C
caidoZ
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 11
Witam Państwa,
Mam długi w ZUS siegające 2014 roku z tytułu prowadzenia jednoosobowej DG. Na tą chwilę - jak przesłał ZUS - jest to 65 tyś bez odsetek. Straszą egzekucją lub proponują kontakt z doradcą ds. ulg i umorzeń.
Jako, że niestety nie są to moje jedyne zobowiązania, czy mam ZUS na głowie czy nie, i tak jestem w czarnej d*pie i przez najbliższe X lat mogę sobie (na siebie) kupić co najwyżej bułki na śniadanie w żabce.
Spotkałem się z człowiekiem, który uważany jest za "speca" od ciężkich sytuacji i prowadzi mocno "kreatywną" księgowość, podobno z powodzeniem.
Z jego podpowiedziami i z faktem, że formalnie nie posiadam kompletnie nic polecił mi... po prostu nie płacić i czekać na przedawnienia, bo komornik nie będzie miał z czego ściągnąć. ZUS już zaczął się przedawniać.
Szczerze pisząc mnie się ten pomysł nie podoba i raczej daleki jestem od tego typu rozwiązań.Chciałbym jednak wiedzieć, co w tej sytuacji muszę, mogę, powinienem. Niejednokrotnie słyszałem tez ostrzeżenia przed jakimkolwiek układaniem się z ZUS.
Nie mam żony, dzieci (mam 29 lat) jednak czytałem, że ZUS może obarczyć długami rodzinę - to prawda?
Reasumując, prawie 100 tyś długu w ZUS który już zaczął się przedawniać (właśnie - czy to takie proste z tym przedawnieniem, że minęło 5 lat i już nie muszę płacić?) brak jakiegokolwiek majątku - co można/trzeba w mojej sytuacji?
Mam długi w ZUS siegające 2014 roku z tytułu prowadzenia jednoosobowej DG. Na tą chwilę - jak przesłał ZUS - jest to 65 tyś bez odsetek. Straszą egzekucją lub proponują kontakt z doradcą ds. ulg i umorzeń.
Jako, że niestety nie są to moje jedyne zobowiązania, czy mam ZUS na głowie czy nie, i tak jestem w czarnej d*pie i przez najbliższe X lat mogę sobie (na siebie) kupić co najwyżej bułki na śniadanie w żabce.
Spotkałem się z człowiekiem, który uważany jest za "speca" od ciężkich sytuacji i prowadzi mocno "kreatywną" księgowość, podobno z powodzeniem.
Z jego podpowiedziami i z faktem, że formalnie nie posiadam kompletnie nic polecił mi... po prostu nie płacić i czekać na przedawnienia, bo komornik nie będzie miał z czego ściągnąć. ZUS już zaczął się przedawniać.
Szczerze pisząc mnie się ten pomysł nie podoba i raczej daleki jestem od tego typu rozwiązań.Chciałbym jednak wiedzieć, co w tej sytuacji muszę, mogę, powinienem. Niejednokrotnie słyszałem tez ostrzeżenia przed jakimkolwiek układaniem się z ZUS.
Nie mam żony, dzieci (mam 29 lat) jednak czytałem, że ZUS może obarczyć długami rodzinę - to prawda?
Reasumując, prawie 100 tyś długu w ZUS który już zaczął się przedawniać (właśnie - czy to takie proste z tym przedawnieniem, że minęło 5 lat i już nie muszę płacić?) brak jakiegokolwiek majątku - co można/trzeba w mojej sytuacji?