Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ewelina-nh napisał:
Czy jest szansa na widzenie jeśli prokuratura nie wyraziła zgody?

Musi być zgoda prokuratora, trzeba chodzić i prosić tak długo aż pozwoli... możesz trafić na dobry dzień i dostać zgodę, albo na zły, i nie dostać.... także musisz prosić....
 
No własnie ale prokuratorka powiedziała ze mi w ogole nie da zgody, dlatego nie wiem czy jest sens za nia ganiac, myślałam ze może jak bym porozmawiała z dyrektorem że Mój P jest załamany że sie nie widzimy i takie tam to może to by cos dało. jak myślicie?
 
na 100% pewna nie jestem, ale wydaje mi się że dyrektor nic do tego niema, musi być zgoda p. prokurator. A jaki podała powód że Ci nie da? Jesteś świadkiem w sprawie?
 
Po pierwsze powiedziała że narzeczona nie jest osobą najbliższa dla niego. Jestem świadkiem, tzn to taka dziwna sprawa bo nie było mnie na miejsu przestępstwa, a na przesłuchaniu pytali tylko o zachowanie jego.
 
Ewelina pierwsza rzecz jest taka, że Twój facet jest do dyspozycji prokuratora i Dyrektor AŚ/ZK nie ma tu nic do gadania. Wszelkie decyzje dotyczące Twojego faceta podejmuje tylko i wyłącznie prokurator (ewentualnie sąd)

Świadek, to nie tylko osoba będąca na miejscu przestępstwa. W wyrokowaniu sąd bierze pod uwagę również zachowanie oskarżonego przed i po popełnieniu przestępstwa
 
jeśli jesteś świadkiem to widzenia nie dostaniesz.... a czy wpuścić narzeczoną, to już zależy od prokuratora, ja dostawałam bez problemu.
 
Qinshe mylisz się i ja się kiedyś myliłam. Wielokrotnie kłóciłam się z dziewczynami, że świadek nie może mieć widzeń, a jednak... Przeanalizowałam sobie wszystko i okazało się, że również i ja byłam (jestem) świadkiem w sprawie mojego męża. Pierwszego dnia kiedy został zatrzymany już byłam przesłuchiwana i w akcie oskarżenia jest moje nazwisko na liście świadków, a bez problemu już po dwóch tygodniach od aresztowania męża byłam na widzeniu.
 
A to nie wiedziałam, myślałam że niema takiej możliwości, no to ewelina chyba może prosić dalej p. prokurator? Próbować nie zaszkodzi.
 
Albo może poczekać aż sprawa trafi do sądu i tam próbować. A musisz być świadkiem ? dziewczyny pisały nie raz że piszą oświadczenie, że nie będą zeznawały w sprawie jeśli się nie mylę
 
Jeśli jest tylko dziewczyną, to nie może odmówić składania zeznań. Nawet narzeczona nie ma takiego prawa.

Odmówić składania zeznań może najbliższa rodzina (żona, matka, ojciec, rodzeństwo) jak i konkubina.
 
Aaa no i się jednak myliłam hehe. Ale lipa :(
Ewelina a gdzie Twój siedzi ? Jesteś z krk to pewnie na monte
 
No własnie jest tak jak napisała Barbie, nie mogłam odmówić. tak na Monte i prokuratorka jest okropna, na nic nie chce sie godzić, ale w takim razie za jakis czas bede znów próbowac bo prawie 2 miesiące minęły a ja się nie widziałam z Moim Osiełkiem , skoro innym dziewczyną się udaje to może mi tez sie kiedyś poszczęści ;)
 
Witam serdecznie Drogie Dziewczyny! Moja historia jest podobna do wielu innych. Mój chłopak został tymczasowo aresztowany dwa miesiące temu. Odmówiono mi zgody na widzenie z nim. Jedyne co Nam pozostaje to pisanie listów, które przychodzą ze znacznym opóźnieniem. Wiem, że dla niektórych z Was dwa miesiące to nic w porównaniu z latami oczekiwania, ale dla mnie to jest jak wieczność. Nie wiem kiedy będę mogła go zobaczyć, przytulić.. Jak miałam go codziennie przy sobie to nie przywiązywałam aż tak dużej wagi do zwykłych, błahych spraw, jak np. przytulenie, a teraz tak cholernie tego brakuje..Ja jestem już kłębkiem nerwów, ciągle tylko myślę o nim, tęsknie za nim, a łzy to już codzienność. Podziwiam niektóre z Was za cierpliwość, wytrwałość.. Może znacie jakąś skuteczną receptę na to, jak przez to wszystko przebrnąć i nie zwariować? Pewnie dla niektórych z Was moja historia jest banalna i taka jak wszystkie, ale dla mnie to zupełna nowość. W końcu my, Kobiety musimy trzymać się razem;).
 
Witaj Barbie!
Napewno mnie pamietasz, pisalysmy w kwietniu na forum.Moj syn byl tymczasowo aresztowany.Musze sie pochwalic, zostal zwolniony z aresztu po 3 miesiacach, poddal sie dobrowolnie karze.Dostal wyrok-rok w zawieszeniu na trzy lata.Grzywne zaliczyli na poczet aresztu.
Wszystko skonczylo sie dobrze , tak jak mowilas.
Pozdrawiam cieplo,i przyznam sie ze sledze Twoja sprawe.Powodzenia !!!
 
Pamiętam i cieszę się bardzo, że wszystko dobrze się skończyło :)
Dziękuję za pamięć

Ps: następnym razem pisz w temacie wolnym ;)
 
witam ponownie dziewzyny. moja sprawa przeszla do sadu, odziwo nie dostalam widzenia (od prokuratury dostawalam raz na 2 tyg przy stoliku) a moje pytanie brzmi czy to prawo ktore mowi,ze odmowa widzenia musi byc konkretnie uzasadniona odnosi sie tez do sadu czy tylko prokuratury? i czy wystarczajacym uzasadnieniem jest to ze nie naleze do najblizszej rodziny (jestem narzeczona,konkubina czy jak to nazwac...) prosze o odpowiedz bo nie wiem czy warto sie prosic czy nic to nie da...
 
możesz prosic prokuratora nawet na widzenie w osobnym pomieszczeniu dla małżonków . Tylko że czytając twoje prośby stwierdzam ,że nie masz zgody przy stoliku ponieważ osoba oskarżona jest dla służby więziennej osobą agresywną:mad:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra