T
tehawankacochise
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2012
- Odpowiedzi
- 52
Witam,
Moje pytanie dotyczy wielokrotnie poruszanej tu sprawy, ale chciałbym sie upewnić, bo nie wszystko rozumiem, a wolałbym nie walnąć jakiegoś byka.
W 2000r wziąłem kredyt z terminem spłaty na wrzesień 2002, nie pamiętam czy trafił do komornika czy nie w każdym bądz razie dłuższy czas było o nim cicho, aż do zeszłego roku kiedy to sie odezwała firma Presco z Luksemburga co wykupiła mój dług. Najpierw dostałem od nich jakieś pisma, a później wezwanie do zapłaty z e-sądu na, które napisałem sprzeciw i podniosłem zarzut przedawnienia. Zresztą zgodnie ze znalezionymi tu poradami. Zostało to uwzględnione i skierowane do rozpatrzenia do sądu rejonowego z którego dziś otrzymałem pismo z wezwaniem na przesłuchanie i pozwem o zapłatę od Presco. Dołączonych jest do tego troche kserokopii tak drobnych, że nie idzie tego odczytać i nawet jakies pismo chyba po "luksembursku"(?). W związku z tym mam pytanie:
czy mam na sprawie podnosić ponownie zarzut przedawnienia, czy też napisać go jak najszybciej i przesłać pisemnie do sądu? Zwłaszcza, że pozew jest na druku urzędowym, a nie mogę w necie znaleźć urzędowego wniosku o przedawnienie, czy taki druk jest do otrzymania w sądzie?
W pouczeniu dołączonym do wezwania jest m.in o możliwości wniesienia odpowiedzi na pozew, nie wiem więc czy występować z kolejnym pismem czy wystarczy ten wniesiony do e-sądu?
Jestem osobą niedosłyszacą no i nie wiem jak to bedzie wygladało na sprawie, czy mam w zwiazku z tym przedstawiać jakies dokumenty, czy występować o adwokata?
No i czy może mi ktoś powiedzieć jak to wyglada ze strony kosztów? Czy pisma składane przezemnie np o przedawnienie i oddalenie powództwa są płatne czy nie?
Czy podnosić kwestię zasądzenia kosztów procesu Presco? Zwłaszcza, że na załączonym ksero umowy kredytowej jest data spłaty ostatniej raty na wrzesień 2002, a dług kupili w 2011 to chyba z pełną świadomością jego przedawnienia?
Moje pytanie dotyczy wielokrotnie poruszanej tu sprawy, ale chciałbym sie upewnić, bo nie wszystko rozumiem, a wolałbym nie walnąć jakiegoś byka.
W 2000r wziąłem kredyt z terminem spłaty na wrzesień 2002, nie pamiętam czy trafił do komornika czy nie w każdym bądz razie dłuższy czas było o nim cicho, aż do zeszłego roku kiedy to sie odezwała firma Presco z Luksemburga co wykupiła mój dług. Najpierw dostałem od nich jakieś pisma, a później wezwanie do zapłaty z e-sądu na, które napisałem sprzeciw i podniosłem zarzut przedawnienia. Zresztą zgodnie ze znalezionymi tu poradami. Zostało to uwzględnione i skierowane do rozpatrzenia do sądu rejonowego z którego dziś otrzymałem pismo z wezwaniem na przesłuchanie i pozwem o zapłatę od Presco. Dołączonych jest do tego troche kserokopii tak drobnych, że nie idzie tego odczytać i nawet jakies pismo chyba po "luksembursku"(?). W związku z tym mam pytanie:
czy mam na sprawie podnosić ponownie zarzut przedawnienia, czy też napisać go jak najszybciej i przesłać pisemnie do sądu? Zwłaszcza, że pozew jest na druku urzędowym, a nie mogę w necie znaleźć urzędowego wniosku o przedawnienie, czy taki druk jest do otrzymania w sądzie?
W pouczeniu dołączonym do wezwania jest m.in o możliwości wniesienia odpowiedzi na pozew, nie wiem więc czy występować z kolejnym pismem czy wystarczy ten wniesiony do e-sądu?
Jestem osobą niedosłyszacą no i nie wiem jak to bedzie wygladało na sprawie, czy mam w zwiazku z tym przedstawiać jakies dokumenty, czy występować o adwokata?
No i czy może mi ktoś powiedzieć jak to wyglada ze strony kosztów? Czy pisma składane przezemnie np o przedawnienie i oddalenie powództwa są płatne czy nie?
Czy podnosić kwestię zasądzenia kosztów procesu Presco? Zwłaszcza, że na załączonym ksero umowy kredytowej jest data spłaty ostatniej raty na wrzesień 2002, a dług kupili w 2011 to chyba z pełną świadomością jego przedawnienia?
Ostatnia edycja: