B
bass789
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2018
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
W dniu dzisiejszym od firmy windykacyjnej otrzymałem nakaz uregulowania należności w wysokości niespełna 300 zł za brak uregulowanego czesnego z miesiąca 06.2009 liceum zaocznego dla dorosłych, które ukończyłem właśnie w 2009 roku. Na zakończenie szkoły wszystkie należności były uregulowane zgodnie ze wszystkimi terminami.
Około 1,5 roku temu miałem podobną sytuację - dostałem pismo z "kancelarii windykacyjnej" w tej samej sprawie. "Kancelarii", bo po sprawdzeniu danych firmy okazało się, że NIP należy do działalności gospodarczej prowadzonej przez syna byłej dyrektor owego liceum, który... organizuje wyjazdy na paintball i eventy rozrywkowe. Na piśmie znajdowało się jednak nazwisko zupełnie kogoś innego, które zostało zamazane korektorem i wpisane moje, brakowało też jakiejkolwiek możliwości kontaktu w sprawie - poza mailem, na który i tak nie było odpowiedzi. Wobec tego to pismo zignorowałem, podobnie jak reszta osób, z którymi uczęszczałem do tejże szkoły - kilka z nich także otrzymała to dziwne pismo.
Co w takiej sytuacji powinienem zrobić? Zignorować także to pismo (zostało doręczone jako zwykły list, wrzucone po prostu do skrzynki, żaden polecony itp.), czy może jednak zapłacić? Czy w takiej sytuacji nie działa prawo przedawnienia?
Z góry dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam
W dniu dzisiejszym od firmy windykacyjnej otrzymałem nakaz uregulowania należności w wysokości niespełna 300 zł za brak uregulowanego czesnego z miesiąca 06.2009 liceum zaocznego dla dorosłych, które ukończyłem właśnie w 2009 roku. Na zakończenie szkoły wszystkie należności były uregulowane zgodnie ze wszystkimi terminami.
Około 1,5 roku temu miałem podobną sytuację - dostałem pismo z "kancelarii windykacyjnej" w tej samej sprawie. "Kancelarii", bo po sprawdzeniu danych firmy okazało się, że NIP należy do działalności gospodarczej prowadzonej przez syna byłej dyrektor owego liceum, który... organizuje wyjazdy na paintball i eventy rozrywkowe. Na piśmie znajdowało się jednak nazwisko zupełnie kogoś innego, które zostało zamazane korektorem i wpisane moje, brakowało też jakiejkolwiek możliwości kontaktu w sprawie - poza mailem, na który i tak nie było odpowiedzi. Wobec tego to pismo zignorowałem, podobnie jak reszta osób, z którymi uczęszczałem do tejże szkoły - kilka z nich także otrzymała to dziwne pismo.
Co w takiej sytuacji powinienem zrobić? Zignorować także to pismo (zostało doręczone jako zwykły list, wrzucone po prostu do skrzynki, żaden polecony itp.), czy może jednak zapłacić? Czy w takiej sytuacji nie działa prawo przedawnienia?
Z góry dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam