marian.pazdzioch napisał:
1. gdzieś ty zobaczył, że był komornik i umorzył?
2. co z tego że nakaz obowiązuje? to nie jest wyrok karny, gdzie trzeba wykonać obowiązek lecz wyrok cywilny, gdzie trzeba spełnić świadczenie pod groźbą przymusowej egzekucji
3. jak nie chce to nie musi płacić. nie musi dobrowolnie. od tego są organa egzekucyjne by ją przymusić
1. Wywnioskowałem po tym, że ma wyrok w sądzie cywilnym, czyli to zwykły nakaz sądowy musi być. Skoro jest nakaz sądowy to musiał być komornik bo przecież nikt nie daje jednocześnie do komornika i windykacji bo to bez sensu przecież. Mój wniosek, że skoro ona ma nakaz to komornik musiał umorzyć i teraz ją dali do windykacji. Ja nie widze sensu w posiadaniu nakazu i nie skorzystaniu z komornika, a ty?
2. Pełna zgoda. Tylko co powinna zrobić ona jak komornik stwierdzi, że jest tak biedna że egzekucja nie ma sensu i ją umarza?
Dobrowolna spłata - odpada, nie płaciła dobrowolnie
Windykacja - odpada, nie płaciła nawet gdy ją zastraszali :lol:
Przymusowa egzekucja - odpada, komornik nie dał rady
I stąd moje pytanie? Co dalej?
3. organa zawiodły - pod przymusem też nie płaci - co dalej?
marian.pazdzioch napisał:
1. jw, nie ma obowiązku. nie spełni świadczenia dobrowolnie, spełni pod przymusem.
2. w jaki sposób i na jakiej podstawie oszukuje sąd?
3. co to za różnica w niepłaceniu bez nakazu, a z nakazem? kwestia mozliwości przeprowadzenia egzekucji
1. No właśnie nie spełniła. Ponawiam pytanie: co teraz?
2. Może znowu zbyt daleko wybiegłem do przodu, ale na mój rozum, skoro sąd daje nakaz zapłaty i się go nie wypełnia to się ten sąd oszukuje, a w najlepszym wypadku ma się na niego wy......
3. I powracam do pytania - egzekucja jest niemożliwa - co teraz ?
Wiem, że męczę, ale ciekawi mnie to, w którym momencie dojdziemy do wniosku, że jak komornik nie da rady to wolno nie oddawać kasy

Pytam nie bez powodu, bo sam mam jednego na karku i od kilku miesięcy nie udało mu się ze mnie zedrzeć ani złotówki i tylko czekam aż przyśle umorzonko
