Selena, właściwie wszystko, o co pytasz, zależy od konkretnego więzienia.
Wiele razy czytałam, że trzeba być rano, żeby się dostać. W Gdańsku było tak, że właśnie rano były kolejki zakręcone aż na dworzu, a ja sobie przychodziłam około 13.00 i rzadko zdarzało mi się poczekać kilka minut.
Na liście widzeń musisz już być, na tę listę możesz być wpisana tylko na życzenie osadzonego i on to musi załatwić. Dowód owszem musisz mieć, podajesz do okienka, w niektórych więzieniach chcą karteczkę z nazwiskiem, w niektórych tylko mówisz nazwisko.
Zakupy w kantynie też zależą od konkretnego więzienia i decyzji tamtejszych władz. Byłam na widzeniu w dwóch placówkach - w jednej zakupy tylko do 100zł, w drugim bez limitu. W jednym torba z zakupami zostawała w kantynie do odbioru później, w drugim mógł podejść do kantyny, żeby zakupy przenieść do stolika, ale do okienka podchodzić nie mógł.
Więc sama widzisz - nie ma twardej reguły na zakupy, na rozmowy telefoniczne też nie. opanuj emocje, idziesz na widzenie, nie na maturę. Nie musisz wszystkiego wiedzieć na wejściu. Pytaj strażników, bo są kompetentni i wiedzą na pewno. Pytaj kobiet w poczekalni, one też wiedzą. Raczej nie zaczepiaj innych odwiedzających już na sali widzeń, nawet jeśli siedzą sami przy stoliku i wyglądają, jakby nic nie robili - daj się ludziom skupić przed spotkaniem wazniejszym niż Twoje rozterki.