P
patton30
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich
Otóż sprawa wygląda tak-w 2002 roku pozyczlem z bibliotekiu osiedlowej 3 ksiązki i tak sie zlozyło ze ich nie oddalem -poprostu zapomniałem i ze tak powiem olałem sprawe -to byly najzwyklejsze ksaizki jakies matarialy pomocnicze do szkoły.Z tego co pamiętam byly jakieś przypomnienia zaraz po upływie czasu oddania ksiazki czyli 1 miesiac.Potem sprawa ucichła na dobre lata ,ja miedzy czasie wyemigrowałem z polski i pamietam ze ojciec dzwonil do mnie a to bylo rok temu ze dzwonili z biblioteki w sprawie ksiazek,no ale mnie nie bylo.Jestem juz w polsce od 3 miesiecy i 2 dni temu przychodzi pismo od jakies firmy windykacyjnej zebym zwrócił ksiazki a jesli nie to splacil -kazda po 40 zl -ale to jeszcze nic
Naliczono mi kare w wysokosci ---uwaga 1000zl Poprostu zatkało mnie -ok zgadzam sie moja wina nie oddalem olałem w porzadku oddam jesli znajde lub splace te ksiazki choc te 3 nawet 10 zl nie sa warte ale to szczegół .Moje pytanie a raczej pytania sa nastepujące-co mam zrobic zeby nie placic tak niewyobrazalniej kary za cos takiego?
czy sprawa nie jest juz przedawniona?Dlaczego po okresie np.2 lat nie wysłali takiego pisma z karą tylko po 9 latach ? jakim prawem sie kierowac ,w regulminie biblioteki jest wypisane kary za nie oddanie ksiazek płyt itp.ale wydaje mi sie ze nie mialo miejsca cos takiego w 2002r.?Czy sprawa nie nadaje sie do prasy,przecież to smieszne płacic taka sume za nieoddanie książek -jak to sie ma do innych różnych wybryków i kar z nimi zwiazanych ? Kara nie jest adekwatna do zdarzenia !!!jakie mam prawa w takiej sprawie i co może tak naprawde zrobic ta firma windykacyjna? ludzie przecież to chore zeby za nie oddanie zwykłych ksiazek płacic taka sumę a jak by przypomnieli sobie o mnie za 20 lat to kara by wyniosła pewnei z 10,000 hahahah no czy to nie smieszne -czemu tego nie zrobili odrazu wysłali 2 -3 razy upomnienia i nie dało to efektów no to zakładamy sprawe a nie odzywają sie po 9 latach -według mnie to przedawniona sprawa.Mam szanse wygrac ta sprawe ?bo wiadomo kazdemu ze te firmy sa obstawione z gory i cieżko cos wskurac ale ta sprawa jest wrecz smieszna 1000 zl to prawie jak wypłata lub jego zdecydowana wiekszośc .Zakładac sprawę do sądu? czemu nie scigają tych co trzeba tylko zajmuja sie pierdołami po ulicach chodza złodzieje, zboczency ,kibole robiący zadymy jak cholera a ja mam zapłacic 1000zl za 3 książeczki?? no sami powiedzcie czy to nie smieszne -a jak by to były bajki dla dzieci to co--juz widze ten wielki tytul na 1 stronie gazety ---ma zapłacic 1000zł kary bo nie oddal ksiazek---- buhahahahahahahah
myslałem ze w tej polsce sie cos zmieniło lub zmienia ale niestety. zmienia sie ale na gorsze szukają piniedzy ale tam gdzie nie trzeba!!! prosze o pomoc co powininem zrobic i czy mam szanse i wogóle jak do tego podejsc i co mam mylsec -mam rózne problemy jak kazdy ale takiego durnego i denerwujacego to jeszcze nie miałem ,
Podrawiam i z góry dziękuje za jakąkolwiek pomoc.
Otóż sprawa wygląda tak-w 2002 roku pozyczlem z bibliotekiu osiedlowej 3 ksiązki i tak sie zlozyło ze ich nie oddalem -poprostu zapomniałem i ze tak powiem olałem sprawe -to byly najzwyklejsze ksaizki jakies matarialy pomocnicze do szkoły.Z tego co pamiętam byly jakieś przypomnienia zaraz po upływie czasu oddania ksiazki czyli 1 miesiac.Potem sprawa ucichła na dobre lata ,ja miedzy czasie wyemigrowałem z polski i pamietam ze ojciec dzwonil do mnie a to bylo rok temu ze dzwonili z biblioteki w sprawie ksiazek,no ale mnie nie bylo.Jestem juz w polsce od 3 miesiecy i 2 dni temu przychodzi pismo od jakies firmy windykacyjnej zebym zwrócił ksiazki a jesli nie to splacil -kazda po 40 zl -ale to jeszcze nic
czy sprawa nie jest juz przedawniona?Dlaczego po okresie np.2 lat nie wysłali takiego pisma z karą tylko po 9 latach ? jakim prawem sie kierowac ,w regulminie biblioteki jest wypisane kary za nie oddanie ksiazek płyt itp.ale wydaje mi sie ze nie mialo miejsca cos takiego w 2002r.?Czy sprawa nie nadaje sie do prasy,przecież to smieszne płacic taka sume za nieoddanie książek -jak to sie ma do innych różnych wybryków i kar z nimi zwiazanych ? Kara nie jest adekwatna do zdarzenia !!!jakie mam prawa w takiej sprawie i co może tak naprawde zrobic ta firma windykacyjna? ludzie przecież to chore zeby za nie oddanie zwykłych ksiazek płacic taka sumę a jak by przypomnieli sobie o mnie za 20 lat to kara by wyniosła pewnei z 10,000 hahahah no czy to nie smieszne -czemu tego nie zrobili odrazu wysłali 2 -3 razy upomnienia i nie dało to efektów no to zakładamy sprawe a nie odzywają sie po 9 latach -według mnie to przedawniona sprawa.Mam szanse wygrac ta sprawe ?bo wiadomo kazdemu ze te firmy sa obstawione z gory i cieżko cos wskurac ale ta sprawa jest wrecz smieszna 1000 zl to prawie jak wypłata lub jego zdecydowana wiekszośc .Zakładac sprawę do sądu? czemu nie scigają tych co trzeba tylko zajmuja sie pierdołami po ulicach chodza złodzieje, zboczency ,kibole robiący zadymy jak cholera a ja mam zapłacic 1000zl za 3 książeczki?? no sami powiedzcie czy to nie smieszne -a jak by to były bajki dla dzieci to co--juz widze ten wielki tytul na 1 stronie gazety ---ma zapłacic 1000zł kary bo nie oddal ksiazek---- buhahahahahahahah
myslałem ze w tej polsce sie cos zmieniło lub zmienia ale niestety. zmienia sie ale na gorsze szukają piniedzy ale tam gdzie nie trzeba!!! prosze o pomoc co powininem zrobic i czy mam szanse i wogóle jak do tego podejsc i co mam mylsec -mam rózne problemy jak kazdy ale takiego durnego i denerwujacego to jeszcze nie miałem ,
Podrawiam i z góry dziękuje za jakąkolwiek pomoc.