Wezwanie przedsądowe, centrum edukacyjne

  • Autor wątku Autor wątku autodidact
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

autodidact

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
3
Witam,
w lutym tego roku zapisałem się do centrum edukacyjnego na bezpłatny kierunek znajdujący się w ofercie tej placówki. Jednak po pewnym czasie, w kwietniu - na rzecz innych zobowiązań - przestałem uczęszczać na codwutygodniowe zjazdy. Dziś dostałem wezwanie przedsądowe, które zobowiązuje mnie do uiszczenia opłaty z powodu "nieuczestniczenia przez Pana w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych w miesiącu maju 2013 r. zgodnie z § 3 ust. 4 umowy nr 18/PSZ/ROK/2013 z dnia 25 lutego 2013 r. (...)".
Mam wątpliwości co do słuszności wystosowania tej kary, ponieważ:

a) umowa zawierała również punkt mówiący o możliwości rezygnacji w dowolnym momencie bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Jednocześnie sama umowa nie precyzowała formy tej rezygnacji. Rozmawiałem na ten temat z panią pracującą w sekretariacie, lecz nie potrafiła mi ona wskazać żadnych odgórnych przepisów określających procedury postępowania w razie takiej decyzji;

b) podczas rozmowy z pracownikiem tej placówki dowiedziałem się, że rzekomo każdy uczestnik kursu był poinformowany o konsekwencjach braku udziału w zajęciach. Pouczenie to nie miało miejsca ani w czasie zawierania umowy, ani też w trakcie zajęć. Mogę się domyślać, że miało być to omówione podczas spotkania organizacyjnego, które jednak z niewiadomych mi przyczyn nie mogło się odbyć i nigdy nie zostało odrobione;

c) informacji o ewentualnych sankcjach najprawdopodobniej nie ma(chyba, że po prostu nie potrafiłem ich znaleźć, co jest bardzo wątpliwe) na stronie internetowej, plakatach, ulotkach, itd tej działalności.

Tu powstaje moje pytanie - czy faktycznie jestem zobowiązany do zapłaty tej kary czy też pewne procedury zostały tu naruszone przez tę instytucję?

Z góry dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Ważne są tylko zobowiązania zapisane w umowie, które pan - składając podpis - zaakceptował.

Mój nos mi podpowiada, że to centrum, to faktycznie "szkoła dla dorosłych" lub "szkoła policealna", a zajęcia na tymże bezpłatnym kierunku nie były prowadzone w ramach realizowanego obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki i jest szansa, że ktoś z tegoż centrum w umowie tegoż centrum nie uwzględnił pewnych obowiązujących od 1 stycznia 2013r. istotnych zmian w ustawie o systemie oświaty i próbuje ratować się przed stratami z powodu pana absencji (cofnięcie subwencji).
 
autodidact napisał:
umowa zawierała również punkt mówiący o możliwości rezygnacji w dowolnym momencie bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji.
a jak dokładnie brzmi ten zapis w umowie?
 
Mój nos mi podpowiada, że to centrum, to faktycznie "szkoła dla dorosłych" lub "szkoła policealna", a zajęcia na tymże bezpłatnym kierunku nie były prowadzone w ramach realizowanego obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki

Tutaj ma pan absolutną słuszność.

jest szansa, że ktoś z tegoż centrum w umowie tegoż centrum nie uwzględnił pewnych obowiązujących od 1 stycznia 2013r. istotnych zmian w ustawie o systemie oświaty i próbuje ratować się przed stratami z powodu pana absencji

O jakich konkretnie zmianach mowa? Jak wyglądała poprzednia wersja tej ustawy?
W miarę możliwości bardzo proszę o podanie odpowiedniego źródła bym mógł uzupełnić wiedzę lub zacytowanie stosownych fragmentów tych zapisów prawnych tutaj, na forum.

Jak brzmi ten § ?

Niestety nie wiem. W internecie wzoru umowy nie ma, żadnej kopii dla siebie również nie dostałem. Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej z sekretariatem poprosiłem o odczytanie tego paragrafu, ale nie pomyślałem by go zapisać. Jutro rano tam jadę i poproszę o możliwość wykonania zdjęcia/kopii tej umowy albo jej przepisania lub chociaż odpowiednich fragmentów(tu właściwie rodzi się kolejne pytanie - czy mam prawo ubiegać się o coś takiego? Jeżeli tak, to na jakiej podstawie?). W zależności od tego o której godzinie wrócę jutro do domu, późnym popołudniem lub wieczorem postaram się tu przedstawić treść tego zapisu.
 
autodidact napisał:
W miarę możliwości bardzo proszę o podanie odpowiedniego źródła
Źródło (Ustawa o systemie oświaty) jest dostępne w internecie, ale w pana przypadku, przy pana problemach, ta wiedza ma trzeciorzędne znaczenie. Najważniejsze jest, do czego pan się faktycznie zobowiązał w umowie. Bez względu na obecne brzmienie ustawy...

autodidact napisał:
W internecie wzoru umowy nie ma, żadnej kopii dla siebie również nie dostałem.
Podpisał pan umowę i nie otrzymał swojego egzemplarza?
 
Podpisał pan umowę i nie otrzymał swojego egzemplarza?

Mój błąd - nie wiedzieć czemu przyjąłem, że swojej kopii nie dostałem zamiast poszukać dokładniej.

Ten "problematyczny" paragraf brzmi następująco:
"§ 3
4. Warunkiem nie pobierania żadnych opłat od Słuchacza za świadczenie usług objętych niniejszą umową jest uczestniczenie przez niego w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych w danym miesiącu świadczenia usług. W przypadku nieuczestniczenia przez Słuchacza w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych w którymkolwiek miesiącu świadczenia usług, Słuchacz będzie zobowiązany do zapłaty NOVA kwoty równej dotacji na 1 ucznia przyznawanej PSZ przez jednostkę samorządu terytorialnego w tym miesiącu, a w przypadku nieuczestniczenia przez Słuchacza w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych w miesiącu czerwcu, kwoty równej dotacji na 1 ucznia przyznawanej PSZ przez jednostkę samorządu terytorialnego również w miesiącach lipiec i sierpień."
 
Z powyższego wynika, że nie wywiązałeś się z umowy, więc pozostaje tylko zapłacić :(
Trzeba czytać co się podpisuje, przykro mi.
 
autodidact napisał:
Ten "problematyczny" paragraf brzmi następująco:
Z punktu widzenia szkoły, to nawet nie kara ("nawiązka"), tylko zwrot bezwzględnego minimum (czyli subwencji, którą szkoła będzie musiała zwrócić do kasy samorządu z uwagi na pana "niezdecydowanie").
W mojej ocenie szkoła b. uczciwie zabezpieczyła się przed absencją Słuchaczy.
Mogło być dużo gorzej :)
 
Mam podobny problem z tą szemraną instytucją. Podobnie jak mój przedmówca podpisałem tę feralną umowę i przestałem uczęszczać na zajęcia, ale później pogodziłem się z porażką, wypisałem ze szkoły (dokładnie 21-ego maja b. r.) i zapłaciłem za miesiące marzec i kwiecień. Pani w sekratariacie powiedziała mi, że w takim razie wszystko jest załatwione i więcej pism już od nich nie dostanę. Ale dostałem.
Około trzy tygodnie temu przyszło kolejne wezwanie przedsądowe zobowiązujące mnie do zapłaty za maj. Byłem tam dziś i zapytałem, jakim prawem naliczają mi należność za maj, skoro w trakcie tego miesiąca przestałem być uczniem tej szkoły. Ta sama pani wyciągnęła wtedy czarodziejski dziennik obecności, sprawdziła coś i odpowiedziała mi, że po 15-tym maja żadne zjazdy już się nie odbyły, więc opłata mnie dotyczy.
Zbyt słowni nie są, więc nie zdziwiłbym się, gdyby lada chwila przybyło wezwanie do zapłaty za czerwiec, na przykład dlatego, że wykreślenia studentów odbywają się pod koniec semestru albo z jakiegoś innego absurdalnego powodu. Proszę o pomoc.

Chciałbym też przypomnieć o paragrafie umowy, o którym mówił mój przedmówca, który brzmi: "Uczestnik może zrezygnować z usług szkoły w dowolnym momencie bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji finansowych, związanych z wypisaniem się."
 
Witam. Jestem w identycznej sytuacji dostalem wezwanie z uiszczeniem zaplaty 680zl! Z tym ze uprzedzalem w sekretariacie iz prawdopodobnie bede mogl wyjechac za granice stad nie bede uczeszczal do szkoly. W sekretariacie dowiedzialem sie ze jezeli w pierwszym mies. nie uzyskam 50% frekwencji zostane skreslony z listy uczniow. Wyjechalem za granice nie bylem ani razu na zajeciach ALE.
Jezeli podczas podpisania umowy nie zlozylem wszystkich dokumentow (jedynie kopie dowodu) to czy w tej sytuacji po podpisaniu umowy mam prawo byc SLUCHACZEM??
Czy mozna z tej sytuacji jakos wybrnac?
Pozdrawiam
 
ewelasia napisał:
Witam. Jestem w identycznej sytuacji dostalem wezwanie z uiszczeniem zaplaty 680zl! Z tym ze uprzedzalem w sekretariacie iz prawdopodobnie bede mogl wyjechac za granice stad nie bede uczeszczal do szkoly. W sekretariacie dowiedzialem sie ze jezeli w pierwszym mies. nie uzyskam 50% frekwencji zostane skreslony z listy uczniow. Wyjechalem za granice nie bylem ani razu na zajeciach ALE.
Jezeli podczas podpisania umowy nie zlozylem wszystkich dokumentow (jedynie kopie dowodu) to czy w tej sytuacji po podpisaniu umowy mam prawo byc SLUCHACZEM??
Czy mozna z tej sytuacji jakos wybrnac?
Pozdrawiam

Oto dokumenty jakie sa potrzebne na moj kierunek ktory wybralem:

"Dokumenty
- świadectwo ukończenia szkoły średniej (oryginał, odpis, duplikat lub ksero poświadczone przez notariusza),
- 3 fotografie legitymacyjne,
- zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu o braku przeciwwskazań do podjęcia nauki w danym zawodzie,
- kserokopia dowodu osobistego,
- podanie o przyjęcie do szkoły (dostępne w sekretariacie)"

Zrodlo Szkoły 2-letnie (technik) - Nova : Szkoły policealne, eksternistyczne, szkoła dla dorosłych
Pozdrawiam
 
Witam, tak jak poprzednicy zapisalam sie do szkoly Nova i zlozylam rezygnacje w dniu pierwszych zajec. Dopytywalam o koszty rezygnacji z nauki przy podpisywaniu umowy oraz przy rezygnacji i zapewniano mnie ze takich nie ma. A wczoraj przyszło wezwaie do zaplaty 1120 zł.. co zrobic? Prosze o pomoc:(
 
Witam

Mam trochę inny problem ale też z centrum edukacyjnym. Moja połówka uczyła się w takim miejscu i w maju 2009 zrezygnowała z nauki opłacając zgodnie z informacją w sekretariacie wszystkie opłaty. Teraz po 5 latach okazuje się, że ma zajęcie komornicze na wynagrodzeniu z powodu nie wywiązania się z umowy. Pierwsze i kolejne wezwania do zapłaty zostały wysłane w 2011 na adres zameldowania, który nie był adresem do korespondencji wskazanym na umowie z tą placówką ani na rezygnacji (jej rodzice sprzedali stare mieszkanie gdzie była zameldowana w 2010). Chciałbym się dowiedzieć czy ta firma miała prawo zastosować taką praktykę i żądać teraz od nas zapłaty zadłużenia razem z odsetkami skoro pomimo poprawnego adresu w swoich dokumentach z uporem maniaka wysyłali je na zły adres a w umowie jest zapis że cała korespondecja będzie wysyłana na adres podany w umowie. Z góry dziękuję za pomoc.
 
ewelasia napisał:
Witam. Jestem w identycznej sytuacji dostalem wezwanie z uiszczeniem zaplaty 680zl! Z tym ze uprzedzalem w sekretariacie iz prawdopodobnie bede mogl wyjechac za granice stad nie bede uczeszczal do szkoly. W sekretariacie dowiedzialem sie ze jezeli w pierwszym mies. nie uzyskam 50% frekwencji zostane skreslony z listy uczniow. Wyjechalem za granice nie bylem ani razu na zajeciach ALE.
Jezeli podczas podpisania umowy nie zlozylem wszystkich dokumentow (jedynie kopie dowodu) to czy w tej sytuacji po podpisaniu umowy mam prawo byc SLUCHACZEM??
Czy mozna z tej sytuacji jakos wybrnac?
Pozdrawiam

Witam. Mam taka samą sytuację. Doatalam wezwanie do zaplaty, mimo ze nie byłam ani razu na zajeciach i nie dostarczylam zadnych wymaganych dokumentow. Podpisalam jedynie umowę .w zwiazku z tym to samo pytanie. Czy jestem sluchaczem i czy szkola slusznie wymaga ode mnie uiszczenia oplay za absencje? Nie mam rowniez zrobionych badan lekarskich potrzebnych na ten kierunek. Prosze o pomoc.
 
Witam
A ja podpisałam umowę i zamierzałam uczęszczać na zajęcia,wypytałam przed jej podpisaniem o terminy ponieważ jako osoba pracująca mam tylko dwie soboty i niedziele w miesiącu wolne .Szkoła miała się rozpocząć zgodnie z umową i.....tydzień przed pierwszymi zajęciami zadzwonili do mnie ze szkoły i zmienili termin zajęć ,który wypadał dokładnie w moje pracujące soboty i niedziele.Poinformowałam Panią ,że jest to dla mnie termin nie do zaakceptowania.Pani powiedziała ,że dobrze ja napisałam pismo do szkoły z rezygnacją podając jej powód.A teraz dostałam wezwanie do zapłaty 232 złotych bo nie uczęszczałam na zajęcia.....
 
Witam,
niestety też mam problem z tą szkołą. Napiszcie proszę, jeśli nasuną Wam się jakieś odpowiedzi. Podpisałam umowę z placówką NOVA, teraz przy czytaniu jakiejkolwiek umowy nie jestem już taka naiwna i głupia.
Otóż podczas czytania umowy, Pani w sekretariacie cały czas mnie zagadywała, dosłownie nie dała mi się skupić na czytaniu, no ale ok, to moja wina bo mogłam surowo poprosić o nieprzeszkadzanie. Dałam się też zrobić w bambuko z pseudo promocją na pierwsze trzy miesiące nauki za darmo (widziałam co innego w umowie i pytając 3 razy dostawałam sprzeczne odpowiedzi od kobiety, że 3 pierwsze miesiące nauki są na pewno za darmo). Ok - moja wina także.
ALE NA moje pytanie o utworzenie dwóch grup poziomowych (kierunek językowy) Pani odpowiedziała że na pierwszych zajęciach będzie test i podział na początkujących i średniozaawansowanych. Jako, że byłam nieco pospieszana przez ludzi w kolejce, podpisałam umowę.
Przyszłam na zajęcia, nie będę opisywać dokładnie, no ale postawa nauczyciela niestety bardzo słaba, do tego sam zasugerował nam żebyśmy skrócili zajęcia... ogólnie lipa. Postanowiłam nie marnować czasu i przyszłych pieniędzy i zrezygnować.
W między czasie na zajęciach dwie kobiety będąc poinformowane w sekretariacie o utworzeniu poziomów językowych, stwierdziły że poziom jest dla nich zbyt wysoki i chcą one zrezygnować. Nauczyciel, na nasze pytanie czy będą takie grupy i kiedy będzie test odpowiedział, że nie wie nic o drugim poziomie i teście.
Nasz nauczyciel zadzwonił w tym czasie do Dziekana i zapytał, czy będą dwa poziomy, dziekan odpowiedział, że nie i jeśli zrezygnują jeszcze w tym samym tygodniu, bądź przeniosą do innej grupy językowej (inny język) nie będą mieć żadnych problemów.
Napisałam więc następnego dnia prośbę o skreślenie z listy uczniów i rozwiązanie umowy, lecz nie z mojej winy, bo zostałam przez nich wprowadzona w błąd, z czego raz na pewno celowo przez kobietę w sekretariacie i jest to wg mnie wyłudzanie. Na co dostałam odpowiedź, że mam zapłacić ok 1700 zł, że już rosną mi odsetki ok 5 zl na dzień i zagrozili Krajowym Rejestrem.
Odpisałam, opisując dokładnie zaistniałe sytuacje w sekretariacie i klasie i powtórzyłam, ze nie zamierzam zapłacić, gdyż nie poczuwam się do winy, bo celowo wprowadzili mnie w błąd, jest to ich taktyką w pozyskiwaniu nowych słuchaczy a co za tym idzie pieniędzy itd. No nie musze pisać, bo wszyscy wiedza o co tu chodzi.
Dzisiaj dostałam list (NIE awizo !!! - już drugi raz) że zostałam skreślona z listy studentów - uzasadnienie - moja nieobecność na zajęciach, brak napisanych egzaminów - no ogóle że z mojej winy i że mam 2 tygodnie na odwołanie się do Mazowieckiego Kuratora Oświaty za pośrednictwem Dyrektora NOVY.

Teraz pytanie:
1. Czy nie chcą się przyznać do swojego błędu i to pismo jest ich odpowiedzią i jednocześnie sygnałem, że jak zapłacę 3 raty po 149zł (rzekoma promocja) to dadzą mi spokój?
2. Czy mam się spodziewać w najbliższych dniach pisma z sądu z nakazem zapłaty?

Będę wdzięczna za jakąkolwiek (z sensem :P ) odpowiedź :)

B.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra