O
On_i_Ona
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2006
- Odpowiedzi
- 19
Witajcie...
Mamy bardzo powazny problem... Ja i moja dziewczyna mieszkamy razem umnie tzn. z moimi rodzicami, lecz jej matce to sie nie podoba i caly czasm mamy awantury z tamtej strony... To tak w skrocie a teraz cala historia od poczatku...
Kasia ma 17 lat i wyprowadzila sie z domu, majac dosc calej sytacji jaka tam panuje czyli:
:!: Bicie
:!: Szykanowianie
:!: wyzywanie od najgorszych
:!: brak jedzenia
itp itd... Mozna by bylo glugo wymieniac.
Ja jako jej chlopak co mialem zrobic? Wziolem ja do domu gdzie teraz mieszkamy. A szczerze mowiac nie mamy(czyt. moj dom, rodzina) najgorzej..
Rzecza oczywista jest iz umnie jej jest lepiej patrzac na sama sytuacje materialna a co do spraw uczuciowych i morlanych to juz lepiej nie mowic... Tam pieklo a tu niebo... :!: Jej "matce" zalezy tylko na pieniadzach, ktore dostaje od opieski spolecznej na Kasie lecz cala reszta jej wisi... Czy wyobrazacie sobie taka sytuacje:
Wasza mama wysyla was, zebyscie chodzili po koledzie i spiewali niz chodzili do szkoly...Zaco przniosiscie pieniadze do domu. A jak powiecie ze nie chcecie isc to macie takie avanti ze glowa mala i juz rezygnujecie z tego i idziecie..."Tak dla swietego spokoju"...
Lub czy "ty" majac 11 czy 12 lat slyszysz od matki ze dajesz du***...
To bylo by tyle o "matce"... Jeszcze mozna by bylo dluuuugo pisac...
Teraz braciszek...
Chlopak lat 21 bdb. zbudowany bije tak siostre ze jest podejzenie peknieciea mostka.... O szykanowaniu nie wspomne...
Teraz kwestia zamieszkania...
Jest to zlepek patologii naszego miasta...
1 budynek gdzie sa eksmitoani "najgorsi" mieszkancy...
Mieszka tam (mowa o Kasi bylym "domu")na 30 paru m2 5 osob... (wliczajac moja dziewczyne)..
Teraz nasze dzialania jakie podjelismy by sie bronic...
Mamy kontakt z panm od spraw nieletnich oraz kuratorem Kasi.
Mamy bardzo powazny problem... Ja i moja dziewczyna mieszkamy razem umnie tzn. z moimi rodzicami, lecz jej matce to sie nie podoba i caly czasm mamy awantury z tamtej strony... To tak w skrocie a teraz cala historia od poczatku...
Kasia ma 17 lat i wyprowadzila sie z domu, majac dosc calej sytacji jaka tam panuje czyli:
:!: Bicie
:!: Szykanowianie
:!: wyzywanie od najgorszych
:!: brak jedzenia
itp itd... Mozna by bylo glugo wymieniac.
Ja jako jej chlopak co mialem zrobic? Wziolem ja do domu gdzie teraz mieszkamy. A szczerze mowiac nie mamy(czyt. moj dom, rodzina) najgorzej..
Rzecza oczywista jest iz umnie jej jest lepiej patrzac na sama sytuacje materialna a co do spraw uczuciowych i morlanych to juz lepiej nie mowic... Tam pieklo a tu niebo... :!: Jej "matce" zalezy tylko na pieniadzach, ktore dostaje od opieski spolecznej na Kasie lecz cala reszta jej wisi... Czy wyobrazacie sobie taka sytuacje:
Wasza mama wysyla was, zebyscie chodzili po koledzie i spiewali niz chodzili do szkoly...Zaco przniosiscie pieniadze do domu. A jak powiecie ze nie chcecie isc to macie takie avanti ze glowa mala i juz rezygnujecie z tego i idziecie..."Tak dla swietego spokoju"...
Lub czy "ty" majac 11 czy 12 lat slyszysz od matki ze dajesz du***...
To bylo by tyle o "matce"... Jeszcze mozna by bylo dluuuugo pisac...
Teraz braciszek...
Chlopak lat 21 bdb. zbudowany bije tak siostre ze jest podejzenie peknieciea mostka.... O szykanowaniu nie wspomne...
Teraz kwestia zamieszkania...
Jest to zlepek patologii naszego miasta...
1 budynek gdzie sa eksmitoani "najgorsi" mieszkancy...
Mieszka tam (mowa o Kasi bylym "domu")na 30 paru m2 5 osob... (wliczajac moja dziewczyne)..
Teraz nasze dzialania jakie podjelismy by sie bronic...
Mamy kontakt z panm od spraw nieletnich oraz kuratorem Kasi.