widzenie z synem w moim miejsca zamieszkania

  • Autor wątku Autor wątku Tomek76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tomek76

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
28
Jestem po rozwodzie 4 lata.Syn z pierwszego małzenstwa ma 5 lat i mieszka w USa.Bardzo zadko przyjedza do kraju.Jesli jest w Polsce to ja jezdze tam do jego dziadków i spedzamy ten czas.Jednak mam swoja rodzine,chcialbym móc zaberac syna do swojego miejsca zamieszkania, jednak była żona nie zgadza sie na to.Była kwestia taka ( bo nie widziałem syna 3 lata, wyjechala z kraju jak syn mial niecałe połtora roku a widziałem sie z nim na jego 4 urodziny w kraju), była zona mowila w tej sytuacji ze owszem bede mogł zabrac syna do siebie ale dopiero jak sie poznamy.wiec po upływie 2 miesiecy przed jego odjazdm do USA chcialem wziasc syna do siebie.I była zona sie nie zgodziła, twierdzac ze nie i ze nie chce sie kłocic o to.W tym roku moj syn bedzie znowu w kraju, jednak na nie chcial bym jezdzic do dziadków syna, gdyz nie pozwalaja mi z synem byc sam na sam, porozmawiac pojsc na spacer, wszystko ma byc pod ich okiem.Co robic?
P.S to nie z mojej winy rozpadło sie małzenstwo.dziekuje, czy isteniej cos takiego jak napisac wniosek do sadu to takie widzenia w moim miejscu zamieszkania.
 
Tak. Jezeli dobrze sie orientuje, mozesz napisac wniosek o uregulowanie kontaktow z synem. Byla powinna sie do postanowienia sadu zastosowac.
 
A jesli była zona sie sprzeciwi, albo poprostu nie da mi dziecka twierdzac ze mam mały kontakt emocjonalny i w takim przypadku lepiej widzenia jak beda przy niej badz dziadkach? a co powinienem zawrzec w takim wniosku/?dziekuje
 
Moim zdaniem należy złożyć taki wniosek do sądu rodzinnego. We wniosku proszę opisać całą sytuację, jest Pan ojcem i to Pan ma obowiązek i przywilej wychowywania własnego syna, bez kurateli dziadków, temu także powinna podporządkować się była żona. Jeżeli Pana ex jest na tyle bezrozumna, że nie rozumie faktu, iż dla prawidłowego rozwoju, syn powinien mieć i matkę i ojca, pozostaje droga sądowa.
 
Nie zapomnij we wniosku napisac proponowane przez ciebie rozwiazanie, tj. sposoby widzen ze synem, terminy.
 
a mnie zastanawia jedno -skaro nie masz ograniczonych praw do dziecka i wręcz obowiązkiem jest dbałość o jego wychowanie- to czy wyraziłeś zgodę na wyjechanie dziecka za granicę?
 
Przebywajac zagranica w pracy, otrzymałem telefon od byłej zony z zawiadomiewniem ze wyjezdza do USA, urodzic tam dziecko.Na powiedziałem na ten temat ze nie zgadzam sie i to ona wybierze co dla niej jest wazne czy zeby dziecko było urodzone w USA czy mial pełna rodzine.Ja sie sprzeciwiłem jej planom ale ona jednak itakswoje zrobiła, wyjechała.Miala pomóc mi wyjechac ale to normalne ze jesli ona urodziła tam dziecko to ja nie dostane wizy itp.wrociła ochrzcic dziecko po 3 miesiacach ale wrociła tam na stałe.a ja musiałem podpisac zgode na paszport zeby dziecko mogło przyleciec do Polski.nie mogłem zatrzymac pędzocego pociagu....ona juz spobie i dziecku zaplanowała przyszlosc w USA beze mnie.a teraz nawet nie moge wziasc dziecka do siebie.Sedzina powiedział mi w oczy ( jak dziecko było w Polsce u dziadków a nie mogłem go wziasc do siebie) ze pewnie dziadek sie bał mi dać.No kochani ja jestem jego ojcem, jaka krzywde mialbym mu zrobic ze sie bali mi dac.to juz przesada.podpisałem zdogr na przyjazd w STATMENT OF CONSENT: ISSUANCE OF A PASSPORT TO A MINOR UNDER AGE.
 
Szanse powodzenia na uregulowanie stosunków z dzieckiem nie wyglądają najlepiej, chyba że dogadacie się z byłą żoną. Dziecko urodzone w USA z mocy tzw. "prawa ziemi" obywatelstwo amerykańskie. Nawet gdyby zapadło jakiekolwiek orzeczenie sądu polskiego to w USA ciężko je będzie wyegzekwować.

Oczywiście jak dziecko będzie w Polsce, ma je Pan prawo odwiedzać i zabrać do siebie (na podstawie art. 100 kro także bez woli dziadków). Pomimo, że była żona ma przesłanki do skutecznego pozbawienia Pana władzy rodzicielskiej, to i tak nie wpływa na zakres kontaktów i osobistej styczności z dzieckiem.
 
Dziekuje bardzo.A rozumiem ze nie mam szans na widywania z synem gdy go nie ma w Polsce.Wiem ze mogłbym sam jezdzic jak sie chce z nim zobaczyc ale niestety wiadomo wszystko wiaze sie z kosztami.poprostu nie stac mnie na wyjazdy do USA.Chodzi mi jedynie o to ze chciałbym zabierac syna do swojego miejsca zamieszkania, a nie jak było do tej pory ze jezdziłem do rodziny byłej zony.dziekuje
 
Powrót
Góra