Wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku dagi12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dagi12

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
10
Witam

Jakiś miesiąc temu pojechałem stopem na tygodniową wycieczkę po Niemczech, jakoś tak wyszło, że gdy wracałem z powrotem do polski miałem już tylko odłożone pieniądze na pociąg. A w Berlinie musiałem się jakoś dostać na odpowiedni dworzec, więc wybrałem S-bahn no i oczywiście dopadła mnie kontrola biletów. Wzięli mój dowód i dostałem mandat w wysokości 40 euro płatny w ciągu 2 tygodni. O całym zdarzeniu zapomniałem. I dzisiaj poniosłem konsekwencje swojej głupoty znalazłem w skrzynce na listy chyba wezwanie do zapłaty z odsetkami całe po Niemiecku i niestety nie rozumiem ani słowa. Na domiar złego zaległość była płatna do 22 lipca.

Czy jest jakiś sposób by sprawdzić aktualną należność?

Czy jest możliwość podzielenia spłaty na raty, najlepiej jakbym dogadał się drogą mailową ponieważ listy w obie strony pewnie będą kosztowały?

Czy jest możliwość uiszczenia należności przez internet by pieniądze doszły jak najszybciej?

Czy dostanę jakieś potwierdzenie dojścia pieniędzy?

Wstawiam jeszcze zdjęcie upomnienia.
byw4.jpg

ncav.jpg

Z góry dziękuje za pomoc

Pozdrawiam dagi12
 
To co dostałeś, to wezwanie do zapłaty, przesłane przez firmę Infoscore Forderungsmanagement GmbH z Baden-Baden. To jest prywatna firma inkasso; jak się mówi w Polsce: "windykacyjna". Firma S-Bahn Berlin GmbH, która jest właścicielem berlińskiej kolejki miejskiej "S-Bahn", sprzedała swą wierzytelność w wys. 40,- Euro tej Infoscore GmbH z Baden-Baden, bo nie zapłaciłeś w terminie. Te 40,- Euro to kara za jazdę "na czarno"; urzędowo nazywana w Berlinie "podwyższona opłata za przejazd" ("erhöhtes Beförderungsentgelt") i wynika ona z regulaminu tej kolejki, którego tekst ostatnio jest także w języku polskim w wagonach. Co do wysokości została zaakceptowana przez sądy, które wielokrotnie wypowiadały się co do wysokości tej "kary". Przede wszystkim musisz wiedzieć, że ta Infoscore GmbH, która żąda od Ciebie zapłaty, jest firmą prywatną; podobnie jak np. firma Kruk w Polsce; jest to po prostu firma windykacyjna. A teraz najważniejsze: Te 40,- Euro są nie do podważenia. Natomiast te 32,50 Euro, to nie jakieś tam odsetki, jak błędnie przypuszczasz, lecz "koszty inkassa, (jak w Polsce: "koszty windykacji"; odsetek policzyli tylko 7 centów. Poza tym dodali 7,- Euro "kosztów prowadzenia konta"; oczywiście chodzi im o to, że w ich księgowości dłużników masz swoje "konto dłużnika", które jakaś Helga prowadzi (a tak naprawdę do prowadzi je komputer), no i - jak oni tam sobie wymyślili - to też kosztuje.
A teraz moje zdania i rada: Te 32,50 Euro koszty windykacji i te 7,- Euro koszty prowadzenia konta, to po prostu bezczelność i bezprawie, z którym, jeśli sprawa byłaby w sądzie, nie mieli by szans; oczywiście w tej wysokości. Dlatego zapłać im te 40,- Euro, dodaj do tego 15,- Euro, i zobaczysz, że zostawią Cię w spokoju. Ponieważ przelewał będziesz z Polski, musisz podać IBAN i BIC, są one podane na samym dole tego pisma, które tu ładnie skopiowałeś; konto mają w Postbank, czyli niem. banku pocztowym.
W tym tekście jest też możliwość rozłożenia na raty; musisz tam podać wysokość raty, jaką chcesz płacić i im wysłać z podpisem. To jest to miejsce gdzie z lewej jest kratka do postawienia krzyżyka, a dalej pisze: "In monatlichen Raten in Höhe von .......... EUR ab 22.07.2013". Jeżeli chcesz im zapłacić w ratach, to postaw w tej kratce krzyżyk, wpisz kwotę, jaką chcesz jako ratę płacić, popisz i wyślij. Ale jeszcze raz powtarzam: Koszty windykacji w wys. 32,50 Euro i do tego jeszcze koszty prowadzenia konta w wys. 7,- Euro są zawyżone i niezgodne z prawem. 15,- Euro; w sądzie nie dostaliby więcej.
No i nie bój się, że się tu "zamkną" za to, że nie zapłaciłeś; nic z tych rzeczy. W zeszłym, 2012 roku, złapali w berlińskeij S-Bahn takich jak Ty przeszło 301 tysięcy (!!!), z czego przeszło 80 tysięcy nie zapłaciło tych 40,- Euro, a więc przekazali po upływie terminu do Infosocre GmbH. Natomiast w razie trzykrotnego złapania robią doniesienie karne i jest sprawa karna z § 265a StGB (Strafgesetzbuch=Kodeks Karny) za przestępstwo "wyłudzenia świadczenia przewozu" (Erschleichung der Beförderungsleistung); przestępstwo, a nie wykroczenie (!). I kary się sypią; czasami nawet kary pozbawienia wolności, jeżeli np. ktoś złapany został po raz np. 12-ty. Wszystko dlatego, że firma S-Bahn Berlin, to spółka należąca także do miasta Berlin, a Berlin ma tyle długów, że już chyba niepotrafią ich dokładnie wyliczyć. Dlatego np. na mandat za parkowanie po odstawieniu samochodu źle lub po upływie czasu w parkomacie, trzeba czekać przeciętnie tylko 3 minuty (!).
 
Ostatnia edycja:
erkorda napisał:
To jest prywatna firma inkasso; jak się mówi w Polsce: "windykacyjna". Firma S-Bahn Berlin GmbH, która jest właścicielem berlińskiej kolejki miejskiej "S-Bahn", sprzedała swą wierzytelność w wys. 40,- Euro tej Infoscore GmbH z Baden-Baden,
Zastanawiam sie ,czy prawo o ochronie danych osobowych,ma w tym przypadku jakies znaczenie...
 
Ochrona danych osobowych nie może iść tak daleko, żeby ograniczć słuszne prawa innych osób. Wyobraź sobie, masz jaką wierzytelność i Twój dłużnik Ci nie płaci. Ktoś chce kupić tę wierzytelność od Ciebie, a ty zgadzasz się na to, i chcesz ją przelać na kupującego. Musisz, oczywiście, podać przy tym dane osobowe Twojego dłużnika. Czy wyobrażasz sobie, że nie wolno byłoby Ci tego zrobić??? Jeśli by tak było, to przepisy art. art. 509 do 517 kodeksu cywilnego, a w Niemczech §§ 398 BGB (tamtejszy kodeks cywilny) i następne, przestałyby mieć jakikolwiek sens. I z czego mieliby żyć ludzie z firmy Kruk w Polsce, a w Niemczech ludzie z firmy Infoscore Forderungmanagement GmbH?
 
Erkorda twoja pomoc jest nieoceniona, ale zrodziło mi się jeszcze kilka pytań.

Czy nie powinienem uzasadnić listownie przesłania mniejszej sumy niż wymagana?

Czy na pewno mi odpuszczą po przesłaniu 40+15 euro? Słyszałem, że firmy windykacyjne potrafią ściągać odsetki po kilku latach.

IBAN: DE36660100750025403755
BIC: PBNKDEFF660
 
Po to, żeby to "ściągać" od Ciebie, muszą mieć przeciwko Tobie wyrok sądowy albo sądowy nakaz zapłaty; czyli muszą Cię podać sądu, od którego Ty musisz dostać doręczony Ci odpis pozwu lub wniosku o wydanie nakazu zapłaty. I przed tym sądem możesz się bronić, twierzdząc, że koszty windykacyjne w wys. 32,- 50 Euro oraz koszty "prowadzenia konta" są zawyżone. I sąd przyzna Ci rację. Oni po prostu próbują, natomiast jest wręcz pewne, że nie pójdą do sądu, jeśli zapłacisz, tak jak Ci poradziłem. Sądzenie się o tę ich resztówkę (ok. 25,- Euro) bądzie dla nich zbyt kosztowne i ryzykowne; a więdzą, że sądy (przynajmniej te niemieckie) wygórowanych "kosztów windykacji" nie lubią, i w razie czego każą im te koszty "aż do bólu" wyjaśnić i uzasadnić, z czego one konkretnie wynikają. I wtedy wyjdzie, że po prostu szukają ofiar do bezpodstawnego wyciągania pieniędzy.
 
witam , dwa dni temu dostałam mandat 40 euro i taką informację
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
czy to znaczy że jeśli zapłacę do 22.03.2015 to tylko kwotę 10 euro ??
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Witam, mam problem , prosze pomóżcie napiszcie co robic, dajcie jakies rady. Dzisiaj kupiłem bilet mzk , skasowalem go oczywiscie i schowalem do kieszeni w kurtce z bocznej strony. Kiedy byla kontrola biletow nie moglem go znalezc , szukałem ze 15 minut i nic. Dostalem kare.Kiedy kanarzy wyszli z mzk tez wysiadlem i zaczelem szukac, az w koncu znalazlem. Moje pytanie do Was : Czy jak sie odwolam od kary to wygram ? Przeciez sa kamery w mz-ce i bylo wyraznie widac ze kasowalem ten bilet o tej godzinie. Prosze o odpowiedz. Pomózcie
 
Powrót
Góra