wielkość szkody

  • Autor wątku Autor wątku betiska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

betiska

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2005
Odpowiedzi
6
Witam

Na początku września tego roku miałam stłuczkę.
Stojąc na górce puściłam pedał hamulca i samochód stoczył sie na samochód stojący przede mną. Z właścicielem samochodu poszkodowanego spisaliśmy oświadczenie. Sam nie chciał wzywać policji, mówiąc że spieszy się do pracy. Teraz przychodzi mi do zapłacenia bardzo duża kwota. Nie zgadzam sie z nią, ponieważ nic mu się nie stało. Nawet jednej ryski. W dodatku zgłosił się do mnie po prawie 3 miesiącach.
Co mam zrobić? Czy muszę mu zapłacić za naprawę całego tyłu samochodu? Twierdzi, że z OC nie może skorzystać, bo mu nie podałam (sam spisywał wszystkie dane z moich dokumentów)
Dziękuje za pomoc
 
Więc proszę teraz podać numer polisy. Oczywiście będzie miał kłopoty ze zgłoszeniem szkody, ale to już jego problem.
Jak bedzie chciał wytoczyć ewentualny proces to i tak będzie musiał przypozwać ubezpieczyciela.
Proszę nic nie płacić i spokojnie czekać na rozwój wypadków.
 
Dziękuję za odpowiedź.

No więc podałam numer polisy.
Przy okazji Pan się wygadał, że jeszcze szkody nie zgłosił i że dopiero ma zamiar to zrobić...
Boję się trochę, że z mojej polisy naprawi sobie pół samochodu... Czy ubezpieczyciel wezwie mnie do konsultacji co do stłuczki, czy zawierzy poszkodowanemu i wypłaci mu taką kwotę jaką on poda (oczywiście jeśli będzie miał rachunki)?

PZDR
Beata
 
[cytat="betiska"]Przy okazji Pan się wygadał, że jeszcze szkody nie zgłosił i że dopiero ma zamiar to zrobić...[/cytat]
Skoro nie miał numeru polisy, to komu miał zgłosić?
[cytat:25z5yk7t]Czy ubezpieczyciel wezwie mnie do konsultacji co do stłuczki, czy zawierzy poszkodowanemu i wypłaci mu taką kwotę jaką on poda (oczywiście jeśli będzie miał rachunki)?[/cytat:25z5yk7t]
TU poprosi najpierw o opis zdarzenia, m.in. okoliczności, zakres widocznych uszkodzeń itp. Trzeba odpowiedzieć jak było naprawdę, a ubezpieczyciel sam oceni, czy należy się odszkodowanie czy nie i czy obydwa opisy zdarzenia pasują do siebie (dlatego nie przedstawia wersji "tego drugiego", ale prosi o własny opis).
Utrata zniżek jest taka sama, czy TU wypłaci 10 zł czy 10.000, zaś szkodę należy zgłosić jak najszybciej, żeby rzeczoznawca mógł ocenić zakres uszkodzeń. Po 3 miesiącach będzie miał nie lada kłopoty ze zgłoszeniem szkody na taką kwotę.
 
Dziękuję za odpowiedź.

No i znów mam problem.

Wczoraj podałam nr OC poszkodowanemu.
Dzisiaj do mnie dzwoni, że ma zły nr polisy (przecież podawałam z polisy więc powinien być dobry) i że do dzisiaj do 14.00 mam mu przysłać faksem polisę OC. Nie mam takiej możliwości, bo jestem w pracy i niestety nie mogę wyjść, a wszystkie dokumenty mam w domu. Mogę to zrobić jutro nawet z samego rana.
Więc mnie straszy jakimś zgłoszeniem przez ubezpieczyciela na policje przestępstwa.
Chciałam od niego nr telefonu do osoby która w Towarzystwie Ubezpieczeń zajmuje się tą sprawą, ale nie chce mi podać. Niestety nie mam żadnych danych żeby sama taką osobę odnaleźć, bo nie pamiętam nawet nr rej.samochodu.

Czy policja może mnie ścigać? I za co?
 
[cytat="betiska"]Więc mnie straszy jakimś zgłoszeniem przez ubezpieczyciela na policje przestępstwa.[/cytat]
Ubezpieczyciel może co najwyżej zgłosić próbę wyłudzenia odszkodowania, ale przez niego (skoro niby podaje nieprawdziwe dane), zaś Ciebie to nie dotyczy, bo jak na razie nie składałaś żadnych wyjaśnień.
[cytat:28p9nwmt]Chciałam od niego nr telefonu do osoby która w Towarzystwie Ubezpieczeń zajmuje się tą sprawą, ale nie chce mi podać. Niestety nie mam żadnych danych żeby sama taką osobę odnaleźć, bo nie pamiętam nawet nr rej.samochodu.[/cytat:28p9nwmt]
Skoro nie chce podać, to widocznie ma powód. Może w ogóle nie kontaktował się z TU, bo wie, że go wyśmieją?

Bez stresu, sprawa jest dziwaczna, ale więzienie za to nie grozi.
 
[cytat="13Homer"]
Bez stresu, sprawa jest dziwaczna, ale więzienie za to nie grozi.[/cytat]

Mam nadzieję :) Trochę mnie uspokoiłeś.

Dzięki za odpowiedź
 
Powrót
Góra