Wiara

  • Autor wątku Autor wątku herodon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
H

herodon

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
13
Witam
Mam pytanie dotyczące religii. Jestem ateistą nie była ta decyzja podjęta pod wpływem żadnych wydarzeń związanych z kościołem. Po przeczytaniu książek przeanalizowanie tematu doszedłem do decyzji że nie ma żadnych dowodów na istnienie Trójcy Św.. Oczywiście mam na myśli dowody naukowe a nie domysły i wierzenia.
I przechodząc do sedna sprawy. Rodzice są katolikami i chcą bym nadal nim był. A Ja nie chcę chodzić do kościoła czy się modlić. Czy mają prawo mi kazać brać udział w mszach, przyjmować komunie?
Uzasadniając to: ,,Do 18 lat to my ciebie wychowujemy i sprawujemy nad tobą władze" ,lub ,,Jak będziesz dorosły to sobie wierz w co będziesz chciał"
Te argumenty do mnie nie przemawiają, a nie podali żadnych podstaw prawnych czy mają prawo do zmuszani mnie do katolicyzmu? Dlatego proszę o odpowiedz.
Pozdrawiam
 
Konstytucja RP art. 48 ust. 1.
Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Konstytucja RP art 53. ust 3.
Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Co oznacza, że dopóki nie osiągniesz pełnoletności, mają prawo. :P
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje za poświęcony czas :)
Liczyłem że prawo będzie na moją korzyści, lecz się pomysliłem:-(
 
Nie no spoko, oczywiście siłą zaciągnąć Cię do kościoła nie mogą i myślę, że z ich strony takie naleganie jest bardzo głupie i nic tym nie osiągną, bo nie da się nikogo zmusić do wiary.

Po przeczytaniu książek przeanalizowanie tematu doszedłem do decyzji że nie ma żadnych dowodów na istnienie Trójcy Św..

Abstrahując od kwestii prawnej tego wątku - to bardzo słaby powód na niechodzenie do kościoła. Bo wiara nie potrzebuje żadnych dowodów. Gdyby były dowody, to nie byłaby wiarą ;)
 
Wierzyć można w dużo rzeczy lecz czy są one prawdziwe? W dawnych czasach gdy była susza ludzie modlili się do Jowisza. Gdyż uważali że on włada nad niebem i deszczem. Teraz My słysząc to śmiejemy się gdyż wiemy że te wierzenia były irracjonalne. Dla mnie chrześcijaństwo jest tak samo irracjonalne. Gdyż wtedy jak i teraz nie ma faktów przemawiającymi za tymi teoriami. Wierzyć bez dowodów hmmm ciekawe zdanie. Lecz mnie nie przekonująca:D
 
herodon napisał:
Dziękuje za poświęcony czas :)
Liczyłem że prawo będzie na moją korzyści, lecz się pomysliłem:-(

Ależ prawo jest na Twoją korzyść. Oddając Twoje wychowanie w ręce rodziców chroni Cię przed błędami młodości.
Rodzice z założenia są dorośli i dojrzali podczas gdy dziecko nie jest.
 
damian xxx napisał:
Na czym wg ciebie polega wiara ?

Są 2 tłumaczenia słowa "wiara"

-wiara(łac.) fides- w chrześcijańskiej refleksji jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.

Jej dowodem są fakty, których nie widzimy. To zdanie ma w połowie rację, gdyż nie wszystkie fakty widzimy(jeśli nie widzialny to może słyszalny?). Lecz niewidzialne można nagrać w formie filmu czy nagrania audio. W ostatnich 10 latach były telefony i można to było to zrobić. Lecz nie udało to się to bo żadne objawienia zjawisk nieistniejących nie miały miejsca.

-wiara- wierzenia w rzeczy osoby zjawiska udowodnione przy pomocy wiarygodnych metod a nie domysłów innych.

I to jest dużo bardziej racjonalne.



Oczywiście osoba wierząca wybierze pierwsze tłumaczenie. Gdyż jest zgodne z jej poglądami. I przekonaniami religijnymi.
 
Ostatnia edycja:
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

To ciekawy przepis, którym się posiłkowałem będąc młodym antyfanem kościoła.Zgodnie z jego treścią nawet rodzice nie mogą cię zmusić do uczestnictwa w mszy albo innych modłach. Szedłem w zaparte, nauczyciele religii mieli mnie dosyć, do bierzmowania nie poszedłem, rodzice w końcu się poddali. Tylko dobrze to przemyśl. Ja wybrałem w wiarę w boga bez pośrednika (kościołów czy innych związków).
 
Napisałem przecież, że siłą zaciągnąć do kościoła nie mogą.
Ale już zagrozić, że nie dadzą Ci kasy na telefon/internet/wyjazd ze znajomymi/jakiś gadżet (wstaw jakąkolwiek zachciankę wykraczającą poza wyżywienie i dach nad głową) jak najbardziej mogą.
 
herodon napisał:
doszedłem do decyzji że nie ma żadnych dowodów na istnienie Trójcy Św.
Wiara bądź jej brak, nie jest decyzją. Nie można zadecydować, że się w coś wierzy lub nie, tak jak nie można zadecydować, że lubi się pomidorową. Można to stwierdzić. Wiara, wbrew temu, co często można usłyszeć, to nie wybór.

Anyway, przenoszę do HP.
 
Ripper napisał:
Wiara, wbrew temu, co często można usłyszeć, to nie wybór
Niestety ,ale nie mogę się z tym zgodzić . Wiara to wybór . Chcesz to czcisz , nie to nie . Mowa tu wyłącznie o katolicyzmie . Nie dotyczy to żydów , oraz islamistów . Żyd nie ma wyboru bo w okupowanej Palestynie nazywanej izraelem rządzą duchowni i ludzie czy chcą czy nie muszą czcić ich wybawcę ... W Polsce za to jak kto chce ... Oczywiście możemy się wspierać ,że niby dziecko od małego niejako nakierowuje się , programuje pewne jego zachowania. To w jakim środowisku żyje , z kim się spotyka , co ogląda jakoś tam ogranicza jego wybór.
Ripper napisał:
Nie można zadecydować, że się w coś wierzy lub nie
ALeż można .... Wystarczy tylko ,że dopuścisz określone agrumenty ,a inne odrzucisz :)
Ripper napisał:
Nie można zadecydować, że lubi się pomidorową. Można to stwierdzić.
Pierwsze nie wyklucza drugiego. Wszystko zależy od naszych preferencji oraz chęci zaspokojenia ciekawości, sprawdzenia . Nie zapominajmy ,że można lubieć pomidorową ,ale inna niby też pomidorowa wcale nie musi smakować ....
 
eio96 napisał:
... można lubieć pomidorową ,ale inna niby też pomidorowa wcale nie musi smakować ....
Jak równie uwierzyć w światy równoległe, może wystarczyć motywujące objawienie.
 
eio96 napisał:
Wiara to wybór . Chcesz to czcisz , nie to nie . Mowa tu wyłącznie o katolicyzmie .
Mylisz wiarę z praktykowaniem religii, ale słusznie w tym kontekście odwołujesz się do katolicyzmu ;).
Ech, szkoda że to dyskusja nie na nasze forum...
 
Mimo pokus chyba jednak zmierzamy do zamknięcia tego wątku. :help:
 
Ripper napisał:
Mylisz wiarę z praktykowaniem religii
Dokładnie tak. "Klasyczny" jest podział na wierzących i niewierzących, wśród wierzących wyróżnia się praktykujących i niepraktykujących a wedle moich osobistych spostrzeżeń najliczniejsza jest obecnie grupa nagminnie pomijana w statystykach, czyli niewierzący-praktykujący.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra