A
Aix
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
Zacznę od tego, że miałem dług w sieci komórkowej, który sprzedano do firmy windykacyjnej. Parę ładnych miesięcy nie odpowiadałem na ich wezwania - zachowanie niepoważne, jestem tego świadom, ale nie miałem praktycznie żadnych środków do życia. Gdy sytuacja trochę się poprawiła, zadzwoniłem do owej firmy i zapytałem czy jest opcja rozłożenia długu na raty. Pani powiedziała że nie wie, bo to zależy od zarządu. Dług opiewał na kwotę ok 2300 zł , urósł taki z 1900 zł
Oddzwonili do mnie po kilku tygodniach - Pan ustalił ze mną raty (ok 440 zł/mc). Kazda miała byc płatna to 11-go dnia miesiąca. Pierwszą ratę miałem zapłacić 11 lipca. Udało mi sie do tego czasu trochę dorobić i zapłaciłem im jednak całość (zsumowałem raty) i wpłaciłem jednorazowo kwotę na konto.
Po dwóch tygodniach przychodzi pismo od owej firmy o niejawnym posiedzeniu sądu dnia 14 lipca i że mam zaplacic koszty sadowe 630 zł.
Zapłaciłem im 10go lipca, posiedzenie sadu bylo 14go czemu? w dodatku nie dostalem pisma z sadu, a normalne pismo od nich i owe 630 zł tez mam wplacic na ich konto.
Zadzwonilem do nich w tej sprawie, ale pracownicy kłamią i plączą sie w rozmowach, nie chca udzielic informacji czy rozmowy sa nagrywane, krzycza tylko grożą. Pani w rozmowie telefonicznej klociła sie ze mna, ze moj dlug wcale nie został rozlozony na raty (mam pismo z harmonogramem splat) dodatkowo na owym pismie jest napisane, ze jezeli spoznie sie z ktoras splata to moga wystawic na droge sadowa, tymczasem ja wplacilem naleznosc 10go a tu posiedzenie niejawne 14go
dzwonia codziennie, obnizyli z łaski tę kwotę sadowa na 530 zł potem zmienili zdanie i juz 650 zł, dzwonia nawet w niedziele rano, nie usuneli mojego długu z KRD (1900 zł wciaz tam widnieje), żądają coraz wiecej, co mogę zrobic w takiej sytuacji ? Spłaciłem już dług z odsetkami, a oni wciąż chca więcej.
Zacznę od tego, że miałem dług w sieci komórkowej, który sprzedano do firmy windykacyjnej. Parę ładnych miesięcy nie odpowiadałem na ich wezwania - zachowanie niepoważne, jestem tego świadom, ale nie miałem praktycznie żadnych środków do życia. Gdy sytuacja trochę się poprawiła, zadzwoniłem do owej firmy i zapytałem czy jest opcja rozłożenia długu na raty. Pani powiedziała że nie wie, bo to zależy od zarządu. Dług opiewał na kwotę ok 2300 zł , urósł taki z 1900 zł
Oddzwonili do mnie po kilku tygodniach - Pan ustalił ze mną raty (ok 440 zł/mc). Kazda miała byc płatna to 11-go dnia miesiąca. Pierwszą ratę miałem zapłacić 11 lipca. Udało mi sie do tego czasu trochę dorobić i zapłaciłem im jednak całość (zsumowałem raty) i wpłaciłem jednorazowo kwotę na konto.
Po dwóch tygodniach przychodzi pismo od owej firmy o niejawnym posiedzeniu sądu dnia 14 lipca i że mam zaplacic koszty sadowe 630 zł.
Zapłaciłem im 10go lipca, posiedzenie sadu bylo 14go czemu? w dodatku nie dostalem pisma z sadu, a normalne pismo od nich i owe 630 zł tez mam wplacic na ich konto.
Zadzwonilem do nich w tej sprawie, ale pracownicy kłamią i plączą sie w rozmowach, nie chca udzielic informacji czy rozmowy sa nagrywane, krzycza tylko grożą. Pani w rozmowie telefonicznej klociła sie ze mna, ze moj dlug wcale nie został rozlozony na raty (mam pismo z harmonogramem splat) dodatkowo na owym pismie jest napisane, ze jezeli spoznie sie z ktoras splata to moga wystawic na droge sadowa, tymczasem ja wplacilem naleznosc 10go a tu posiedzenie niejawne 14go
dzwonia codziennie, obnizyli z łaski tę kwotę sadowa na 530 zł potem zmienili zdanie i juz 650 zł, dzwonia nawet w niedziele rano, nie usuneli mojego długu z KRD (1900 zł wciaz tam widnieje), żądają coraz wiecej, co mogę zrobic w takiej sytuacji ? Spłaciłem już dług z odsetkami, a oni wciąż chca więcej.
Ostatnia edycja: