Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dzis P mi powiedzial, ze dopeiro w niedziele jak bedziesz szedl an widzenie, bedzie wiedzial czy sa te 2 godziny czy jedna :| Ale moze jest mozliwosc, zeby sie jakos wczesniej dowiedziec?
 
anonimka moze sprobuj zadzwonic do wychowawcy i sie dowiedziec. powiedz ze pisal prosbe, i czy zostala ona uwzgledniona...
 
Jeszcze nie mialam wogole kontaktu z jego wychowawca, a sam P moze go zapytac o to?
 
no pewnie ze moze, po o on tam jest. co do kontaktu z wychowawca to warto raz na jakis czas z nim porozmawiac, inaczej patrzy potem :)
 
Udalo nam sie polaczyc te 2 godzinki :D dariak dziekuje za pomoc ;*
 
Anonimka co do widzen z dzieckiem. u mojego D jest cos takiego jak widzenie rodzinne. sala, stoliki. przychodzi kilkanascie rodzin z dziecmi. nie ma SW , krat nie widac, zabierasz jedzonko ze soba, jakies slodkie. te widzenia sa organizowane raz na miesiac albo dwa. ja tez ze swoja mala nie chodze na widzenia ale na tym bylam z nia... wyslij Twojego lobuza do wychowawcy niech zapyta czy u nich jest cos takiego. widzenie trwalo 4 godzinki wiec troszke czasu ze soba mogli spedzic,
 
Ostatnia edycja:
Jak ostatnio bylam to byla na widzeniu babka z 2 dzieci, to mlodsze caly czas trzymala na kolanie tak z boku wogole odwrocone w druga strone, starsza dziewczynka latala po sali a kobieta caly czas cos szeptala facetowi na ucho. Zal mi sie tych dzieciaczkow zrobilo, bo mialam wrazenie, ze zabrala je tylko po to, zeby miec dluzsze widzenie :/
Ale spytam mojego o takie widzenia rodzinne. Chociaz tam gdzie moj jest idac na widzenie przechodzimy tylko pzrez jedne kraty - wejscie do budynku. Pozniej sa normalne drzwi wszedzie. W oknach nie pamietam czy sa kraty czy nie, w kazdym razie nie rzucily mi sie w oczy. Wiec nie jest tam tak najgorzej. Ale od widzen z dziecmi jest chyba osobny temat.
 
faktycznie jest :) jesli nie ma rodzinnych to niech twoj lobuz napisze do dyrektora o bezdozorowe. to tez zawsze dla dziecka lepiej niz zwykle... o bezdozorach tez jest osobny watek ;)
 
Narazie nie planuje brac malej na widzenie, co to dla niej godzina czy 2, bedzie jej sie ciezko rozstac. Liczymy na przepustki od lipca.
 
ja tam mala zawsze zabieram, a moj jest szczesliwy jak ja widzi i moze ja trzymac na kolankach, dać buziaka czy sie pobawic, chociaz nie ma u mojego jakiś specjalnych widzen dla rodzin, ale mozemy czesto sie widywac. tylko ze ja mala zabieram zeby pozniej nie bylo problemu ze zapomniala tatusia, widzimy sie 2 razy w tygodniu i czasami byla ciezko...
 
Witam Wszystkich .
Moze ktos mi powie co moge jeszcze zrobic bo ja juz nie mam pomyslu moj P pisal juz kilkakrotnie prosby o widzenie ze mna tzn zeby mnie wpisali na liste odwiedzajacych lecz wychowawca uwaza ze jeszcze nie pora na to skoro jestem dziewczyna to nie rodzina , musze udowodnim ze mieszkalismy razem przez kuratora wtedy moze by cos zrobil , lecz nie mam takiej mozliwosci by to udowodnic , pisalam prosbe do dyrektora rowniez nie ma zadnego odezwu , dzwonilam do ZK zeby sie umowic na rozmowe z Dyrektorem uslyszalam ze jesli jestem dziewczyna to Dyrektor nie ma obowiazku ze mna rozmawiac :mad:Jade do Wroclawia teraz w srode ale nie mam pewnosci czy mnie ktokolwiek wyslucha :( Moze ktos mi poradzi co ja jeszcze moge zrobic lub jakich argumentow moge uzyc by mnie wysluchano ?? Moj P przebywa a Zk Wroclaw nr 1 jest juz tam szosty miesiac a odbywa kare 2 lat i jeszcze nie udalo nam sie z tym widzeniem :(
 
Ostatnia edycja:
nie lepiej było mówic od początku że jesteś narzeczoną- u mojego po pierwszej proźbie przeszło;-)
 
zanetka to chyba zależy do Zk .
Mnie do razu wpisali na listę jako dziewczynę :)
Może niech spróbuje jako kuzynkę albo narzeczoną :)
 
Mój kolega wpisał swoją dziewczynę jako żonę :p
A nazwisko powiedział że ma inne bo ona nie chciała zmieniać :D:D
tylko teraz jak jedzie na widzenie to za każdym razem musi im tłumaczyc tam jak jest :D
 
młoda21 napisał:
Mój kolega wpisał swoją dziewczynę jako żonę :p
A nazwisko powiedział że ma inne bo ona nie chciała zmieniać :D:D
tylko teraz jak jedzie na widzenie to za każdym razem musi im tłumaczyc tam jak jest :D

A czy to nie jest karalny przekręt???

Ja jak pierwszy raz szłam na widzenie, to pomimo że byłam wpisana jako żona na listę odwiedzających musiałam pokazać Akt potwierdzający związek małżeński.
A aby otrzymać dodatkową godzinę na dziecko, to mój J. musiał pisać wniosek o dodatkową godinę na dziecko. I otrzymaliśmy dopiero po paru miesiącach, bo wychowawca zostawił sobie durzo czasu z potwierdeniem tej proźby.
 
Ostatnia edycja:
narzeczona i dziewczyna nic dla nich nie znaczy. bo jak to sie mowi jednego dnia jjest drugiego juz nie ma. najlepiej mowic ze jest sie konkubina (nikt nie nawidzi tego pojecia ) w swietle prawa to osoba prawie jak zona, ale z niezalegalizowanym zwiazkiem. jesli tak sie mowi nie ma przeszkud zeby cokolwiek sie dowiedziec od wychowawcy czy dyrektora.
 
aniolek87 napisał:
narzeczona i dziewczyna nic dla nich nie znaczy. bo jak to sie mowi jednego dnia jjest drugiego juz nie ma. najlepiej mowic ze jest sie konkubina (nikt nie nawidzi tego pojecia ) w swietle prawa to osoba prawie jak zona, ale z niezalegalizowanym zwiazkiem. jesli tak sie mowi nie ma przeszkud zeby cokolwiek sie dowiedziec od wychowawcy czy dyrektora.

Tak, ale i Konkubina może z dnia na dzień jej nie być i to nie jest zbyt wiarygodne. Ale wiem że takie związki istnieją i z trudnością jest cokolwiek dowiedzieć się od Wychowawcy czy Dyrektora a i w Sądach czy Urzędach są spotykane trudności w tych związkach. Ale są pokonalne, bo dla chcącego nic trudnego.:)
 
Jesli juz tyle razy pisalismy ze dziewczyna to chyba nie bardzo zmieniac bo raczej pamietaja nazwisko :(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra