P
possum
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2012
- Odpowiedzi
- 82
2 tygodnie temu dostałam w skrzynce pocztowej kartkę od komornika (nie list) - informacje o wstrzeciu postepowania komorniczego i zastrzeżenie ze może przyjść z policją jeżeli nie złoże wyjaśnień.
Zgadza się adres poza dłużnikiem (nie ja).
Dlużnikiem jest synek byłych właścicieli mieszkania, od których kupiłam dwa lata temu mieszkanie. Tego dłużnika nigdy w życiu nie widzialama na oczy, nie jestem spokrewniona.
Mieszkanie jak wyżej napisałam kupiłam dwa lata temu, bez długów. Jest własnościowe, czysta księga wieczysta.
Zadzwoniłam do biura komornika z wyjaśnieniem, że dłużnik nie mieszka pod tym adresem, że mieszkanie zostało sprzedane przez jego rodzicow. I ze jest poszukiwany listem gończym (wiem to od dzielnicowego).
Pani pracująca u komornika ofuknela mnie przez telefon, zapytała dlaczego odebrałam list polecony, odpowiedziałam jej ze nie był to polecony a kartka luzem.
Znowu fuknęła na mnie, powiedziała mi że będą tak długo wysylac listy jak będzie potrzeba.
Dzisiaj przyszło awizo z poczty, list polecony. Pewnie znów od komornika.
dlaczego komornik do mnie przysyła do mnie listy skoro powiedziałam mu, że jest zły adres. Ten dłużnik tu nie mieszka. Nigdy w życiu go nie widziałam na oczy.
Powiedziałam sekretarce komornika, ze mogą sobie sprawdzić księge wieczystą nieruchomości, jako dowod że kto inny jest właścicielem.
Co mam zrobić żeby komoernik za przeproszeniem odczepił się i nie przysyłam mi korespondencji?
Wyjątkowo wulgarnie przez telefon byłam potraktoana przez jego pracownicę. Z góry i z pogardą rzucając słuchawką bo jak smiem mowic, że adres się nie zgadza...
Będę wdzięczna za pomoc....
Zgadza się adres poza dłużnikiem (nie ja).
Dlużnikiem jest synek byłych właścicieli mieszkania, od których kupiłam dwa lata temu mieszkanie. Tego dłużnika nigdy w życiu nie widzialama na oczy, nie jestem spokrewniona.
Mieszkanie jak wyżej napisałam kupiłam dwa lata temu, bez długów. Jest własnościowe, czysta księga wieczysta.
Zadzwoniłam do biura komornika z wyjaśnieniem, że dłużnik nie mieszka pod tym adresem, że mieszkanie zostało sprzedane przez jego rodzicow. I ze jest poszukiwany listem gończym (wiem to od dzielnicowego).
Pani pracująca u komornika ofuknela mnie przez telefon, zapytała dlaczego odebrałam list polecony, odpowiedziałam jej ze nie był to polecony a kartka luzem.
Znowu fuknęła na mnie, powiedziała mi że będą tak długo wysylac listy jak będzie potrzeba.
Dzisiaj przyszło awizo z poczty, list polecony. Pewnie znów od komornika.
dlaczego komornik do mnie przysyła do mnie listy skoro powiedziałam mu, że jest zły adres. Ten dłużnik tu nie mieszka. Nigdy w życiu go nie widziałam na oczy.
Powiedziałam sekretarce komornika, ze mogą sobie sprawdzić księge wieczystą nieruchomości, jako dowod że kto inny jest właścicielem.
Co mam zrobić żeby komoernik za przeproszeniem odczepił się i nie przysyłam mi korespondencji?
Wyjątkowo wulgarnie przez telefon byłam potraktoana przez jego pracownicę. Z góry i z pogardą rzucając słuchawką bo jak smiem mowic, że adres się nie zgadza...
Będę wdzięczna za pomoc....