Wezwanie rodziców pełnoletniego ucznia.

  • Autor wątku Autor wątku szaszazsrr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

szaszazsrr

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
12
Witam!

Sytuacja wygląda tak: wychowawca wzywa do szkoły rodziców ucznia, który ukończył lat 18. Zastawiam się czy w myśl obowiązującego prawa rodzice nadal mogą reprezentować ucznia, gdy on się na to nie godzi?
Mam wrażenie, że osoba pełnoletnia ma prawo sama występować w swojej sprawie. Będę wdzięczny za pomoc w tym temacie.

Pozdrawiam!
 
szaszazsrr napisał:
Zastawiam się czy w myśl obowiązującego prawa rodzice nadal mogą reprezentować ucznia, gdy on się na to nie godzi?
Proszę wyjaśnić, o co chodzi z tą reprezentacją?
Podobny temat już chyba pojawiał się na forum-też chodziło o szkołę. Rzeczywiście władza rodzicielska wygasa w chwili uzyskania pełnoletniości przez dziecko.
 
evispos napisał:
Proszę wyjaśnić, o co chodzi z tą reprezentacją?
Podobny temat już chyba pojawiał się na forum-też chodziło o szkołę. Rzeczywiście władza rodzicielska wygasa w chwili uzyskania pełnoletniości przez dziecko.
Wyraziłem się niepoprawnie. Miałem na myśli sytuację gdy w sprawach dotyczących ucznia wzywani są rodzice.
Jak na razie zapoznałem się z art. 10 i 11 Kodeksu cywilnego, art. 92 KRiO.

Napisałem takie pismo - jest ok?

Zgodnie z art. 10 i 11. Kodeksu cywilnego, art. 92 Kodeksu Rodzininnego i Opiekuńczego, pismem Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu do Społecznego Rzecznika Praw Ucznia Macieja Osucha z 12 lutego 2004 roku oraz pismem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich do Macieja Osucha z czerwca 2003 roku, oświadczam, że jako osoba pełnoletnia w pełni zdolna do czynności prawnych, a więc wyłączona spod władzy rodzicielskiej, nie wyrażam zgody na udzielanie moim rodzicom ani żadnym innym nieuprawnionym do tego podmiotom jakichkolwiek informacji na temat mojej osoby, w tym wyników nauczania. Nie udzielam także pełnomocnictwa rodzicom, a więc od dnia dzisiejszego wszelkie dokumenty wymagające podpisu ucznia lub/i jego opiekunów będę podpisywał wyłącznie ja. Pragnę też poinformować, że udzielanie jakichkolwiek informacji na mój temat moim rodzicom po złożeniu tego pisma, będzie traktowane jako nieposzanowanie mojej woli, a także złamanie ustawy o ochronie danych osobowych.

Z wyrazami szacunku
 
Proponuję zapoznać się z interpelacją nr 518 do ministra edukacji i nauki w sprawie praw i obowiązków uczniów pełnoletnich.
 
Witam,

zapoznałem się z treścią wymienionej interpelacji. Rozumiem, że art. 135 KRiO podważa zasadność mojego pisma?
 
Problem ten powraca co jakiś czas. Wszyscy krytykują obecny stan prawny, ale nie wiem czy wskazane jest rozwiązanie tej sytuacji. Szczerze mówiąc, sam mam mieszane uczucia. Argumentacja w oparciu o art. 135 KRiO jest, moim zdaniem, zasadna. Takim oświadczeniem nie możesz wyłączyć nawet fragmentu prawa rodziców, które wynika z obowiązku alimentacyjnego. Dlatego, uważam, iż twoje oświadczenie nie powinno zostać uwzględnione.
 
Witam!

Dziękuję za opinię. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak skulić przysłowiowy ogon. Dziękuję jeszcze raz za pomoc i pozdrawiam.
 
To z pewnością jest sprawa kontrowersyjna, ale nie oznacza to konieczności skulenia się. Są mi znani konstytucjonaliści którzy wyrażnie wskazują na brak prawa do informowania rodziców bez zgody pełnoletniego ucznia.
Również w mojej opinii nie trzeba składać zadnych owiadczeń - takie byłoby konieczne tylko w sytuacji gdyby chcieć upoważnić rodziców, w braku oświadczeń udzielenie imi jakichkolwiek informacji jest złamaniem prawa.
 
Ponadto wątpliwa (nieco naciągana) inerpretacja KRO nie jest oczywiście wiąząca. Mało tego nawet przyjmując jej argumenty nijak nie można wywnioskować prawa szkoły do pozyskania informacji czy uczeń utrzymuje się. Szkoła nie ma prawa pozyskiwać takich informacji a przez to i różnicować sytuacji uczniów pełnoletnich.
 
Witam!

Dziękuję za odpowiedz. Postanowiłem jednak trochę powalczyć z dyrekcją w tej kwestii. Udało mi się doprowadzić do sytuacji w której otrzymałem pisemną odpowiedz na moje oświadczenie. Czytam w niej m.in, że pomimo tego, że w myśl prawa mam rację to szkoła nie przychyla się do mojej prośby. Motywowane jest to tym, że jest to szkoła młodzieżowa i takie zasady w niej funkcjonują i są w pełni zgodne z prawem. Po otrzymaniu tej odpowiedzi złożyłem pisemne zapytania o podstawę prawną prawną odrzucenia mojej prośby. Obecnie czekam na odpowiedz. Jako ciekawostkę dodam, że udało mi się pozyskać również opinię na ten temat od prawnika specjalizującego się w KRiO. Opinię na piśmie załączyłem do pierwszego pisma. Po jakimś czasie spotykając panią wicedyrektor usłyszałem, że czyjekolwiek opinie są niezasadne ponieważ szkoła ma rację...
 
Ten problem będzie jeszcze wiele razy powracał. Na nasze forum również. Rozwiązać go może odpowiedni przepis ustawy. W innym razie wykładni prawa będzie bez końca. Co prawnik, to inne zdanie.
 
Nie ukrywam, że jedyna rada to bardzo zdeterminowany uczeń, który wejdzie na drogę sądową i uzyska (najlepiej w SN) jakiś precedens.
Oczywiście trudno takiego znaleźć biorąc pod uwagę konsekwencje faktyczne i czas postepowania.
 
Powrót
Góra