Porady, które otrzymałaś, są logiczne i nie dziw się, że są akurat takie. Najprostsza zasada nie zaciągaj długów, a jeśli już to je spłacaj. Ty podpisałaś umowę kredytu i powinnaś znać tego konsekwencje. Jednak jak widać te proste zasady, nie są dla ciebie. Wyjechałaś za pracą, żeby nie powiedzieć, uciekłaś przed długami. Nie chciałaś ich spłacać przed laty, nie chcesz i dzisiaj. Po stronie długu, na pewno i przede wszystkim rosną odsetki. To dzieje się bez względu na to, czy ty o tym zostałaś powiadomiona, co i tak nie miałoby znaczenia, bo spłacać długu nie chciałaś. Odsetki umowne, za nie spłacanie w terminie mogą się przedawnić po 3 latach. Sąd w 2020 roku, kiedy wydal wyrok, doliczył odsetki, bo nie wniosłaś zarzutu ich przedawnienia, Wtedy to cię nie interesowało, a teraz jest za późno. Odsetki po wyroku sądu przedawniają się dopiero po 6 latach, więc nie wygląda na to, żeby się co kolejek z twojego długu już przedawniło. Są tacy dłużnicy, którzy nie spłacają długów, bo komornik nie może im zabrać minimum potrzebnego do życia i dodatków socjalnych, inni nie wracają nigdy z zagranicy, jeszcze inni wracają i zaciągają nowe długi, a jeszcze inni spłacają niskie raty w zależności od dochodów w Polsce, ale dbają o zero na koncie. Te niskie raty nie pokrywają nawet odsetek, więc dług nadal rośnie. Mnie się wydaje, że ty nie potrzebujesz żadnej porady, tylko musisz podjąć konkretną decyzję jak wówczas, kiedy zdecydowałaś o wyjeździe. Natomiast jeżeli już wróciłaś na stale do kraju, to poszukaj prawnika, który może (po poznaniu szczegółów sprawy) mógłby poradzić jak, spłacić dług, chociaż to też kosztuje. Właściwy problem jest, że ty nie chcesz spłacić niczego, ty chcesz pozbyć się komornika i długu.