Nazwałem to wydarzenie kabaretem,ponieważ wymiar sprawiedliwości i sprawy aresztów sledczych i zakładów karnych do dnia dzisiejszego były mi znane tylko z TV.Tzn naszego nowego demokratycznego i cywilizowanego państwa,bo za komuny po nawalankach z ZOMO to było wiadomo czego sie spodziewać.
Z dużą ufnością oczekiwałem na wynik tego tzw sądu,bo przecież więzienia są podobno przepełnione,ludzie z wyrokami czekają na miejsca i takie tam oficjalne widomości dla mas są na porządku dziennym,a adwokat bardzo dokładnie i skrupulatnie przygotował uzasadnienie.
Były załączone dokumenty kuratorów sądowych,opinie lekarzy itp słowem wszystko co było zawarte w adwokackiej analizie.
(dodam że w gre nie wchodzą sprawy narkotyków,wyłudzeń kradzieży i wiekszy kaliber)ale mamy paragraf 286.Nie ma człowieka jest paragraf.
No i dochodzi do rozprawy.Za stołem zasiada sędzia B.....,emerytowany wojskowy(wiadomość nie sprawdzona,zasłyszana),wnikliwie oczywiscie wysłuchuje adwokata przez całe 4 min,po czym odpowiada mu po 2 min.4 STRONICOWYM uzasadnieniem odmowy przyznania przerwy.WNIOSKOWAĆ Z TEGO NALEŻY ŻE SĘDZIA ZNA WYNIK PRZED ROZPRAWĄ.
Pytania i wnioski: