po kolei
 
Ja odpowiem w ten sposob...
Moj syn byl w Tk krankenkasse...zlozyl do nich Kündigung,wymeldowal sie z mieszkania i wyjechal do Angli...Na wszelki wypadek podal moj adres do korespondencji i sie zaczelo slanie listow ....najpierw kwota za 8 dni (grudzien) 290 euro,a pozniej juz coraz wieksze sumy ...Bylam osobiscie wyjasnic sytuacje i nic to nie dalo. Po jakim czasie dostalam list z Zoolamt, ze on ma zaplacic juz(kwiecien)4300 euro ...nie wiem skad taka suma ...w koncu wyslalam im angielska umowe o prace ....ze syn pracuje w Angli od 1 stycznia. Dopiero wtedy sie odczepili
Ludzie mysla ze sprawy sie jakos same zawsze wyjasnie ,a pozniej placz i lamentowanie bo tysiace euro jest do zaplaty ...:mad::confused:
 
To nie ignorancja ale niewiedza. Gdybym wiedział, to od razu bym sie wyrejestrowal, myslalem że wystarczy samo wymelodowanie jak w Polsce. Najwidoczniej musze napisac oswiadczenie, z wyjasnieniem i oby to załatwiło sprawę.
 
Możesz objaśnić w jaki sposób Krankenkasse mogła sie na Twój adres zameldowania w De do Ciebie zwrócić, jeśli Ty się stamtąd wymeldowałes??? Skąd o tym wiesz, że się do Ciebie zwrócili? Czy czasem nie jest tak, ze się nie wymeldowałes? A nawet jeśli to zrobiłeś, to za czas, w którym w Pl nie byłeś ubezpieczony po powrocie, będziesz musiał i tak oddać pieniądze, bo byłes wtedy normalnie ubezpieczony w De i mogłeś sobie z tego ubezpieczenia korzystać. Jeśli tego nie robiłes to nie ich problem.
 
Byłem zameldowany u siostry i ona przekazała mi informacje, że kasa chorych czegoś ode mnie chce. Co masz na myśli pisząc: Jeśli tego nie robiłes to nie ich problem.

Dostałem nawet komornicze wezwanie do zapłaty za dwa miesiące na adres na który byłem zameldowany. Kasa chorych wie, że nie jestem zameldowany w DE.
 
Skoro Cie tam szukali, tzn. że byłes tam na skrzynce pocztowej przynajmniej. Tylko po jakiego grzyba!!! Skoro mogli dostarczyc pismo, oznacza dla nich, że tam mieszkasz!!!!!!!!!
Na myśli miałam, że jesli w tym czasie,kiedy w Pl nie byłes ubezpieczony a nie korzystałes w Pl czy gdziekolwiek indziej z niemieckiego ubezpieczenia, ich to nie interesuje. Za czas pozostawania bez ubezpieczenia w Pl będziesz musiał uzupełnić składki w De, bo byłes wtedy ubezpieczony. Od dnia kiedy w Pl się ubezpieczyłes wystąp do NFZ, żeby przesłał do Twojej ubezpieczalni odpowiedni druk i za ten okres nie mają prawa żądać pieniędzy.
 
Walczyłem, walczyłem i się udało, umorzyli mi dług. Wysyłałem im pisma, odwiedzali mnie pod adresem zamieszkania w DE. Do pełni formalności muszę tylko oddać gesundheitskarte. Uff, ale mi ulżyło :)
 
Witam! Czy możesz napisać jakie dokumenty im wysłałeś i czy musiały być tłumaczone przez tłumacza przysięgłego ?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra