Widzenia bezdozorowe

  • Autor wątku Autor wątku ram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zatem ... Powiadasz widzenie bezdowodowe. Da się. Można mieć paszport.

A formę widzenia bezdozorowego może w zasadzie wybrać każdy uprawniony do odwiedzin odwiedzający. Aczkolwiek jak się domyślam różna może być praktyka w jednostkach.
 
To pierwsze zdanie to chyba nie do mnie?:o
czyli na takie widzenie, mogą wejść dwie osoby jednocześnie? A tak strasznie mi zależy żeby być z nim sama, coś muszę wymyślić.
 
a jak wygladaja widzenia bezdozorowe w ZK w Wadowicach??
 
forg napisał:
Niby dlaczego? Sugeruję jednak przeczytać i zacytować przepis. Art. 217 Kkw:
§ 2. Widzenia odbywają się pod nadzorem funkcjonariusza Służby Więziennej w
sposób
uniemożliwiający bezpośredni kontakt tymczasowo aresztowanego z
osobą odwiedzającą.
§ 3. Organ, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje, może zezwolić na udzielenie widzenia w sposób inny niż określony w § 2.

Proponuję zwrócić uwagę na podkreślone przeze mnie słowa. Prosta analiza wskazuje na to, że widzenie ZAWSZE musi odbyć się pod nadzorem funkcjonariusza. Organ jedynie może określić SPOSÓB - czyli albo uniemożliwiający bezpośredni kontakt albo umożliwiający. Zgadza się? Jakoś nie widzę delegacji do tego, by organ mógł ingerować w udział funkcjonariusza w widzeniu.

Forg, naprawdę źle interpretujesz ten przepis, mi się wydaje, że gdyby było tak jak Ty to rozumiesz to byłoby napisane Organ, do którego dyspozycji pozostaje TA może zezwolić na udzielenie widzenia pod nadzorem f-sza SW w sposób inny niż określony w par. 2. Naprawdę i możesz myśleć, że czepiam się wszystkiego co piszesz, ale tak nie jest, bo mam nadzieję, że zauważyłeś - jestem obiektywna i kiedy zgadzam się z Tobą to też to piszę. Zapytaj kiedyś jakiegoś prokuratora czy sędziego, który udziela widzeń bezdozorowych dlaczego nie boi się ich udzielać - zaręczam, że odpowie Ci, że się nie boi, bo czego ma się bać, gdy jest to zgodne z prawem.
 
Akte napisał:
Forg, naprawdę źle interpretujesz ten przepis,

Zapytaj w takim razie kogoś w Sądzie Okręgowym, w wydziale penitencjarnym o interpretacje tego zapisu.
Nie wiem czy wiesz, ale właśnie ten wydział sprawuje nadzór na wykonywaniem tymczasowego aresztu i kar skutkujących pozbawieniem wolności. Ja taką OFICJALNĄ interpretację Sędziego Penitencjarnego czytałem. Sędzia się pomylił?? Bo ta moja interpretacja jest interpretacja tego sędziego penitencjarnego.

Również sugerowałbym zapytać logika oraz językoznawcę o zinterpretowanie tego zapisu. Coś odbywa się zawsze tak samo w sposób określony dalej. I ten sposób organ dysponujący może zmienić.

Ja zdaję sobie sprawę, że są sędziowie i prokuratorzy, którym się wydaje, że osoba pozostająca do ich dyspozycji jest niemalże ich niewolnikiem i mają nad nią nieograniczoną władzę. Wiem, są tacy. Ale przepisy pozostają przepisami. A jeśli są nie do końca jednoznaczne to tym bardziej należy wystąpić o ich ogólnopolską interpretację.
 
Akte uważam, że Twoje stanowisko jest błędne. Na podstawie § 3 organ może zmienić jedynie sposób odbywania widzenia wskazany w § 2.
Skoro § 3 definiuje sposób poprzez odesłanie do § 2 to na gruncie tego ostatniego przepisu oczywistym jest, że nadzór funkcjonariusza nie jest sposobem i jako taki nie może być zmieniony.
 
Ostatnia edycja:
Dobrze nie kłócę się, gdyż takich zgód nie udzielam, ale chciałabym, żeby dziewczyny, które otrzymały widzenie bezdozorowe napisały na forum co było napisane na zgodzie na widzenie, czy organ dysponujący określił na podstawie jakiego artykułu przyznał widzenie bezdozorowe?
Dla mnie gdyby nie można było udzielać widzeń bezdozorowych TA, to wszystko zawierałoby się w punkcie 2 i brzmiałoby tak: Widzenia odbywają się pod nadzorem f-sza SW w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt TA z osobą odwiedzającą lub w sposób umożliwiający bezpośredni kontakt, a jak jest tylko napisane, że widzenia odbywają się pod nadzorem f-sza SW w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt, chyba, że organ dysponujący określi inny sposób, to dla mnie oznacza to, że tych sposobów jest więcej niż tylko umożliwiający i nieumożliwiający bezpośredni kontakt.
 
Akte ustawodawca określił zwrot "sposób" i tak go należy rozumieć.
 
Wiesz, mi właściwie też niby logiczne wydaje się udzielanie widzeń tylko przy nadzorze f-sza i wcześniej też tak rozumiałam ten zapis, ale jednak są osoby, które dostają takie widzenia więc jakaś furtka do nich musi być - ja myślę, że taka, ale nie drążę tego tematu dalej, bo to i tak do niczego nie doprowadzi.
 
Akte napisał:
więc jakaś furtka do nich musi być

Owszem. Prokuratorzy czy sędziowie usiłują udzielać takie widzenia. Tak samo jak próbują zmusić do wydania t.a. komputera do celi albo polecają udostępnić mu telefon. Niezgodnie z regulacjami w naszych przepisach. Może są bardziej europejscy niż nasz ustawodawca?
 
Witam wszystkich.
Ogólnie to ja ostatnio miałam widzenie bez dozorowe w ZK we Wronkach, i mogę napisać Wam jak to wyglądało. Mół łobuz załatwił je sobie. Konkretnie jak nie powiem. Lecz wydaje mi się że u wychowawcy. Normalnie czekałam na sali widzeń ogólnych, jak przyszedł na widzenie to podeszliśmy razem do tych co pilnują. Powiedział że chce wziąść bez dozór. Oni mieli zapisane że mu ten bez dozór przysługuje. Coś tam wypisali, i jeden nas zaprowadził do sali obok dużo mniejszej. Nie było tam kamer, i nikt nas nie pilnował w środku. Było bardzo miło, i po godzinie przyszedł powiedzieć koniec widzenia. I wychodziliśmy. ;-)
 
W wadowicach tez nie jest tak najgorzej na widzeniu bez dozorowym:):)
 
a jak jest w Wadowicach ? mógłby ktoś napisać jak wie :);)
 
Jak wyglądają widzenia bezdozorowe w ZK Gdańsk Przeróbka?Czy trzeba mówić na bramie, że idę na takie widzenie?Jak to jest? Proszę o info jak ktoś wie.
 
Wchodzisz na normalna sale widzen przychodzi osadzony i informuje ze chce wykorzystac bezdozorowe i idziecie. Sala nie za duza znajduje sie po prawej od drzwi wejsciowych
 
o widzenie bezdozorowe stara się osadzony. mój mąż rozmawiał z wychowawczynią i ona mu wypisała wniosek na takie widzenie. ale w sumie niczym się ono nie różniło od normalnego widzenia, tyle tylko,że nie ma osoby dozorujacej i można się swobodnie poprzytulac, sami nie byliśmy, było tam też kilka par.
 
Powrót
Góra