Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A może najpierw pogadaj z jego rodzicami.. zawsze to wspólnie jest łatwiej.. myśle że prokurator narazie nie da ci widzenia.. poza tym widzeń w miesiącu jest chyba 2 wiec weź pod uwagę że rodzina w pierwszej kolejności je dostanie..
 
A gdybym poszla na widzenie razem z jego matka??
 
Musisz uzyskać zgodę prokuratora. Nawet małe dzieci aresztowanych muszą być na zgodzie.
Musisz się najpierw dowiedzieć która prokuratura prowadzi postępowanie. A on jest na pewno aresztowany czy może skazany? W AŚ mogą przebywać również osoby skazane.

Nie pisz posta pod postem używaj opcji edytuj, jest dostępna kilka minut po napisaniu postu.
 
On mial juz wczesniej wyrok mial sie zglosic do zk w katowiach ale sie nie zglosil ale potem po jakiejs sprawie pisal odroczke i mial miec nowa sprawe ktorej wydaje mi sie ze nie bylo dzis go zawiezli do zabrza do aś ma tam byc ponoc 3miesiace a potem zalezy od sprawy czy cos takiego juz sama nie wiem co robic i co o tym myslec... ;(
 
Dziewczyny warto walczyć!
Ja się dzisiaj o tym przekonałam.
Po 3tygodniach walki i ciągłych przesłuchań dostałam pozwolenie na widzenie.
Mam postawiony zarzut w sprawie mojego narzeczonego.
Jeździłam do poznania tłumaczyć się co najmniej raz w tygodniu i za każdym razem prosiłam o widzenie. Zarzut jest poważny bo art. 280 par. 2 Chociaż ja nie mam z tym nic wspólnego.
No ale zarzut to zarzut.
A dzisiaj w końcu dostałam zgodę. Tak więc cuda się zdarzają:)
I w poniedziałek idę na widzenie .
Tak więc walczcie, bo jest o co!!!!
 
Torzynka szczerze Ci powiem, że dziwię się, że nie zostałaś aresztowana. Nie znam nikogo kto by był na wolności z takim zarzutem i jeszcze dostałaś zgodę na widzenie... Czy aby na pewno i Ty masz postawione zarzuty? Może prokurator wycofał zarzuty co do Ciebie?
Dostałaś postanowienie o przedstawieniu zarzutów?
 
Ostatnia edycja:
Na pewno jeszcze dzisiaj rozmawiałam z parokurtator co zamierza zrobić ze mną.
Ja byłam zatrzymana na 48h. I wypuscili mnie po złożeni zeznań. W prawdzie na każde ich skinienie palca jeżdżę do Poznania ( mieszkam w gdańsku) i odpowiadam grzecznie na wszystkie pytania.
Mam dowody że w czasie tej całej akcji nie było mnie tam na miejscu.
I ze nic o tym nie wiedziałam.
Ale wszyscy mi mówili że nie mam szans na widzenie.
Może dla tego że wiedzą że to ja nakłoniłam mojego narzeczonego żeby się sam zgłosił i odpowiedział za to co zrobił.
A jednak nie możliwe stało się możliwe i w poniedziałek jade:)
Na prawdę walczcie o widzenia.
Bo ja jestem dowodem tego że można:)
 
Też myślałam o tym żeby się starać o widzenie w Aś.
Jestem zamieszana w sprawę,najpierw byłam świadkiem,a w tym tygodniu usłyszę zarzuty.
Myślicie dziewczyny że nie ma żadnej szansy???Nawet widzenie w obecności jakiegoś organu ,Policja,Prokuratura?:(:(:(
 
Anusia22 napisał:
Też myślałam o tym żeby się starać o widzenie w Aś.
Jestem zamieszana w sprawę,najpierw byłam świadkiem,a w tym tygodniu usłyszę zarzuty.
Myślicie dziewczyny że nie ma żadnej szansy???Nawet widzenie w obecności jakiegoś organu ,Policja,Prokuratura?:(:(:(
Wybacz za stwierdzenie, ale to naiwność myśleć, że jakiś policjant, a tym bardziej prokurator, przyjedzie do AŚ po to by dozorować widzenie dwojga podejrzanych w tej samej sprawie.
 
Anusia22
Staraj się o widzenie bo warto. Zawsze są jakieś szanse!
Ja już pisałam , że też mam zarzut postawiony w tej samej sprawie co mój narzeczony.
Po prawie 3 tygodniach wywalczyłam widzenie.
( czasami trzeba jakiś powód dla którego tak zależy Ci na widzeniu "uwypuklić").
Wszyscy mówili mi że to niemożliwe , że powinnam się cieszyć że i mnie nie zamknęli, przy takich zarzutach.
A jednak jutro jadę na widzenie i to przy stoliku a nie przez plekse :)
Walcz zawsze jest warto!!!
 
Torzynka
albo macie strasznie przychylnego prokuratora
albo zdradz nam jakich argumentów użyłaś że w takiej sytuacji dostałaś widzenie i na dodatek przy stoliku??
Mi przy dobrym kombinowaniu udało się dostać plekse..
 
Właśnie kto może starać się o widzenie przez tzw "plexi"???
Młoda21 jak Ci się udało?
 
Myślę ,że pani prokurator jest po prostu normalna.
Ja problemy ze zdrowiem o których muszę porozmawiać z moim narzeczonym.
A poza tym ( myślę że to jest istotniejsze) ja i mój K. grzecznie zeznawaliśmy, ja jeżdżę na każdą zachciankę do prokuratury a mam prawie 350km.
Prokurator wie też że to ja namówiłam swojego narzeczonego do zgłoszenia się na policje.
Ja mam dobrą prace i kończę w tym roku studia.
Ona wie że nie będę nic kombinować bo mam za dużo do stracenia.
Prosiłam przez 3 tygodnie dzwoniąc i będąc na miejscu o jakiekolwiek widzenie i w końcu się udało.

Ja uważam że każdą sytuacje należy próbować odwrócić na naszą korzyść.
A nadzieja umiera ostatnia.
Dla tego warto walczyć!
 
Anusia pytasz jak mi się to udało?
hmm poszłam poprosiłam.. powiedziałam że są pewne sprawy o których nie chcę mu pisać w listach, zrobiłam smutne oczka, nawciskałam jeszcze parę smuutnych tekstów.. Pan prokurator pomyślał nawet że w ciąży jestem, jak mi to zasugerował nie zaprzeczyłam ani nie potwierdziłam noo i dał ;)
Tylko gdyby nie daj boże Mój nie wyszedł po tej sprawie to nie wiem co wymyśle żeby dostać następne..
No ale narazie wierzę że już nie będę musiała się o to starać..
 
Recedes napisał:
Wybacz za stwierdzenie, ale to naiwność myśleć, że jakiś policjant, a tym bardziej prokurator, przyjedzie do AŚ po to by dozorować widzenie dwojga podejrzanych w tej samej sprawie.
Ja nie miałam co prawda zarzutów, ale pierwsze 4 widzenia miałam przy funkcjonariuszu CBŚ - odgórne zarządzenia prokuratora. Więc widzenia przy policjancie nie są niemożliwe... A wcale mi się to nie podobało...
 
Ja już też wspominałam o ciąży.Najbardziej to oni tym się przejmują ,że będziemy układać wspólną wersję.To w takim razie mam zmieniać zeznania na fałszywe,bzdura.
Myślałam o pisaniu podania,przed pójściem na rozmowę w cztery oczy.
Może serce mu zmięknie,gdy się rozpłaczę(tego akurat na siłę robić nie muszę,bo same mi lecą gdy wymówię Jego imię)

torzynka Ty to masz szczęście dziewczyno:D
 
hmmm mam podobny problem dziwczyny:( Moj facet siedzi w areszcie a ja tez jestem podejrzana.Dostalam tylko jeden list od niego. Jak myslicie jest sens wogole prosic sie tego prokuratora o widzenie?
 
zawsze warto spróbować...przecież proszenie nic nie kosztuje,a za to stwarzasz sobie szanse na widzonko...
 
tylko ze ja z gory jestem przegrana chyba na kleske:(:( takie mam cos przeczucie. Ten prok mnie nie lubi bo juz mialam z nim doczynienia:(
 
Załamana a czy prokurator kogoś lubi?
Próbuj to nic nie kosztuje. Jeśli nie spróbujesz raz, drugi, trzeci to nie dowiesz się czy możesz dostać czy nie. Co prawda szanse masz bliskie zeru ale zawsze jest warto spróbować
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra