wezwanie do zapłaty po 8 latach od koleje mazowieckie

  • Autor wątku Autor wątku mbm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mbm

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
3
Witam,

Dostałam wezwanie do zapłaty za nie ważny bilet po 8 latch od kolei mazowieckich.
Sprawa wygląda tak ,że w chwili kontroli miałam ważny bilet, tylko zapomniałam do niego karty miejskiej. Na pouczeniu miałam napisane ,że jeśli w przeciągu 7 dni roboczych przyniosę do kasy windykacji na dworcu wschodnim kartę miejska ,która była ważna w tamtym dniu i umieszczę opłatę 9,60 - to sprawa zostanie załatwiona.
I tak też zrobiłam. Nawet sami mi napisali w stanie zadłużenia ,że taka kwota wpłynęła w wyznaczonym terminie tylko odjęli mi ją od tz. kwoty pierwotnej, która wynosi ok 122zł. Na chwile obecną nie posiadam żadnego kwitu ani biletu z tamtego czasu, no bo ile lat ja to mam trzymać?
Napisali mi również ,że
" Koleje mazowieckie - KM sp. z o.o. jest podmiotem prawa handlowego zobowiązanym do płacenia podatków i pokrywania kosztów z własnych przychodów, a źródłem przychodów spółki są opłaty za przejazd.Spółka nie jest upoważniona do spisywania w straty wierzytelności , które naliczono z zachowanie przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe." Czyli nie ulega przedawnieniu? Z tego co wiem to takie spółki mają 2 lata na wysłanie listu poleconego do mnie i chyba też do sądu. A ja pierwszy list polecony dostałam po 8 latach. W tym liście napisali mi ,że "Należności wraz z rosnącymi odsetkami podlegają wyegzekwowaniu przez okres 10 lat." Rownież z tego co się orientuje to mają te 10 lat jak zgłoszą sprawe do sądu , a ja nie dostałm żadnego listu poleconego ani z sądu (nigdy) ani od kolei (oprócz ostatniego) przez 8 lat?

I co ja mam w takiej sytuacji mam zrobić?

Za odpowiedzi serdecznie z góry dziękuje
M.B
 
Przedawnione i taki zarzut podniesiesz w sądzie.....
Przeczytaj wątki przyklejone w dziale windykacja i komorniczym
 
Dzięki.
Potworzą spółek, spółeczek - złodzieje.
a potem szukają dziury w całym po 8 latach - straszą krajowym rejestrem sądowym i komornikiem.
Naprawdę jak ludzie się nie ogarną i nie pogonią wszelkiej maści tych przekręt asów to nie długo wszystkich nas zamęczą na śmierć .
 
jak ten list pochodził z kolei, to widać zatrudnili tam jakiegoś człowieka który w swoim CV ma wpisaną karierę w firmie windykacyjnej :) ewidentnie czuć to po języku i treści pisma. ewentualnie możesz im napisać list z wyjaśnieniami iż roszczenie jest bezzasadne, opisując sytuację sprzed ośmiu lat. tylko czy to coś da, tego nie wiadomo. zapewne przyjdzie ci załatwić tę sprawę w sądzie
 
Napisałam już odwołanie. Czy coś jeszcze dodać? czy w porządku jest?

ODWOŁANIE


Niniejszym pismem pragnę odwołać się od wezwania do zapłaty z dnia .... o numerze ........

UZASADNIENIE
Dnia 3 stycznia 2006 r. w chwili kontroli miałam ważny bilet kolejowy, tylko zapomniałam do niego karty miejskiej. Na pouczeniu miałam napisane , że jeżeli wciągu 7 dni roboczych przyniosę do kasy Windykacji na dworcu Wschodnim ważną kartę miejską i uiszczę opłatę 9,60 zł – to sprawa zostanie załatwiona. I tak też zrobiłam. W dniu 10 stycznia 2006 r. (w obowiązującym terminie) osobiście zgłosiłam się na Dworzec Kolejowy Warszawa Wschodnia ul. Lubelska 26. W kasie windykacji sprawdzono mi aktualny ważny bilet wraz z dostarczona ważną karta miejską. Dokumenty skserowano i przyjęto 9,60 zł. Wpłata ta została również potwierdzona przez was w w/w piśmie w tabeli stanu zadłużenia.
Przez okres prawie ośmiu lat od tamtego dnia nie otrzymałam żadnego upomnienia,
wezwania ani nakazu sądowego do zapłaty – dlatego też bardzo proszę o wyjaśnienie dlaczego upominacie się dopiero teraz skoro to już raz zostało wyjaśnione.
Proszę również o podanie podstawy prawnej upoważniającego was do 10 – cio
letniego dochodzenia roszczeń bez prawomocnego wyroku Sądu.
Według posiadanej przeze mnie wiedzy sprawa ta już dawno się przedawniła.


Z poważaniem
..........................
 
Zle....nie musisz odpowiadać na to pismo.
Wystarczy. Wasze roszczenie jest bezzasadne. Oczekuję zaprzestania windykacji, przy ewentualnym skierowaniu sprawy do sądu powszechnego, wykażę dokumentami nieistnienie długu oraz podniosę zarzut przedawnienia.

Dodaję na marginesie, że dług przedawniony nie znaczy, że nie istnieje.
 
korf napisał:
Dodaję na marginesie, że dług przedawniony nie znaczy, że nie istnieje.
zgadza się, ale w tym przypadku jest nieistniejący (o ile pytająca mówi prawdę). więc próba windykacji nieistniejącego długu podpadałaby może pod próbę wyłudzenia?

co do odwołania - od wezwania nie ma odwołania, bowiem wezwanie nic nie znaczy i nie jest żadną decyzją rodzącą skutki. wystarczy napisać oświadczenie że nie uznajesz roszczenia jako nienależne i bezzasadne i tak dalej jak podał korf
 
mbm napisał:
Proszę również o podanie podstawy prawnej upoważniającego was do 10 – cio letniego dochodzenia roszczeń bez prawomocnego wyroku Sądu.
Nie ma to znaczenia dla opisanej sprawy, bo tu roszczenie jest bezzasadne, jednak w celu wyprowadzenia z błędu odnośnie kwestii dawności zobowiązania, powiem, że każdy ma prawo dochodzić swoich roszczeń bez żadnych ograniczeń czasowych (przez 10 lat, 100 lat, 380 lat) i nie potrzeba do tego wyroku sądu. Przedawnienie, nie oznacza zakazu domagania się spłaty. Pozwala jedynie dłużnikowi, poprzez odpowiednie działanie (podniesienia zarzutu przedawnienia przed sądem) na uniemożliwienie wierzycielowi otrzymania tytułu wykonawczego uprawniającego do wszczęcia postępowania egzekucyjnego przez komornika. Należy też pamiętać, że przedawnienie należności nie oznacza, że przestaje ona istnieć, jest bezzasadna itp.
 
Powrót
Góra