"Widzi mi się" czyli zmiana decyzji ubezpieczyciela

  • Autor wątku Autor wątku Marcinkom
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marcinkom

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2023
Odpowiedzi
1
Cześć,
Według rzeczoznawcy z TU mój samochód został zakwalifikowany jako szkoda całkowita (z Autocasco); kosztorys naprawy wykonał na częściach oryginalnych (wariant serwisowy).

Po moim odwołaniu, ubezpieczyciel zwiększył wartość rynkową mojego auta przez co szkoda nie jest już kwalifikowana jako szkoda całkowita, ale...
w tym samym piśmie ubezpieczyciel postanowił zmienić "swoje decyzję na temat poprzedniego kosztorysu naprawy", zmieniając go wg. wariantu optymalnego (czyli najtańsze możliwe zamienniki) przez co uprzedni kosztorys naprawy (20k PLN) to teraz 5k PLN :D
Myślę, że taka zmiana decyzji w zależności od typu szkody to po prostu nieuczciwa praktyka, gdzie ubezpieczyciel dostosowuje swoje zdanie tak by jak najlepiej na tym wyjść, nie podając przy tym ŻADNYCH (!) argumentów za tą zmianą.
Moje pytanie - czy to jest dobra podstawa na pozew cywilny? Nie udało mi się niestety znaleźć wyroku sądu z podobnej rozprawy.

Z góry dzięki :serce:
***

P.S. Zdjęcie dla uwagi!
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Marcinkom napisał:
Cześć,
Według rzeczoznawcy z TU mój samochód został zakwalifikowany jako szkoda całkowita (z Autocasco); kosztorys naprawy wykonał na częściach oryginalnych (wariant serwisowy).

Po moim odwołaniu, ubezpieczyciel zwiększył wartość rynkową mojego auta przez co szkoda nie jest już kwalifikowana jako szkoda całkowita, ale...
w tym samym piśmie ubezpieczyciel postanowił zmienić "swoje decyzję na temat poprzedniego kosztorysu naprawy", zmieniając go wg. wariantu optymalnego (czyli najtańsze możliwe zamienniki) przez co uprzedni kosztorys naprawy (20k PLN) to teraz 5k PLN :D
Myślę, że taka zmiana decyzji w zależności od typu szkody to po prostu nieuczciwa praktyka, gdzie ubezpieczyciel dostosowuje swoje zdanie tak by jak najlepiej na tym wyjść, nie podając przy tym ŻADNYCH (!) argumentów za tą zmianą.
Moje pytanie - czy to jest dobra podstawa na pozew cywilny? Nie udało mi się niestety znaleźć wyroku sądu z podobnej rozprawy.

Z góry dzięki :serce:
***

P.S. Zdjęcie dla uwagi!
moderacja

Czy w decyzji uzasadnili jakoś taką zminę w wycenie kosztów naprawy ? Nie znam dokładnie szczegółów sprawy, ale jeśli nie wyszły na jaw jakieś wyjątkowe okoliczności, które by uzasadniały tak diametralną zmianę to warto powalczyć. Zakłady ubezpieczeń często zaniżają rażąco wysokość odszkodowania i waśnie manewrują kosztorysach tak żeby wyszła szkoda całkowita lub częściowa w zależności od tego co jest dla nich bardziej opłacalne.
W pierwszej kolejności najlepiej jest sporządzić prywatną wycenę u rzeczoznawcy, żeby orientacyjnie wiedzieć o jaką stawkę grać w sądzie. Taka wycena w zależności od miasta i ilości pozycji w wycenie to koszt Ok 300-600 zł. Następnie z taką wyceną warto spróbować jeszcze sporządzić wezwanie do zapłaty bo często zakłady ubezpieczeń nie chcą pchać się w spór jeśli widza, że poszkodowany nie daje za wygraną. Jeśli to nie odniesie skutku to zostaje pozew. W pozwie możesz domagać sie określonej kwoty plus zwrotu kosztów prywatnej wyceny. Przed sądem ubezpieczyciel pewnie będzie kwestionował prywatna wycenę i finalnie w większości takich spraw i tak powoływany jest biegły. Ale zazwyczaj (jeśli prywatna wycena sporządzona była poprawnie) kwoty z opinii biegłego nie odbiegają znacznie od tych wskazanych w prywatnej wycenie.

Dodam jeszcze ze tutaj znaczenie moze mieć wiek pojazdu, to czy był serwisowany w ASO oraz jego historia (wypadkowy czy nie, jeśli tak to czy w te same części były uszkodzone). Także najlepiej najpierw pogadać z jakimś rzeczoznawca.
 
Powrót
Góra