M
michalrobak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 2
witam, mam pytanie odnośnie wezwania jako oskarżony art 116, prawo autorskie.
sprawa dotyczy mojego bloga, na którym zamieściłem 53 artykuły z innego bloga. Tamtem blog jest na licencji Creative Common. Z tego co pamiętam, można je było kopiowac, wtedy też była licencja jak dziś.
na 46 artykułach wpisałem na dole imię i nazwisko autora, na 7 zupełnie o tym zapomniałem.
autor skontakował się ze mną dlaczego nie podałem go jako autora, kliknąłem na kilka losowych, zobaczyłem że jest i odpisałem że przeciez jest napisane czyje artykuły. myslałem że to koniec przygody.
dzwonilem do dwóch prawników i od razu powiem że nie mieli pojecia o czym mówię, każdy chce czas na zastanowienie się, itd. słowem nic się nie dowiedziałem.
pytanie brzmi, czy skoro uwzględniłem na więkoszości autora, a nie wpisałem na kilku i nie podałem linku do licencji CC, to to jest duzy problem? zawsze myslalem ze CC to tak naprawde glupota, która nikt sie nie przejmuje
Dodam że strona moja jest bardzo popularna, artykuly sa ledwo odwiedzane.
sprawa dotyczy mojego bloga, na którym zamieściłem 53 artykuły z innego bloga. Tamtem blog jest na licencji Creative Common. Z tego co pamiętam, można je było kopiowac, wtedy też była licencja jak dziś.
na 46 artykułach wpisałem na dole imię i nazwisko autora, na 7 zupełnie o tym zapomniałem.
autor skontakował się ze mną dlaczego nie podałem go jako autora, kliknąłem na kilka losowych, zobaczyłem że jest i odpisałem że przeciez jest napisane czyje artykuły. myslałem że to koniec przygody.
dzwonilem do dwóch prawników i od razu powiem że nie mieli pojecia o czym mówię, każdy chce czas na zastanowienie się, itd. słowem nic się nie dowiedziałem.
pytanie brzmi, czy skoro uwzględniłem na więkoszości autora, a nie wpisałem na kilku i nie podałem linku do licencji CC, to to jest duzy problem? zawsze myslalem ze CC to tak naprawde glupota, która nikt sie nie przejmuje
Dodam że strona moja jest bardzo popularna, artykuly sa ledwo odwiedzane.